poniedziałek, 12 marca 2012

3 ulubione dzieła - Ewa Włodarska - Lorek



Ewa Włodarska - Lorek - urodzona i zamieszkała w Krakowie. Ekonomistka, absolwentka Kierunku Art manager – Impresario, Profesjonalnej Szkoły Biznesu-Szkoły Wyższej w Krakowie w 1997 r. oraz Wydziału Zarządzania i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Jagiellońskiego w 1999 r. Publikuje na portalach poetyckich: www.poezjapolska.pl, www.ogrodciszy.pl, www.pkpzin.pl (pseud. meandra). Publikacje w POGRANICZACH 3/2010, Lamellim XI/2010, KOZIM RYNKU XI/2010, BLIZIE 2(7)2011, Migotaniach, przejaśnieniach 1(30)2011, FRAZIE 1(71)2011, SZAFIE X/2010, PKPzin, Apeiron Magazine, Latarni Morskiej, KOFEINIE 07, niebawem w ARTERIACH. Udział w "Ogrodowych fantazjach" - antologii forum "Ogród ciszy". Wiersze tłumaczono na język angielski, rosyjski i ukraiński. Dodatkowe zajęcia: organizacja i prowadzenie wieczorów autorskich. m.in. Eryka Ostrowskiego, Mariusza Bobera, Karoliny Grządziel, Pawała Podlipniaka i Piotra Gajdy, Janiny Góreckiej, Marka Radeckiego, Marty Półtorak, Izabeli Fietkiewicz-Paszek i Ludwika Perneya, Magdaleny Gałkowskiej i Marka Koneckiego. Pomysłodawca i współorganizatorka ARTYSTYCZNYCH ZDERZEŃ - imprezy artystycznej organizowanej cyklicznie, raz na kwartał. Dwukrotnie nominowana do nagrody głównej w VI i VII OKP im Kazimierza Ratonia.
Przed debiutem książkowym.

Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej, albo darzysz szczególnymi względami?

Wybacz, ale nie lubię pisać o sobie... Przyjaciele mówią o mnie La Loba - wilczyca. Osobnik alfa wie, ale rzadko mówi, albo mówi bardzo oględnie... Tak naprawdę teksty są moim głosem...
Z pewnością zauważyłaś, że inspirują mnie zjawiska i ludzie, z którymi się zetknęłam, którzy w jakiś sposób wpłynęli na takie, a nie inne postrzeganie świata. Skupiam się na obserwacji życia, ludzi i wszystkiego, co składa się na egzystencję i przechodzi dalej, w inny wymiar. Często nawiązuję do historii, ponieważ jest integralną cząstką nas samych. Bez historii bylibyśmy niemi, nieświadomi własnych korzeni, zaszczepionych wartości. Z tego czerpię siłę i to się zapewne nie zmieni. 
Spośród napisanych, najbardziej lubię wiersze z szeroko rozumianego kręgu kulturowego i historyczne. Wybrałam trzy, które są mi najbliższe, czyli: "Hołodomor", "Pogranicza" oraz "Opowiem ci o aniołach".


HOŁODOMOR

Gospodi! Ty widisz', ja ustała! 
Woskriest' i umirat', i żit! 
*Panie! Ty widzisz, nie mam już sił! 
Zmartwychwstawać, umierać i żyć!
/Anna Achmatowa/. 

Dlaczego pęczniejecie? Jakimi słomkami
zassano was od środka? Jakie podobieństwo
do ikon i relikwii zachowanych w cerkwiach
mieści się pod przejrzystą, pomarszczoną skórą?

Ziemia rodzi bez końca najprzedniejsze kłosy;
wyruszają transportem na wschód, w niewiadome.
Zbieracie młode listki, ślimaki, chrabąszcze,
wygrzebując z zagonów nadgniłe kartofle.

Później dni się równają, nastaje czas łowów;
z gniazd giną ptasie jaja, z kryjówek gryzonie
–  za skórkę płacą całe piętnaście kopiejek 
a kiszki choć przez chwilę grają w innym rytmie.

Matuszki płaczą, puchną jak cisza za oknem.
Żądlą was, ciągle żądlą, w oczy sypią wapno.


POGRANICZA
Inspirowany:  The host of seraphim Dead Can Dance

Gdzie mój dom, gdzie poduszka, gdzie uśpione dzieci?
Z ust wyrastają rzeki, którymi dopływasz
do mnie cicho, z precyzją nacinasz przeguby;
rwą się jak cienkie nici. Powoli wyciekam

na ulice ospałe przez szelest ostatnich
drzew, krajobrazy gasnące w chitynie.
Zwalnia kadr zatrzymany przez ulotne gejsze
 –  moment pełen zwiastunów i naczyń powszednich.

Popiół i wosk zastygły po zewnętrznej stronie
ogrodzeń, domorosłych kartonów w królestwie
symboli, mantr i znaków, nosów na krawędziach
obcych jak obwoluta paszportu do Hinnom.

OPOWIEM CI O ANIOŁACH

Zaczynają kruszeć już wtedy, gdy cienie schodzą ze szczytów, sadów i zagajników. 
Długo przywierają do okiennic, nim opadną na dobre.
Nie przesiadują w nawach; nie noszą łuków czy aureoli, a skrzydła straciły zasięg. 
Czasem amorzą.
Przebierają nogami, kiedy pierwszy mróz rozrzedza dni a kolejny zbiera żniwo.

Opowiem o tych w przejściach podziemnych, dworcowych poczekalniach, 
parkowych ławkach; ich wzrok penetruje szyby najbliższych barów.
Ostygną przed świtem.

                                                                      © Ewa Włodarska - Lorek

2 komentarze:

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...