wtorek, 17 lipca 2012

Interesująca twórczość - Kajetan Herdyński






Kajetan Herdyński - ur. w 1980 w Zamościu, absolwent filozofii na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim; laureat kilku konkursów literackich (m. inn. finalista i trzykrotny zdobywca nagrody publiczności w konkursie im. Jacka Bierezina); wiersze publikował w czasopismach literackich i antologiach w Polsce i Wielkiej Brytanii (debiut prasowy w Kresach w roku 2003). Autor arkusza poetyckiego Przeklęte dusze pcheł (nakładem autora, 2011), w przygotowaniu książka poetycka Późny Karnawał, mająca się ukazać nakładem Instytutu Mikołowskiego. Mieszka i pracuje w Bournemouth w Wielkiej Brytanii.


Wiersze Kaia czytam już tak długo, że właściwie nie wiem, co o nich napisać. Mogłabym tak: poeta ukształtowany, poeta „wykuty w ogniu walki”, poeta, który dokładnie wie, gdzie postawić kropkę, a gdzie znak zapytania, nie odzywa się bez potrzeby, a odzywa się w kwestiach istotnych, w dodatku robiąc to w sposób, który po prostu dociera do czytelnika. Bez fajerwerków, bez sztuczek rodem z tanich przedstawień wędrownych trup.  Mogłabym, ale wolę tak:  facet, który nikogo i niczego nie udaje, przeżywa, ale się nie rozczula, przygląda się, ale nie dzieli na czworo poetyckiego włosa. Jest w tej poezji zupełnie zwyczajna mądrość, opowiadanie o sprawach uniwersalnych na swój własny poetycki sposób. Jaki? Zapraszam do lektury, warto się przekonać. 


Sound of Music


pozwólmy im odejść przywiązanym do starych
skrzypiących łóżek i bujanych foteli z szeleszczącymi
albumami w rękach wyblakłe zdjęcia zabawki
w pudełku po kawie w skrytce pod schodami

skąd widać jeszcze błękitny kineskop telewizora
plastikowa szabla druciany rycerz gumowy kowboj
pogryzione lasso i parę pudełek z zapałkami
o kolorowych łebkach kiedyś zbudujemy z nich domy

będziemy spać na starych biletach i ogłoszeniach
ze sklepów których nie ma choć nikt nie odbierze
naszych telefonów zrobimy sobie dzieci i nauczymy je
śpiewać będziemy zupełni jak rodzina von trappa


Wysłodki


Nie odmówię piwa koledze, nawet jeśli go nie mam,
dlatego tak wiele znajomości zostało zerwanych,
tak wiele razy musiałem używać własnej ręki,
budek telefonicznych i cienia kontenerów pod cmentarzami.

Upalne popołudnia albo jeszcze lepiej: upalne przedpołudnia,
nigdy nie piję przed obiadem, trzymam się definicji:
na przykład wypaść z obiegu a potem w sukurs
Kicińskiemu: jeśli laska cię ciśnie spróbuj dać drapaka,

złóż deklarację i grymaś ile wlezie. Nie odmówię koledze
nawet jeśli nie mam go w znajomych. Żadna frajda być,
kiedy nikt nie patrzy. Wleźć na gzyms i zostać czymś

bliżej niezidentyfikowanym.


Nie zabijaj. Cudzołóż. Kradnij.


nie wierzę, że są prawdy za które warto oddać życie
niech państwo nie bierze tego wszystkiego na serio
przeziębienie trwa zwykle dłużej od przygnębienia

Julia wróciła ze szpitala po nieudanej próbie
pozbawienia się życia z nowym narzeczonym
kiedy marzy o innym ma poczucie że grzeszy

a ja postanowiłem szukać pracy na własną rękę
ograniczyć potrzeby skupić na pisaniu
podróżować za miasto po owoce i warzywa

drugiej świeżości nowe tatuaże.



ZAPRASZAM


3 komentarze:

  1. Literówki do poprawki

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękuję za zwrócenie uwagi, tę jedną, która była poprawiłam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Były dwie: wole, przezywa. Wiersze faktycznie ciekawe.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...