środa, 17 grudnia 2014

Spłonąć od spojrzeń - symbole zebrane, Małgorzata Południak

Katarzyna Tchórz 


Jesień dojrzała czarnym bzem, owocami róży. Dzień skrócił się niemożebnie. W setkach portretów przyglądam się oczom ludzi. Jedne są bardziej autentyczne, inne mniej. Wydałam drugą książkę, wciąż stawiam sobie pytania, czy jest aktualna, bo w książce wiersze sprzed dwóch lat? Czy obowiązujące reguły pisania są mi bliskie, czy potrafię sprzeciwić się przyjętym sposobom czytania wierszy, czy w ogóle coś takiego istnieje? Kto ma rację? Nie wiem, co dalej. Prawda jest taka, że wciąż poszukuję, nie tylko inspiracji, ale ciekawych miejsc, osób, przedmiotów. Wchłaniam spektakle, koncerty. Powiększam kolekcje nosorożców, książek, tomików poetyckich i płyt. Zmniejszam ilość znajomych na Facebooku. Siadam przed monitorem i próbuję zrozumieć, co mnie obchodzi w tym świecie, co skłania do kolejnych wyborów. Dwa lata temu wbiła mnie w fotel swoimi pracami Katarzyna Tchórz. Wiele z jej obrazów powstawało w trakcie naszych rozmów. Zapatrzyłyśmy się w siebie, chociaż mieszkamy w dwóch odległych częściach Europy. Rozmawiamy o wyobcowaniu, ale nie o samotności. Obrazy Kasi są projekcjami poszczególnych tąpnięć, dzielą przestrzeń tematycznie, łączą kobietę z naturą, przechodzą do marzeń sennych. Próby identyfikacji autorki z postaciami, które maluje, są błędne. Niestety, często spotykam się z takimi wnioskami. Brak zrozumienia jednak nie przeszkadza w nieskrępowanym rozszczepianiu uwagi na źródła inspiracji, które pochodzą z literatury, filmów, a nawet muzyki. Rozmawiając z kimś zorientowanym i wrażliwym znacznie łatwiej zbliżyć się do malarstwa Kasi, bogactwa momentów, warstw. Znaczenie obrazów rodzi się w naszej świadomości, sublimując wiedzę mamy szansę poczuć potencjał twórczy malarki i redefiniować pojęcia symboliki. Mamy więc szansę dowiedzieć się więcej o samych sobie, ponieważ ta relacja wciąż trwa. Odradza się w każdym powstającym obrazie i powoduje, że otrząsam się, potrzebuję tych przemian. Definiowanie na nowo alienacji wiąże się ściśle z odwagą wymalowanych postaci. Ich gesty, pozy, ich istnienie zaspokajają potrzebę ciszy. Odbudowuje hierarchię wartości, jakiej oczekuję w malarstwie. Nudzą mnie madryckie tancerki, fontanny, najróżniejsze grupki twórców, którzy wciąż prześcigają się w udowadnianiu swoich racji. Nudzi mnie pogarda, kpina i mówienie o niszowości, kiedy tej niszowości nie ma, jest zwyczajny brak zainteresowania. W końcu nic z tego nie wynika, bo żeby był odbiór, musi być bodziec, musi się pojawić coś, co nas zaabsorbuje bez reszty. I nie chodzi o uporządkowanie kompozycji, przycinanie, skracanie, czy rewizję emocji, która emanuje z kształtów czy barw. Spotykamy się na naszej intelektualnej drodze i zaczynamy pojmować rodzaj ekspresji, fantazji autorki. Jej wrażliwość i wyczucie kolorów. Odwagę w wyrażaniu się i niedostosowanie do wymogów mody. Kasia bardzo mi tym imponuje. Lubię formy, które przenikają się i sięgają w głąb obrazu. Dynamika sennych wizji Katarzyny jest niezwykle silna, malarka wybiega bezkompromisowo przed siebie i tworzy plastyczne, ale chropowate kształty. Idealna harmonia tego nieuporządkowanego świata jest tylko pozornie niemożliwa, to idealny kontrast nadaje sens malarstwu i właśnie w nim odnajduję harmonię. Nie wiem, czy malarstwo Kasi potrafię wpisać w jakiś nurt, jej aktywność artystyczna wciąż się rozwija i zawiązuje na różnych płaszczyznach, więc na szufladkowanie jest za wcześnie. 


