piątek, 20 kwietnia 2012

3 ulubione dzieła - Jakub Winiarski



Jakub Winiarski - Prozaik, poeta, krytyk literacki, nauczyciel pisania. Od czerwca 2010 redaktor naczelny „Nowej Fantastyki” i kwartalnika „Fantastyka Wydanie Specjalne”. Do tej pory opublikował pięć książek. Trzy poetyckie – „Przenikanie darów” (1995), „Obiektyw” (1997), „Piosenki starego serca” (2011) – i dwie powieści. Więcej na temat Jakuba na stronie: http://www.literaturajestsexy.pl

Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Najbardziej lubię rzeczy, nad którymi pracuję. Ale gdybym miał wybrać trzy teksty, w dodatku niepowieściowe (a lubię, przyznaję, i „Loquelę” i „Kronikę widzeń złudnych”) wybrałbym takie oto 3 wiersze z opublikowanych w roku 2011 „Piosenek starego serca”. Nie wiem, czy "ulubione" to dobre określenie. Powiedzmy, że uważam je za dość udane. A poza tym, jak twierdzą niektórzy, robiące wrażenie na czytelnikach.
Oto one:



Piosenka o pięknej agonii

Podaruję ci kotka małego.
I misternie rzeźbioną szpicrutkę.
Żebyś mogła go chłostać, gdy zaśnie.
Żeby nigdy, przenigdy nie zasnął.

A jeśli zwariujesz od tego,
Zwariujesz na pewno ze szczęścia.
Z radości, którą odnajdziesz,
Liżąc skrwawione futerko.

Podaruję ci małą szpicrutkę.
I kotka o lśniącym futerku.
A jeśli zwariujesz od tego,
Zwariujesz na pewno ze szczęścia.

I chłostać się będziesz i płakać,
Że miłość tak nagle odeszła,
A to delikatne futerko
Już nic i nikomu nie mówi.

Podaruję ci miłość tak nagle,
Że westchniesz i już jej tu nie ma.
A jeśli zwariujesz od tego,
Zwariujesz na pewno ze szczęścia.

*

Pierdol się, zajączku

Pierdol się, zajączku, choć cel tak jałowy.
Pierdol w święto zmarłych i aż po rok nowy.

Na szare futerko niech kruchy śnieg pada.
Niech kruchy śnieg pustką rysuje po śladach.

Dymaj się, cukiereczku, skoro poszłaś sobie
Niczym pierwsza lepsza, nie będąc nic lepsza

Od brzydkiej tirówki, chrapiącej gdzieś w rowie,
W gęstwie jak majonez, w lepiszczu powietrza.

Wal się, boża krówko, piersiasta jałówko,
Przecwelona wiele, bardzo wiele razy.

Kartka z życzeniami, a na niej obrazy,
Czy nie tego chciałaś, mała ciemna główko?

Spierdalaj, kwiatuszku. Spierdalaj, to znaczy
Żadnych mdłych pożegnań, ckliwości, rozpaczy.

Dymaj się, cukiereczku. Śliń palec fakowy
I ambitnie pierdol, choć cel tak jałowy.

*

Zima
I przypomniałem nagle wszystkie błędy,
Chwile pustoty, szaleństwa zapędy,
I czułem serce tak mocno rozdarte,
Tak jej, i szczęścia, i nieba niewarte.
Adam Mickiewicz, Śniła się zima


„Pierdol bąka, a bąk brzdąka” – mówiła moja matka.
A babka dodawała: „Nie pal się, jak gówno w lampie.”
Z dzieciństwa, gdy jeszcze żyły, pamiętam, że jak z płatka
Obu im szło mówienie tego, co teraz w kompie
Z mozołem zapisuję, bo pamięć ledwo zipie
I tylko pewien jestem, że było też coś o cipie,
O dupie i – na koniec – z mądrości mojego tatki:
„Jak sobie, synu, pościelisz, tak się też wyśpisz.” Kwiatki

To były naprawdę niezłe. Liryka, że daj Boże.
Co jeszcze mam w pamięci? Przekleństwa, wódkę, noże.
Więc w sumie: nic niezwykłego. U wielu naprawdę gorzej
Działo się w tamtych latach. Tak myślę. No, być może
I tutaj ktoś nadwrażliwy dopatrzy się patologii.
A patologią wtedy były jedynie czołgi,
Stojące na ulicach. Żołnierze przy koksownikach,
Zacierający ręce. Świat tkwiący w ponurych wnykach.

I opowieści, w których nie brakło czarnej wołgi.
Na pewno nie te kobiety. Widmowe. Nierealne.
Drwiące w tej chwili ze mnie, mojego niedoświadczenia.
Z pośpiechu, w jakim przez lata starać się będę banalne
Rozmowy toczone przez nie zobaczyć bez tego cienia.
No dalej, wleź w to gówno. „Wleź w gówno po uszy,
To cię mróz nie ruszy.” To była ostra zima.
I wiem, że matka chciała dobrze rzucając mi te

Głupawe powiedzonka, nic nieznaczące zdania.
Robiłem wielkie oczy. Wzruszałem ramionami.
Wkładałem kominiarkę. Szalik i stare palto.
To była – nie, nie zmyślam – umowa między nami.
Lecz czego dotyczyła? Choć pamięć zrobi salto,
Nie dowiem się już nigdy. I tak, jak jest, zostanie:
Nieodtwarzalne głosy. Nieistniejące manie.
„Chodźmy na sanki, tato.” Czy ja to powiedziałem?
Zostają wątpliwości. Milczenie. Zaprzeczanie.

                                                   © Jakub Winiarski 

1 komentarz:

  1. ...traigo
    ecos
    de
    la
    tarde
    callada
    en
    la
    mano
    y
    una
    vela
    de
    mi
    corazón
    para
    invitarte
    y
    darte
    este
    alma
    que
    viene
    para
    compartir
    contigo
    tu
    bello
    blog
    con
    un
    ramillete
    de
    oro
    y
    claveles
    dentro...


    desde mis
    HORAS ROTAS
    Y AULA DE PAZ


    COMPARTIENDO ILUSION
    MARGARITHES

    CON saludos de la luna al
    reflejarse en el mar de la
    poesía...




    ESPERO SEAN DE VUESTRO AGRADO EL POST POETIZADO DE THE ARTIST, TITANIC SIÉNTEME DE CRIADAS Y SEÑORAS, FLOR DE PASCUA ENEMIGOS PUBLICOS HÁLITO DESAYUNO CON DIAMANTES TIFÓN PULP FICTION, ESTALLIDO MAMMA MIA,JEAN EYRE , TOQUE DE CANELA, STAR WARS,

    José
    Ramón...

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...