środa, 20 listopada 2013

Irit Amiel - 3 ulubione wiersze

fot.  Tal Shturm 
Irit Amiel (nazwisko panieńskie: Irena Librowicz, „na aryjskich papierach”: Krystyna Iwańczak, Krystyna Hankiewicz) – tłumaczka, poetka, prozaiczka. Urodziła się 5 maja 1931 r. w Częstochowie w zasymilowanej rodzinie żydowskiej – Leona Librowicza i Natalii z domu Hassenfeld. Ojciec był współwłaścicielem sklepu bławatnego Częstochowie. Oboje rodzice zginęli w 1942 r. w Treblince. 

W 1942 roku, przed jedna z kolejnych akcji w getcie częstochowskim ojciec przerzucil swoja jedynaczke na aryjska strone nie wiedzac dokad. Jedenastoletnia dziewczynka dotarla do nieistniejacej juz dzisiaj wsi w okolicach Malkini Gornej i Treblinki. Do 1945 roku ukrywala sie na aryjskich papierach w Warszawie i w okolicznych wsiach. 

Po wojnie, drogą nielegalną, wraz z organizacją Bricha (przez obozy dipisów w Niemczech, Włoszech i na Cyprze), 19 grudnia 1947 r. przedostała się do Palestyny. Po wojnie wyzwoleńczej i powstaniu państwa Izrael żyła w kibucach: Bejt Haszita i Palmachim (brała udział w budowie tego ostatniego w roku 1950). Studiowała filologię, historię i historię literatury na Otwartym Uniwersytecie Izraela w Ra’anana. Natomiast w latach 1981–1985 odbyła studia dla tłumaczy w Bejt-Berl College w Kfar Saba. 

Irit Amiel jest jednocześnie poetką języka hebrajskiego (wydała zbiór wierszy Miwchan beszoa, מבחן בשואה, Egzamin z Zagłady; Tel Awiw 1994, 2 wyd. 1995, 3 wyd. 1998) i języka polskiego (Egzamin z Zagłady, Oficyna Bibliofilów, Łódź 1994, 2 wyd. 1998; Nie zdążyłam, Oficyna Bibliofilów, Łódź 1998; Wdychać głęboko, Świat Literacki, Izabelin 2002). 

Tom opowiadań Osmaleni (Świat Literacki, Izabelin 1999), cieszący się dużym zainteresowaniem czytelników i krytyki (posłowie do książki napisał Michał Głowiński), został nominowany do Nagrody Literackiej Nike w roku 2000. Został też wyróżniony na Poznańskim Przeglądzie Nowości „Jesień ’99”, organizowanym przez Bibliotekę Raczyńskich w Poznaniu. 

Pozycja ta została przetłumaczona przez samą autorkę na hebrajski – Cruwim (צרובים , Wydawnictwo Karmel, Jerozolima 2002). Natomiast na węgierski przełożył ją Peter Hermann – Megperzseltek (Wydawnictwo Poligraf, Budapest 2002), a na angielski (z hebrajskiego) Riva Rubin – Scorched (Vallentine Mitchell, London 2006). "Podwojny Krajobraz" został przetłumaczony na język włoski przez Marzenę Borejczuk i wydany przez Keller editore w 2010 roku. 

Przekładała literaturę polską na język hebrajski (m.in. Leo Lipskiego, Lucje Gliksman, Henryka Grynberga, Marka Hlaske, Hanne Krall) i literaturę izraelską na język polski (m.in. Dana Pagisa, Chanocha Lewina, Jorama Kaniuka). 

Jej książka pt. "Osmaleni" jest okreslana "Medalionami końca wieku". 

[npd. Literatura polska w Izraelu. Leksykon, Karolina Famulska-Ciesielska, Sławomir Jacek Żurek, Wydawnictwo Austeria, 2012]


- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

środa, 13 listopada 2013

„ (…) Dwie są bowiem melancholije: jedna jest z mocy, druga ze słabości; pierwsza jest skrzydłami ludzi wysokich, druga kamieniem ludzi topiących się.[1]”, impresje Moniki Ekiert Jezusek - Maja Wolniewska

Monika Ekiert Jezusek

Subtelność, delikatność chwili. Piękno wrażenia, które w zwykle ignorujmy, pogrążając się w codziennej pogoni za tym, co niby – ważne, niby – konieczne. Zapominamy o małych radościach, jak odgłos bębniących w szyby kropli deszczu, jak uśmiech staruszki, handlującej purpurowymi śliwkami. O głębi spojrzenia drugiego człowieka, o własnych, głęboko skrywanych tęsknotach i pragnieniach. Prace Moniki Ekiert Jezusek przypominają o utraconych radościach, o cieple, które emanuje z głębi ludzkiego serca.

sobota, 2 listopada 2013

Arts fantastica, ars horrenda w twórczości Andrzeja Olczyka - Maja Wolniewska

© Andrzej Olczyk

Z ciemnego, czarnego świata wyłania się pejzaż: rozedrgane linie, szafunek, odzwierciedlają nierówną, pokryta bruzdami powierzchnię drogi. Od czasu do czasu z mroku wyłaniają się jasne, świetliste plamy, kałuże, odcinające się od kontrastującego, nerwowo prowadzonego rysunku. Te silne kontrasty światłocieniowe, ekspresja, uwodzą widza swoją niezwykłą ekspresją, która sprawia iż pozostawione w błocie koleiny, przetworzone przez talent artysty, stają się Sztuką.

Andrzej Olczyk, urodzony w 1956 r., jest jedną z ciekawszych postaci polskiego świata grafiki [1]. Tworzone przez niego linoryty są fascynująca kompilacją tradycji ze współczesnością – z na pozór abstrakcyjnych, nieuporządkowanych kompozycji wyłaniając się przedmioty, zwierzęta, do złudzenia przypominające istoty z renesansowych miedziorytów. Przywodzą na myśl grafiki Durera, który, podobnie jak Olczyk, uważnie badał otaczający go świat i przyrodę, analizował rządzące nim mechanizmy. Podobnie jak w przypadku niemieckiego* grafika polski artysta nie ogranicza swoich fascynacji jedynie do sfery rzeczywistej – z jego grafik wyłania się świat alchemii i fantastyki, nie jest on jednak ukazany w sposób oczywisty, pozostaje ukryty pod pozorem normalności. W linorytach Olczyka zniszczone łóżko, z popękanymi sprężynami, staje się centrum chaosu, siedliskiem zła, plątanina tkanin i materiałów otwiera się przed widzem, tworząc nowy, melancholiczny wymiar. Nie można jednak nazwać tego świata zagłady i samotności odpychającym, wręcz przeciwnie, uwodzi on widza swoją surowością i pesymizmem, oczarowuje poetyckim rozkładem.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...