wtorek, 25 listopada 2014

Konkurs Literacki imienia Henryka Berezy, edycja 2, 2014 – rozstrzygnięcie

Fundacja

Jury 2. edycji Konkursu Literackiego imienia Henryka Berezy – w składzie: Janusz Drzewucki, Anna Janko i Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki – przyznało nagrody i wyróżnienie, uhonorowane zarazem edycją książkową, za następujące tomy poetyckie:
– 1 miejsce: Horyzont zdarzeń Mirosława Mrozka
– 3 miejsce: Południk Greenwich Piotra Zemanka
– wyróżnienie: Gocław, Saska Kępa, Śródmieście Natalii Komarow.


sobota, 8 listopada 2014

Wywiad oceaniczny z Hugo Gizą

Małgorzata Południak: Cześć Hugo. Członkowie Twojej rodziny mają niezwykłe imiona, np. dziadek Hugon Lasecki, co macie ze sobą wspólnego?

Hugo Giza: Cześć, dziękuję. To jest tak: brat Abelard, mama Heloiza, dziadek Hugon, a ja Hugo. Co mam wspólnego z dziadkiem? Wszystko. Hmm... tak serio, to na pewno miłość do sztuki, malarstwa i przyrody. Chęć tworzenia. Jednak różni nas to, co robimy. Dziadek maluje i rysuje niesamowite, odrealnione i pełne ekspresji abstrakcje, ja natomiast działam przestrzenią i spokojem.

MP: Czy to właśnie dziadek miał na Ciebie taki wpływ, że wybrałeś studia artystyczne? Jak to z Tobą było?

HG: Po części tak, dziadek mnie nakierował na malarstwo. Jego marzeniem było, żeby ktoś z rodziny poszedł w jego ślady i padło na mnie. Startowałem na AWF i ASP, bo kochałem sport i sztukę na równi. Najpierw były egzaminy na ASP, zdałem i byłem bardzo szczęśliwy. Już nie próbowałem startować na AWF. Ogólnie nie lubiłem się uczyć, zamiast obowiązków wolałem grać w piłkę, jeździć na rowerze i robić wszystko oprócz zadań domowych i uczenia się na klasówki. To, że dotarłem tak daleko w mojej edukacji, zawdzięczam rodzicom, a w szczególności mamie. Zawsze była wymagająca w stosunku do mnie (bo mój brat uczył się bardzo dobrze) i dzięki temu jestem tym, kim jestem. I za to jej bardzo dziękuję. 

piątek, 31 października 2014

3 ulubione wiersze - Sas

fot. Piotr Kłosowicz
rocznik 1965, trochę się inspiruje rzeczywistością mu daną a trochę dopisuje swoje wydarzenia do kosmicznego worka poezji. Poezję tworzy, kiedy musi, kiedy mimo kilku prób odganiania ten łabędź jeszcze do niego przylatuje i dziobem kłapie. Publikuje niewiele, bo pisze przede wszystkim dla umarłych albo dla tych, którzy się jeszcze nie urodzili. Jedyny tom poezji – „Komentarze” Wrocław 2001, stanowi namacalny ślad jego poetyckiego istnienia. Od lat współpracuje z pismem „Rita Baum”, w którym ostatnio komentuje nadsyłane do redakcji lub na jego adres wiersze czy tomy poezji. Pod pretekstem rozmów o poezjowaniu na łamach poczty poetyckiej jako Dariusz Sas chce zacząć przemycać historie o pszczołach, które też nikną jak poeci na pustyni życia. Być może jeszcze w tym roku wejdzie jako tekściarz do historii muzyki poważnej zapisanej na płytach, dzięki Rafałowi Augustynowi. Zwolennik improwizowanych wydarzeń poetyckich, w przyszłym roku 11 maja zakończy swój 11 letni happening na grobie Rafała i Andrzeja Wojaczków.


Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?




