środa, 24 lipca 2013

3 ulubione wiersze - Kamil Brewiński

(ur. 3.7.1984, w Lublinie) – jeden z laureatów projektu „Połów 2011”. Liryki publikował m.in. w „Kresach”, „Odrze” i „Wakacie”. Autor Clubbingu. Obecnie pracuje nad powieścią Królewicze.













- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Chciałem powiedzieć, że nie przepadam ze swymi lirykami, ale to nie byłaby prawda, za częścią przepadam i to dosyć wyraźnie. Pierwszym  - za którym ewidentnie przyszło mi kluczyć, który zaistniał i objawił  się autorowi w pełnej nikczemności – jest „Alba”.





























Napisany właściwie ad hoc w jakieś tam knajpie na horrendalnym dole, na klasycznej sztampie dołu, a objawiony po jakimś – może roku, może dwóch, kiedy do obcego miasta wybrać mi się przyszło, a był to czas specyficzny: serce po długich latach ewidentnie zaczęło regenerować swoją trzecią komorę za uczucia odpowiedzialną, więc się pojechało, bo widziało się w tym jakiś sens.

No i cóż, resztę można sobie dośpiewać. Znalazłem się nagle w pustej kawalerce, pogoda obrzydliwa, smutek jak maki na Monte Cassino, więc leżenie na materacu; żadnego radia, komputera, jedna książka, przeczytana już podczas podróży, totalna fragmentacja, bezsenna noc i nagle liryk, liryk już napisany, który właśnie wtedy nabrał usta autora w swoją wodę:  


Alba


chciałem klucz francuski dostałem hulajnogę
chciałem się odepchnąć żeby zbliżyć do ciebie

myślałem wręcz o róży ale wylał strumień
zjechałem na dno zjarać wodorosty w lufce

byłem trubadurem w podmiejskiej dyskotece
byłem trubadurem wyplułem zapalniczkę


Drugi, który zadziałał w podobny sposób -  „NAX 910039”. Przyszedł taki dzień, że odkryłem w sobie nieprzejadaną, nonszalancką, nerwową i silną kobietę, z którą wewnętrzne boje przyszło mi toczyć. Nie byłoby w tym niczego dziwnego, gdybym nie zobaczył jej w kobiecie rzeczywistej. Nie zapomnę zdziwienia, wyrazu twarzy kobiety rzeczywistej, kiedy znalazła tę perfidną rymowankę w „Clubbingu”. Zapytała oczywiście dlaczego wrzuciłem ten wiersz, wiedząc, że dotyczy on pewnych sytuacji. Odpowiedziałem, że wiersz zaistniał zanim zaczęliśmy ze sobą rozmawiać i że też mnie to niepokoi:   


NAX 910039


i chcę nowy totem tamten gdzieś wyparował
dzwoniłam donikąd ale nikt nie odebrał

i chcę inny totem nowy przecież pożyczę
zbiera się kolejka już przeglądam se listę

i chcę trzeci totem bo trzy nic nie oznacza
a totem to tamten który znowu się skrapla

i chcę czwarty totem trzeciego ktoś zajuma
nawet spoko szponta jeśli trafi się chujnia

i chcę piąty totem bo taka jest zabawa
wydzwaniasz donikąd a ja nie odpowiadam


Trzeci. Jedyny, który postanowiłem zadedykować samemu sobie, kiedy zwiedzałem jeszcze dość często ruiny Nawarony, bardzo hałaśliwe ruiny z szatnią, kiblami, sofami etc. Po czasie zdecydowanie zmieniłbym tę dedykację (i być może zmienię, o ile mogę to zrobić, bo nie wiem czy tak sobie mogę tzw. lekką ręką robić takie rzeczy). Zdaje się, że niekoniecznie tylko mnie musi owa dedykacja dotyczyć, bowiem kobieta realna okazuje się być łagodną i spokojną istotą.    


Jeb


                               Dla K. z Na.


więc mówisz że na liryk nigdy nie jest za
potwierdzam na księżycu obcy mają ba

więc nie przejmuj się nazbyt że jesteśmy jeb
bo może oni róże w tych ciemnych kraterach

                                                                                       
                                                                                             © Kamil Brewiński

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...