poniedziałek, 23 stycznia 2012

3 ulubione wiersze - Hanna Dikta

ur. w 1977 r. w Tarnowskich Górach. Ukończyła filologię polską na Uniwersytecie Śląskim, a także studium podyplomowe z historii na Uniwersytecie Opolskim. Publikowała m.in. w "Toposie", "Odrze", "Arkadii", "Migotaniach, przejaśnieniach" i "Pograniczach". Laureatka kilkudziesięciu ogólnopolskich konkursów poetyckich, w tym OKP im. Jana Śpiewaka i Anny Kamieńskiej (Świdwin, 2010), OKP im. Michała Kajki (Orzysz, 2011), OKP im. Cypriana Kamila Norwida (Pruszków, 2011), OKP im. Tadeusza Różewicza (Radomsko, 2011), OKP im. Zbigniewa Herberta (Toruń, 2011). Mieszka z mężem i córkami w Piekarach Śląskich, gdzie pracuje jako nauczycielka języka polskiego. Już wkrótce, nakładem "Zeszytów Poetyckich: ukaże się jej debiutancka książka poetycka zatytułowana "Stop-klatka". Strona autorska: www.hannadikta.pl


- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?


Z cudzych miseczek 

Minął czas stawania na palcach, zaglądania przez szybę.
Dorosła naciskam klamkę, przymierzam głowę do smug na poduszce,
zdmuchuję kurz z filiżanek. W szlafrokach pań domu czytam książki
od strony z zakładką, zaskoczona, jak banalne lubią historie.

I przez chwilę jest tak, jakby ktoś znów zapalił światło w tamtym oknie.

Dowiadują się przypadkiem. Z nadgryzionej bagietki, spinki w umywalce.
Cerowanych rajstopek, rozwieszonych zwycięsko między krzesełkami


Na Zielone Świątki

Ciągle zachłannie ocierasz się o plecy, smakujesz gęstą krew,
opowiadasz o córkach, które chciałbyś spłodzić, moich mlecznych piersiach.
Pachniesz jak młoda suka, dzieciństwo i wymarzone egzotyczne wyspy.

Nie jesteś zazdrosny o chłopców, z którymi całuję się w takt jarmarcznej piosenki,
dobrze wiesz, że wystarczy gwizdnąć, przytknąć dłoń do uda.

Schylony w wysokiej trawie, znowu doczepisz mi skrzydła,
będziemy długo kołować nad zastygłym Bugiem, odurzać się zapachem palonego zioła.
Tak tu u was pięknie, powiesz, a to zaledwie brudna woda i drzewa.
Kiedy umrę, nie oddawaj książek.

Jeszcze nie wiemy, że to ja pierwsza wejdę do rzeki,
ozdobię dom tatarakiem



List do córki botanika

Nie wypuszczę stu czterech gołębi, nie zwiążę korzeni żeń szenia.
Nie usiądę na twoich spoconych pośladkach ani nie podwinę sukienki,
żebyś palcem z perłowym pierścionkiem zrobiła ze mnie kobietę.

Zostawię to mężczyźnie. Zaniesie mnie na ciepłe prześcieradło,
spłodzi syna, zasadzi las. Przez kolejnych trzydzieści lat będziemy zgodnie
odwiedzać świątynię, zbierać ryż. Drobnymi krokami wydeptywać ścieżkę.

Dlatego nie zdejmuj koszuli, nie przywołuj mnie pluskiem wody,
spadającej do miednicy przy wieczornym myciu. W ogrodzie twojego ojca
powinnam tylko rozdzielać truciznę, przystawiać tyczki


Chociaż piszę głównie mocne, sugestywne wiersze, z wyrazistymi puentami, większą sympatią darzę te bardziej liryczne i niedopowiedziane. Przychodzą one do mnie, w odróżnieniu od tych pierwszych, nie jako koncept czy konkretne już słowa, lecz w postaci obrazów – wystarczy tylko zapisać to, co "się zobaczyło". Takie teksty powstają zwykle bardzo szybko i od razu w formie ostatecznej. Może właśnie dlatego tak je lubię. :)
Trzy zaprezentowane wiersze łączy obrazowość i klimat, choć każdy z nich opowiada o czymś innym. Pierwszy – "Z cudzych miseczek", to historia dziewczynki, która mści się w dorosłym życiu za nieszczęśliwe dzieciństwo, kradnąc z cudzych mieszkań utracone przed laty "światło". "Na Zielone Świątki" to erotyk, ale erotyk niepokojący, w którym czai się przeczucie przedwczesnej śmierci. "List do córki botanika" opowiada, jak wiele z moich wierszy, o konflikcie między pragnieniem i powinnością. Tym razem podmiot liryczny to kobieta, która staje przed wyborem między własną naturą a narzuconą przez konserwatywne społeczeństwo "normalnością".

                                      © Hanna Dikta

1 komentarz:

  1. Pani Hanno! Jeśli będzie Pani odbierac nagrodę w Świdwinie w tym roku, prosze dać znać. Mam do Świdwina 21 km:) A do Czeladzi ...3 km:) Jak to możliwe?

    " (...) Schylony w wysokiej trawie, znowu doczepisz mi skrzydła,
    będziemy długo kołować nad zastygłym Bugiem, odurzać się zapachem palonego zioła.
    Tak tu u..." Pani pięknie:)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...