poniedziałek, 28 stycznia 2013

Z Pawłem Podlipniakiem rozmawia Magda Gałkowska


Jestem z zasady pesymistycznym realistą 


Magda Gałkowska: na okładce swojego najnowszego zbioru wierszy pt.: „Karmageddon” piszesz „moje wiersze nie pochodzą z jasnej strony, wypełnia je mniej lub bardziej bolesna pamięć, przeczucie nieuchronności gubienia miejsc, ludzi, kierunków”. Czym jest więc poezja? Lekarstwem? Sposobem na załatwienie czegoś ze sobą, z innymi?


Paweł Podlipniak: każdy ma coś do opowiedzenia i każdy chciałby zostać wysłuchany. Poezja jest dla mnie sposobem opowiedzenia czegoś o mnie, czegoś o tym, co mnie wypełnia i otacza. To taki sposób na dyskretny, nienachalny dialog, może dyskurs z czytelnikiem. Gdybym opowiadał wprost o tym wszystkim, to byłoby to mało smaczne, znacznie gorsze od spowiedzi i plotek. Poezja, jej język, pozwala opowiadać znacznie ciekawiej, za pomocą wskazówek, tropów podrzucanych odbiorcy, niedopowiedzeń i zawieszeń. Pozwala na wciąganie nieznanej nam osoby/osób do własnego świata, a robi to tak delikatnie, że pozwala czytelnikowi poczuć, ale nie daje autorowi czytelnika do końca unurzać w często jakże nieprzyjemnych refleksjach czy odczuciach. Osobiście staram się tworzyć obrazy, skojarzenia, coś na kształt szyn, po których razem z moim czytelnikiem zmierzamy w jedną stronę. Ja ufam czytelnikowi, oddaje mu wiersze z nadzieją, że w końcu wysiądziemy na tym samym przystanku. Czy jest lekarstwem lub sposobem radzenia sobie z czymś? Na pewno po części tak. Ja w ten sposób oswajam, staram się oswajać pewne swoje lęki i przeczucia, intuicje. Wiele z nich na pewno jest wspólna dla mnie i dla czytelników – śmierć, ból, ciemność, samotność, miłość, żal. Jeśli dobrze opowiem o tym w wierszu, to wiersz staje się wtedy „listem w butelce”, który ma szansę na dotarcie do kogoś i przeczytanie. 

poniedziałek, 14 stycznia 2013

Marcin Włodarski rozmawia z Dariuszem Szymanowskim


Głos z drugiego brzegu

Marcin Włodarski.: Co czytałeś w dzieciństwie?

Dariusz Szymanowski.: Niewiele. Tak. To jest prawda. W moim rodzinnym domu, a jeśli chodzi o ścisłość, małym mieszkaniu na olsztyńskim Zatorzu przy ulicy Moniuszki, nie było zbyt wiele książek. Pamiętam jednotomową encyklopedię PWN, dwutomowe wydanie „Krzyżaków” Sienkiewicza, które mnie i mojej starszej siostrze czytali rodzice. Jakieś poradniki, kryminologie i podręczniki z materiałoznawstwa, mojego ojca. Poza tym kilkanaście pozycji, z popularnej w tamtych czasach serii „Koliber”, wydawnictwa Książka i Wiedza. Mam te książki do dzisiaj. Z perspektywy czasu wydaje mi się to zupełnie niesamowite, że pod koniec XX wieku w Polsce, istniała oficyna, która wydawała Stendhala czy Plath w nakładach rzędu 200 000 egzemplarzy, za 45 ówczesnych złotych. Lata osiemdziesiąte i wczesne dziewięćdziesiąte, to był czas, w którym jedynymi książkami, jakie kupowała większość ludzi, były szkolne podręczniki bądź codzienna prasa. Na urodziny dostawało się częściej skarpety, ciepłą czapkę, czy plecak, który miał zastąpić wysłużony tornister, zamiast książek. Pamiętam, że pierwszą książką, jaką otrzymałem od rodziców jako prezent, była „Europa” Normana Davisa, gdy byłem już w Liceum. Dzisiaj może to trochę dziwić, ale jeszcze niedawno książka kosztująca ponad 100 złotych to był niemały wydatek dla czteroosobowej rodziny. A i dzisiaj, mam wrażeniem, niewiele się pod tym względem zmieniło. Oprócz szkolnych lektur, w dzieciństwie literatury zasmakowałem zatem niewiele. W tamtym czasie bardziej interesowało mnie to czy kolega z klatki obok, który jako jedyny posiadał „biedronówkę”, będzie mógł wyjść na dwór i czy uda nam się rozegrać chociaż jeden mecz.

wtorek, 1 stycznia 2013

Izabela Fietkiewicz-Paszek - 3 ulubione wiersze


foto - Paweł Madaj
Poetka, autorka tekstów piosenek, recenzji, felietonów. Ukończyła filologię germańską i podyplomowo filologię polską, studiowała też filozofię. Mieszka w Kaliszu. Poezję i recenzje publikuje czasopismach literackich. Redaktorka magazynu sZAFA i Gazety Literackiej Migotania, związana także z nowym magazynem literackim EleWator. Należy do Stowarzyszenia Salon Literacki, pełni funkcję sekretarza w Stowarzyszeniu Promocji Sztuki Łyżka Mleka. Jurorka konkursów poetyckich. Wydała 2 książki poetyckie: Portret niesymetryczny [2010] i zbiór sonetów pt. Próby wyjścia [2011]; jej wiersze ukazały się w dwujęzycznej antologii Free over blood [2011], były także wydane we Francji - Voix d'encre [2008] i Czarnogórze - Quest [2011], a artykuły krytyczne w pracach zbiorowych - Dlaczego Suchanek? Spojrzenia i interpretacje [2011] oraz W kręgu literatury i języka. Analizy i interpretacje. Tom 2 [2011]. Ostatnia publikacja - Rozmowy z piórami [2012] - wywiad udzielony Beacie Patrycji Klary. Strona autorska.


Iza o swoich trzech ulubionych wierszach:
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...