czwartek, 19 lipca 2012

3 ulubione dzieła - Roman Bromboszcz

Roman Bromboszcz – poeta cybernetyczny, performer, kurator, wykładowca. Autor książek: digital.prayer (2008), U-man i masa (2010), Hz (2011) oraz analiz naukowych: Estetyka zakłóceń (2010) i Ewolucja i wartość (2012).



Pierwszy wiersz, który wybrałem odnosi się do filmu „Krew w twoim telefonie” Franka Piasechiego Poulsena (2010). Film opowiada o eksploatacji złóż tantalu w Kongu oraz innych krajach afrykańskich. Procesowi temu towarzyszy nadzór armii, wewnętrzne rewolty, medialne tabu, korupcja i hipokryzja firm takich jak Nokia, Apple oraz innych gigantów elektroniki. Utwór poetycki „Szyby” jest czymś w rodzaju ekstraktu z tego filmu.

wtorek, 17 lipca 2012

Interesująca twórczość - Kajetan Herdyński






Kajetan Herdyński - ur. w 1980 w Zamościu, absolwent filozofii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim; laureat kilku konkursów literackich (m. inn. finalista i trzykrotny zdobywca nagrody publiczności w konkursie im. Jacka Bierezina); wiersze publikował w czasopismach literackich i antologiach w Polsce i Wielkiej Brytanii (debiut prasowy w Kresach w roku 2003). Autor arkusza poetyckiego Przeklęte dusze pcheł (nakładem autora, 2011), w przygotowaniu książka poetycka Późny Karnawał, mająca się ukazać nakładem Instytutu Mikołowskiego. Mieszka i pracuje w Bournemouth w Wielkiej Brytanii.

środa, 11 lipca 2012

3 ulubione wiersze - Aldona Borowicz











ALDONA BOROWICZ - poetka. Krytyk literacki. Eseistka. Debiutowała na łamach Tygodnika Kulturalnego. Wydała trzy tomiki wierszy: "Monolog przed północą" (1978 r.,Wydawnictwo „Pojezierze”, Olsztyn), "A ta radość pierwsza" (1990 r., MAW, Warszawa), "Ogniem otworzę drzwi" (2006 r., Wyd. Arwil, Warszawa). Laureatka wielu konkursów literackich. Drukowała swoje wiersze m.in. w "Poezji”, „Regionach", „Akcencie”, „Akancie”, „Autografie”, „Okolicy poetów”, „Nowym Wyrazie”, „Notatniku Satyrycznym”, „Miesięczniku”, "Gazecie Kulturalnej” oraz wielu antologiach poetyckich. Wiersze były wielokrotnie prezentowane na antenie radiowej oraz tłumaczone na j. słowacki, rosyjski, litewski i białoruski.

Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Trudno mówić o swoich wierszach, że się je lubi. Nie mam takiego. Wiersz to chwila, która mija i pędzisz za następną z nadzieją, że będzie inna od poprzedniej, bardziej zjawiskowa i bardziej znacząca. Bogatsza w przeżycia. A gdy już jesteś z nią sam na sam – odczuwasz rozczarowanie, że to jeszcze nie ten Czas.  Ostatnio piszę rzadko. Wybrałam trzy wiersze z różnych swoich okresów życia, różnią się formą zapisu, co jest może najbardziej znaczące i świadczy o czymś, czego w pełni nie rozumiem. I może w tym tkwi największa tajemnica nieodwracalnie przeżytej CHWILI.

czwartek, 5 lipca 2012

Relacja ze spotkania autorskiego z Teresą Rudowicz i wernisażu prac Andrzeja Sznejwajsa



Foto - Rafał Babczyński 



Kolejne spotkanie z cyklu Sztuka Obraz Słowo dofinansowane przez Urząd Miasta w Szczecinie odbyło się 3 lipca 2012 r. w Galerii Trystero. To był długo wyczekiwany moment, nie tylko dlatego, że bardzo bliska mi osoba wydała tomik Podobno jest taka rzeka, ale dlatego, że do końca nie wiedziałam, w jakiej roli wystąpi autorka. Teresa Rudowicz, znana również jako Aneta Kolańczyk, przyjechała do Szczecina co prawda nie tylko dla mnie, ale lubię tak myśleć. Teresę poznałam bliżej, kiedy zaczęłyśmy współpracować w sZAFie. Prywatnie niezwykle nostalgiczna, opanowana i przyjazna. Na scenie pewna siebie, błyskotliwa i znacząca. Przedstawienie, bo tak należy nazwać widowisko, które obejrzałam i wysłuchałam, poprowadziła Iza Fietkiewcz-Paszek. Trudne zadanie, ponieważ nasza koleżanka rozpisana w wierszach jest na równi wygadana. Oczywiście bardzo podobała się publiczności i miałam wrażenie, że chwilowy dystans został przełamany już w słowie powitalnym Przemka Cerebież-Tarabickiego i Cezarego Sikorskiego. Dialog wspomnianych wcześniej pań był zajmujący i inspirujący. Wiersze czytała autorka, ale również mój ulubieniec, Jerzy Szukalski. Czytamy wiersz w książce, widzimy obraz, oddziałuje na nas sugestywnie, a Jurek potrafi tak ponieść słuchacza, ożywić podmiot liryczny, nakręcić drogę, wprowadzić widza w ten punkt spotkania ze sztuką, że kiedy cichnie, słuchać tylko gruchanie gołębi i dopiero po chwili aplauz. To była stymulująca dla lokalnej kultury okazja do bezpośredniego kontaktu. Kwintesencję wieczoru stanowił koncert utalentowanych osób:

Patrycja Kliber (śpiew)
Paweł Kramza (instrumenty klawiszowe)
Irena Piechota (skrzypce, kompozycja i aranżacje)
Maksymilian Sulżyński (gitara)
Jurek Szukalski (recytacja)
Filip Woszczek (klarnet)

Muzycy zagrali, zaśpiewali i wyrecytowali utwory, które są na płycie CD dołączonej do książki Była tu kiedyś ulica Złota. Świat unicestwiony. Niestety, kiedy publiczność zaangażowała się w koncert nagle się skończył. I nie tylko ja czułam niedosyt tego wieczoru. Piosenek w tym wykonaniu mogłabym słuchać do rana. W trakcie spotkania w galerii wywieszone były grafiki Andrzeja Sznejwajsa, które są ilustracjami do książki, wydanej w Zaułku Wydawniczym Pomyłka. Dyskusja trwała, wino smakowało, przestrzeń powoli opustoszała. Sądzę, że powinno nam wszystkim zależeć, aby takie spotkania odbywały się w kolejno nadchodzących miesiącach. 

Małgorzata Południak
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...