piątek, 13 stycznia 2012

3 ulubione wiersze - Grzegorz Kielar


(1954) - urodził się i mieszka w Tarnowskich Górach.W odległej przeszłości pracował jako nauczyciel,obecnie wolny strzelec. Jest laureatem II i III nagrody w bytomskim Turnieju Jednego Wiersza im. Stanisława Horaka. Jego wiersze były prezentowane w krakowskim i katowickim radiu, weszły również do antologii „Czy w tym mieście mieszka poeta”. Wydany w 2011 roku tomik „I chyba lepiej tak” jest jego późnym debiutem książkowym.






- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?





Wybrałem teksty, które są mi jakoś bliskie. Z różnych powodów. Pochodzą też z różnych okresów, ale, jak myślę, łączy je próba oswajanie tego, co gniecie, uwiera, czasem odchodzi. To częste motywy w moim poezjowaniu. Staram się obracać w kręgu spraw codziennych, dotykalnych, co nie znaczy prostych. Niekiedy są to jakieś historie konkretnych ludzi, innym razem coś na kształt wiwisekcji czy okazja do przyjrzenia się relacji podmiotu lirycznego ze światem. Jestem też naiwnie przywiązany do tezy, że w wierszu powinno „o coś chodzić”. Tylko tyle i aż tyle.

Iruś

przywieźli go którejś nocy cichaczem
jakby nieco wstydliwie
rano okazało się że Iruś ma 64 lata
odleżyny na kości ogonowej i pampersy
na zmianę
z pewnością mapę sufitu poznał lepiej
niż własną kieszeń
jego dłonie są małe i papierowe

Iruś jest kruchy ciut zmięty
i zdecydowanie małomówny
ożywia się jedynie w godzinach
wieczornych podczas oklepywania
przez siostrę Małgorzatę
ewentualnie wczesnym rankiem
witając dzień cichym w imię Ojca i Syna
sąsiednie łóżko robi wtedy dyskretnie
znak krzyża

Iruś jest nieskomplikowany
raczej łatwy w obsłudze
i przewidywalny
od czasu do czasu wysyła proste
komunikaty kupa okno ptaki
podawane w różnej kolejności

dzisiaj rano siostra Małgorzata
otworzyła okno
na parapet sfrunęły dwa gołębie

te ptaki ci się należą
Iruś



jeśli

jeśli jest jakaś rozmowa
to raczej kontrolowana
jeśli telefon nie odpowiada
wiem że to ty

nie wchodzimy sobie
specjalnie w drogę
nie wycinamy numerów
znosimy jakoś nawzajem
w ramach umowy
o dzieło

w siódmym dniu tygodnia
staram się mieć
higieniczną duszę
czystą koszulę i wypastowane
sumienie
unikam też ulubionych
słabości
brzydkich wyrazów
i nocnych kobiet

jeśli jednak to za mało
może lepiej uznajmy
w stosownym oświadczeniu
że nas nie było



się pcha

znikąd bo skąd
się pcha
jak ćma
na przekór i wbrew
pod skórę
pod brew
od drzwi jak swój
i wchodzi w sen
niczym tren

po mili
metrze
po niebo
skłonie

święty niepokój
jak ćma
się pcha


               © Grzegorz Kielar

3 komentarze:

  1. Orkiestra uczuć...:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Brawo Grzegorzu. Wśród trzech Twoich ulubionych, aż dwa moje!

    OdpowiedzUsuń
  3. Tu chodzi o coś. Na szczęście. Pisz.
    Uśmiechy...

    wntsb

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...