czwartek, 5 lipca 2012

Relacja ze spotkania autorskiego z Teresą Rudowicz i wernisażu prac Andrzeja Sznejwajsa



Foto - Rafał Babczyński 



Kolejne spotkanie z cyklu Sztuka Obraz Słowo dofinansowane przez Urząd Miasta w Szczecinie odbyło się 3 lipca 2012 r. w Galerii Trystero. To był długo wyczekiwany moment, nie tylko dlatego, że bardzo bliska mi osoba wydała tomik Podobno jest taka rzeka, ale dlatego, że do końca nie wiedziałam, w jakiej roli wystąpi autorka. Teresa Rudowicz, znana również jako Aneta Kolańczyk, przyjechała do Szczecina co prawda nie tylko dla mnie, ale lubię tak myśleć. Teresę poznałam bliżej, kiedy zaczęłyśmy współpracować w sZAFie. Prywatnie niezwykle nostalgiczna, opanowana i przyjazna. Na scenie pewna siebie, błyskotliwa i znacząca. Przedstawienie, bo tak należy nazwać widowisko, które obejrzałam i wysłuchałam, poprowadziła Iza Fietkiewcz-Paszek. Trudne zadanie, ponieważ nasza koleżanka rozpisana w wierszach jest na równi wygadana. Oczywiście bardzo podobała się publiczności i miałam wrażenie, że chwilowy dystans został przełamany już w słowie powitalnym Przemka Cerebież-Tarabickiego i Cezarego Sikorskiego. Dialog wspomnianych wcześniej pań był zajmujący i inspirujący. Wiersze czytała autorka, ale również mój ulubieniec, Jerzy Szukalski. Czytamy wiersz w książce, widzimy obraz, oddziałuje na nas sugestywnie, a Jurek potrafi tak ponieść słuchacza, ożywić podmiot liryczny, nakręcić drogę, wprowadzić widza w ten punkt spotkania ze sztuką, że kiedy cichnie, słuchać tylko gruchanie gołębi i dopiero po chwili aplauz. To była stymulująca dla lokalnej kultury okazja do bezpośredniego kontaktu. Kwintesencję wieczoru stanowił koncert utalentowanych osób:

Patrycja Kliber (śpiew)
Paweł Kramza (instrumenty klawiszowe)
Irena Piechota (skrzypce, kompozycja i aranżacje)
Maksymilian Sulżyński (gitara)
Jurek Szukalski (recytacja)
Filip Woszczek (klarnet)

Muzycy zagrali, zaśpiewali i wyrecytowali utwory, które są na płycie CD dołączonej do książki Była tu kiedyś ulica Złota. Świat unicestwiony. Niestety, kiedy publiczność zaangażowała się w koncert nagle się skończył. I nie tylko ja czułam niedosyt tego wieczoru. Piosenek w tym wykonaniu mogłabym słuchać do rana. W trakcie spotkania w galerii wywieszone były grafiki Andrzeja Sznejwajsa, które są ilustracjami do książki, wydanej w Zaułku Wydawniczym Pomyłka. Dyskusja trwała, wino smakowało, przestrzeń powoli opustoszała. Sądzę, że powinno nam wszystkim zależeć, aby takie spotkania odbywały się w kolejno nadchodzących miesiącach. 

Małgorzata Południak

3 komentarze:

  1. Szkoda, że nie ma zdjęć z wystawy.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja chyb zrobiłem tylko dwa zdjęcia obrazków boi nteresowali mnie ludzie jak zwykle:)
    Rafał:)
    poza tym była świetna atmosfera :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...