czwartek, 22 maja 2014

3 ulubione wiersze - Omir Socha

fot. - Aldona Cieśla

Ur. 1977 – poeta, autor opowiadań, esejów, recenzji, tłumaczeń z angielskiego oraz francuskiego. Stypendysta Stypendium Verein zur Förderung der Deutsch-Polnischen Literatur w Berlinie. Wydał książkę poetycką „Początek choroby” („Zeszyty Poetyckie” 2012). Melorecytuje swoje wiersze na koncertach przy akompaniamencie gitary. Mieszka w Kórniku.








- jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?





navigare necesse est, vivere non est necesse

właściwie wszystko jedno
można zacząć od dowolnie wybranego zdania
od jakiegokolwiek ruchu, gestu, przemilczenia

i zacząć od nowa to samo
narodzenie życie śmierć
czy też poemat

więc powiedzmy, siedzimy
donna, tata i ja, nieco z boku,
abym mógł wzrokiem objąć także ciebie

właściwie bez różnicy
inne ustawienie ludzi i przedmiotów
zaprowadzi nas dokładnie w to miejsce

jakkolwiek byśmy nie zaczęli
skorupka ciało skóra czas
i tak wyruszą bez nas


Wiersz ten niejako napisał się mimo mnie. Jestem w nim niejako podmiotem obserwowalnym z zewnątrz, jakby w ramach przestrzennego obrazu, trwającego już szmat lat mojego życia. W pewności opadania z nas kolejnych kurtyn (skorupka, ciało, skóra, czas) jest jednak nadzieja, że coś istnieje, chociaż przecież to coś jest dla wielu nicością; w przypadkowości świata można widzieć pewną niezmienną matrycę.



zapaśnik

jestem nagi, mogą mi się przyglądać
wieki, nic do nich nie wniosłem, nic z nich nie wyniosę,

śmieszny, bez oszczepów i płachty,
żałosny, bez pikadorów i bandirelli,

cyrkowy i plastikowy,
moje chwalebne paseo,

tam gdzie nie czuć krwi
nie ma areny.


Jest to chyba jedyna moja wypowiedź wprost w całym tomiku pt. ..Początek choroby''. Prostotę przekazu nieco schowałem za ekwipunkiem torreadora. Ale wyobraźcie sobie zabójcę byków – nagiego! Jest to pozorne wystawienie i osłabienie, ale faktycznie jest to wyrównianie sił z – powiedzmy, na użytek naszego języka - przyrodą, skoro rozjuszony byk bez zasobów kultury i cywilizacji, prycha na arenie, równie śmiesznym jak ja będąc.



dmuchane nie mają języka

twoje usta powinny być wykładane na uniwersytetach
wystarczy do tego męska ślina:

dziewczynka w ciemnej marynarce
nie za bardzo tego chce

lalki którymi się do niedawna bawiła
nie odmawiają nigdy

wystarczy do tego męska ślina


Jest to jeden z tych osobistych wierszy, z którymi czytelnicy mogą się utożsamić, każdy inaczej, podług swojej strategii życiowej, przy czym, te interpretacje i korelacje nie wyjaśnią nam do czego tak naprawdę służy uniwersytet, młoda kobieta, ślina, mężczyzna itd.


                                                           © Omir Socha


1 komentarz:

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...