Ci co czytają to nieroby 


Ja to jestem poetą pracującym 
Wojuję z rzeczywistością na różne sposoby 
Od pół do szóstej klepię ją i wiję 
Do bandziocha raz dziennie coś wrzucam i żyję 
Ale to tylko do czasu – wiem 
A potem to już nie wiem 

Wszystko gra 
Jak się paliwo ma 

środa, 22 października 2014

FORMA na Krakowskich Targach Książki

zapraszamy na 18. Międzynarodowe Krakowskie Targi Książki:
Międzynarodowe Centrum Targowo-Kongresowe EXPO Kraków, ul. Galicyjska 9

23 października 2014 (czwartek) od 10.00 do 17.00
24 października 2014 (piątek) od 10.00 do 18.00
25 października 2014 (sobota) od 10.00 do 18.00
26 października 2014 (niedziela) od 10.00 do 17.00

na stoisku C33 (Związku Małych Oficyn Wydawniczych z Ambicjami – ZMOWA) będą dostępne wszystkie książki FORMY wydane w 2014 roku


czwartek, 16 października 2014

Bezdomność nie pozostawia plam

Małgorzata Południak: Cykl zdjęć rozpoczyna emocjonującą opowieść o ludziach. Kim są ci ludzie, jakie masz związane z nimi wspomnienia?

Daras Bareya: Znajomi, nieznajomi, rodzina, ktokolwiek... Prawie wszystkie prezentowane zdjęcia są z 2014 roku. Ludzie są dla mnie światłem. Wiązką fotonów, po której zostają powidoki/wspomnienia odczytywane przez każdego inaczej. A tak poważnie, to mój prywatny projekt terapeutyczny pod tytułem "bliskość".

wtorek, 7 października 2014

Istnienie bez istnienia

© Hugo Giza

© Hugo Giza
Techniki wypowiedzi. Czy jest w sztuce adekwatny język, wystarczająco współczesny, fachowy, jasny?! Polski poeta odwołuje się do antyku, romantyzmu, odrodzenia, baroku. Malarz podobnie, dotyka głównie impresjonistów, licząc przy tym, że odbiorca wejdzie w dialog, ale nie będzie zadawał zbyt wielu pytań. Poeci piszą wiersze o obrazach, malarze malują wiersze, i nie wiem, czy są  odpowiednim wyrażaniem siebie, powiedzmy, że zdając sobie sprawę z budowy obrazu, czy wiersza, poruszamy się po obszarze wrażliwości artystów. Badamy ich estetykę, czytamy książkę za książką. Odwołujemy się do naszej wiedzy, próbujemy zrozumieć. Czasami słowa wydają się zbędne, wtedy milczymy, dla własnego dobra i ogółu. Zastanawiam się, które zjawiska w sztuce umożliwiają mi wejście w personalną relację z twórcą. Co wydarza się pomiędzy artystą a kimś, odbiorcą, czy istnieje taka możliwość, żeby wsłuchać się w obraz. Odpowiedzieć na niego lirycznie, w sposób ważny i wystarczający?! Na ile następuje w nas oczyszczenie i możliwość powściągliwego wyrażenia, na tyle autentycznego, że inni odbiorcy zadadzą sobie pytanie o naoczność, w końcu lubimy rozpoznawać malarza, artystę i upowszechniać jego dzieła. Więc jawi mi się ta naoczność, usuwam w sobie niemal wszystko, co często sprawia, że mam dylemat, czy artysta nie jest zbyt nudny, a może nieco przesadzony. Wprowadzam w pamięć detal z obrazu i w swobodnej konwersacji z autorem wymieniamy się wrażeniami.

środa, 16 lipca 2014

3 ulubione wiersze - Ewa Olejarz



fot. Bogdan Prejs
Ewa Olejarz (1974) Laureatka kilku ogólnopolskich konkursów poetyckich, m.in. III - V OKP o Granitową Strzałę oraz XVII OKP im. Jacka Bierezina. Laureat XXII Turnieju Jednego Wiersza im. Rafała Wojaczka oraz XI Otwartego Turnieju Jednego Wiersza o Srebrną Monetę K. I. Gałczyńskiego. Finalistka konkursu na najlepsze polskie opowiadanie roku 2014 organizowanego przez Towarzystwo Aktywnej Komunikacji w ramach Międzynarodowego Festiwalu Opowiadania we Wrocławiu.

Pisze artykuły historyczne, opowiadania i poezję. Publikacje m.in. w Opolskich Konfrontacjach Historycznych, Zeszytach Gliwickich, Śląsku, Akancie, Arteriach, Cegle, Migotaniach i Toposie.

Mieszka w Zabrzu.

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

czwartek, 22 maja 2014

3 ulubione wiersze - Omir Socha

fot. - Aldona Cieśla

Ur. 1977 – poeta, autor opowiadań, esejów, recenzji, tłumaczeń z angielskiego oraz francuskiego. Stypendysta Stypendium Verein zur Förderung der Deutsch-Polnischen Literatur w Berlinie. Wydał książkę poetycką „Początek choroby” („Zeszyty Poetyckie” 2012). Melorecytuje swoje wiersze na koncertach przy akompaniamencie gitary. Mieszka w Kórniku.








- jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?




poniedziałek, 17 marca 2014

3 ulubione wiersze - Miłosz Biedrzycki

fot. Alicja Biedrzycka
MLB, jak zwał tak zwał, i tak w papierach i w komputerach (które, jak wiadomo, żądzą światę) jest jeszcze inaczej. Ur 1967, Babilon, chciałem powiedzieć, zbiorki wierszy 1993–2013. Tłumaczone na języki, niektóre.





- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?





Trudno  mi powiedzieć, które z zapisanych przeze mnie kawałków są te ulubione. Czasem się łapię na tym, że po latach któryś zaczyna mi się podobać, ale zaraz sobie przypominam, że już to chyba wcześniej czytałem. Tak czy siak, po jednym z książeczek ostatnich trzech, bo w sumie dlaczego nie.

Aha, sajt w-w-w.


piątek, 24 stycznia 2014

„Czytane w maszynopisie” Edycja 2 - 2014 - konkurs na zbiór wierszy



regulamin


Regulamin Konkursu Literackiego imienia Henryka Berezy „Czytane w maszynopisie”
Edycja 2 - 2014

1. Organizatorem Konkursu Literackiego imienia Henryka Berezy „Czytane w maszynopisie” jest Fundacja Literatury imienia Henryka Berezy.

2. Celem Konkursu jest wyróżnienie i promocja wybitnych tekstów debiutujących pisarzy, nie mających w swoim dorobku wydanej książki poetyckiej, posiadającej nr ISBN. 

3. Konkurs ma charakter otwarty. Mogą w nim uczestniczyć jedynie Twórcy spełniający warunek opisany w pkt. 2. Każdy Twórca może zgłosić tylko jeden Utwór (tom poetycki).

4. Druga edycja Konkursu dotyczy poezji (zbioru wierszy). Zgłoszony tom poetycki nie może przekraczać objętości 50 wierszy.

5. W kolejnych edycjach, przedmiotem Konkursu będą – naprzemiennie – proza i poezja.

6. Organizator nie ogranicza w żaden sposób formy, charakteru i tematyki nadsyłanych na Konkurs wierszy, zwraca jednak uwagę uczestnikom na dorobek twórczy oraz sposób myślenia o literaturze Henryka Berezy, patronującego Konkursowi.

7. Utwory konkursowe należy nadsyłać w terminie do 30 maja 2014 r. do siedziby Fundacji Literatury imienia Henryka Berezy (71-246 Szczecin, ul. E. Romera 10e), w postaci wydruku (1 egzemplarz) oraz w formie elektronicznej (plik *.rtf na płycie cd-r). Wiersze powinny być podpisane imieniem i nazwiskiem Autora. Ponadto należy podać adres e-mail i nr telefonu umożliwiający skontaktowanie się z Autorem.

8. Jury ogłosi nazwiska nominowanych autorów i tytuły tomów poetyckich (maksymalnie siedmiu) do 30 sierpnia 2014 r. Na przełomie września i października, jury wyłoni trzech finalistów, którym podczas uroczystego finału – w listopadzie 2014 r. w Szczecinie – przyzna 1, 2 i 3 miejsce lub wyróżnienia. 

9. Nagrodą dla zwycięzców będzie publikacja nagrodzonych tomów poetyckich w formie książkowej (w wersji papierowej i e-booka) w „koLekcji eleWatora” kwartalnika literacko-kulturalnego „eleWator”.

10. W jury drugiej edycji Konkursu zasiądą: Janusz Drzewucki, Anna Janko i Eugeniusz Tkaczyszyn-Dycki.

Strona fundacji: http://fundacja-berezy.org/

wtorek, 21 stycznia 2014

Trzy różne przestrzenie - Małgorzata Południak rozmawia z Mateuszem Grzeszczukiem

Małgorzata Południak: Mateuszu, wiesz, że rewolucji w muzyce i literaturze nie będzie, a jednak konsekwentnie poszukujesz. Właściwie co jest Twoim celem?

Mateusz Grzeszczuk: W tym wypadku skupiłbym się bardziej na literaturze. Tacy artyści jak chociażby Piotr Orzechowski, Medium, Kari Amirian czy John Foxx tworzą w swoich gatunkach ciekawe, często odrębne, innowacyjne projekty muzyczne. Zaskakują. Dlatego też w materii dźwięku rewolucja jest cały czas aktualna.

W literaturze, we własnej poezji poszukuję autentyczności. Jestem słaby, nieufny i często narzekam, tego samego mogę wymagać od moich tekstów. Dobry wiersz błaga o wzajemność. Jeżeli pomiędzy mną a kartką papieru istnieje duży dysonans, gdzieś popełniłem błąd. Dziś autorzy chorują na autoepigoństwo, słowa zapewniają im tylko alibi, w gronie czytelników, krytyków muszą dostrajać się do własnych wierszy. Każdy autor powinien podjąć się pewnych „prób ochrzczenia”. Jak wygląda to aktualnie? Poezja jest coraz mniej formą pewnej deklaracji, a tylko zabawą językiem i formą. Marna arytmetyka na rzecz „nowości i zaskoczenia” - poeci rozpisani na kilka głosów. Szkoda, ale to tylko moje spostrzeżenia.

piątek, 10 stycznia 2014

"Młode pokolenie bez kompleksu Zachodu" - wywiad z Rafałem Kamińskim

Mateusz Grzeszczuk: Oglądałem nagranie, Spenner, Podsiadło, Kamiński. Pewna osoba skomentowała go tak: "Uwielbiam tę trójkę, nie wierzę, że Ralph się nie dostał dalej. ". No właśnie Ralph. Jak to się stało?

Ralph Kaminski: Stare czasy. W późniejszym etapie po prostu usłyszałem, że nie przechodzę dalej, nikt się przede mną nie tłumaczył ani nie uzasadnił swojej decyzji. Szkoda tylko, że pocięli i skrócili występ naszego trio. W rzeczywistości wyglądało to tak, że śpiewaliśmy tam prawie 4 minuty, każdy z nas miał swój dłuższy fragment podzielony po równo, który śpiewaliśmy w kolejności. W telewizji wyglądało to inaczej.


niedziela, 5 stycznia 2014

3 ulubione wiersze - Robert Konca

fot. - Vlado Drago
(ur. 1970 r.) Tomiki poetyckie: Herezje (1996 r.) i Eter (2006 r.). Antologie: Obserwatorium (2007 r.) i Rzeki epizodyczne (2009 r.). Wiersze i opowiadania publikował m.in. w Słowie, Sycynie, Krzywym Kole Literatury, Nieznanym Świecie, Kwartalniku Kulturalnym Kozirynek i Gazecie Wyborczej. Współzałożyciel (z Bogdanem Marszałkiem) Klubu Literackiego im. Julio Cortazara. Jego wiersze były tłumaczone na język angielski i rosyjski.





- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

     Biała Bogini... Pierwsze zwrotki tego wiersza przyszły do mnie we śnie, nerwowym i czujnym jak sen dzikiego zwierzęcia. Zgubiłem się w górach na Słowacji i błądziłem w ciemności i padającym śniegu wśród skał i przepaści. Pamiętam krańcowe zmęczenie, a jednocześnie wyostrzone zmysły, próbujące znaleźć jakiś kamień do postawienia następnego kroku. Przed północą znalazłem schronienie w prowizorycznym szałasie. Wyjący wiatr tulił mnie do snu. W takim stanie umysł pozbywa się ścian wymurowanych przez codzienność, ciągłe spekulacje, plany i wspomnienia. I znajdują się słowa...
     Rano obudziły mnie promienie słońca. Byłem w niewiarygodnie pięknym miejscu. Ośnieżone góry kontrastowały z błękitem nieba, a barwy były tak intensywne, że sprawiały wrażenie doskonałej scenografii, przywodząc na myśl mistyczne obrazy Nikołaja Roericha. W takich okolicznościach przyrody zapisałem ten wiersz.
     Później wielokrotnie poznawałem terapeutyczne właściwości Białej Bogini, zwłaszcza w stanach depresyjnych, które dusiły mnie chyba od zawsze. Ten wiersz naprawdę działa, i to natychmiast, przy czym nie tylko poprawia się nastrój jak po haszyszu czy odpowiednio dozowanym alkoholu, ale otwiera się droga do jakiejś pierwotnej mocy i równowagi.
     Gdybym potrafił się modlić, uznałbym ten wiersz za odpowiedź.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...