piątek, 29 lipca 2011

3 ulubione wiersze - Jarosław Jabrzemski


od 9 września 1955 roku w rozumieniu administracyjnym kojarzony z Warszawą. Pierwszy romans z poezją konsumował w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, w klubie literackim "SIGMA" przy Krakowskim Przedmieściu. Studia na Wydziale Filozofii Chrześcijańskiej ATK porzucił dla bezowocnego poszukiwania złóż ropy naftowej w Beskidzie Żywieckim, co szczęśliwie zakończyło się na roznoszeniu mleka w mieście rodzinnym; przy tym zajęciu zastał go stan wojenny i obdarował glejtem, który nie sprzyjał pisaniu, jednak był ze zrozumieniem odczytywany przez patrole milicyjne i przeważnie pozwalał na unikanie bliższych kontaktów z pałkami. Po rozwiązaniu WRON, ciesząc się nienadwyrężoną cielesnością, z pasją oddał się rzemiosłu: ceramice, ciesielce i stolarce. W zwanej wolnej Polsce, z powodu dolegliwości reumatycznych został radnym i ukończył studia na Wydziale Prawa i Administracji UW. Obecnie, jako licencjonowany zarządca nieruchomości, przyzwyczaił do klawiatury ręce odwykłe od dłuta. Uważa, że ryby nie pozwalają się łowić samoistnie i publikuje w necie.

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

"liszka" jest dobitną egzemplifikacją mojej ulubionej konwencji: nieregularna rymowanka nafaszerowana pozornie absurdalnymi skojarzeniami

środa, 27 lipca 2011

3 ulubione wiersze - Beata Patrycja Klary


Wciąż na krawędzi. Chodzi, obserwuje, spisuje. Od kilku miesięcy nie rozstaje się z aparatem. Fotografowanie pomaga jej pisać. Chyba jest nadzwyczaj gruboskórna, skoro potrafi mówić o tym co boli, co dotyka najbardziej – o śmierci, utracie, rozstaniu. Dokonuje rzeczy niemożliwej – utrzymuje się z pisania (wszelkie usługi w tym zakresie). Filolog polski, bibliotekarz, dziennikarz, recenzent. Rocznik 76'. Rodowita Gorzowianka ostatnio w poetyckich rozjazdach. „Szczekanie głodnych psów” i „Zabawa w chowanego” to jej najnowsze literackie dzieci. Dzieci, które zarobiły na siebie w wielu konkursach.

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?


Trzy ulubione wiersze.

poniedziałek, 25 lipca 2011

Interesująca twórczość: obrazy Leszka Kostuja

Leszek Kostuj opowiada w swoich obrazach o surrealistyczno-baśniowym świecie. Świecie pełnym spokoju, zamieszkałym przez całą plejadę bajkowych istot. Chciałoby się zanurzyć w tą ich rzeczywistość i przeżywać przygody jak z dziecięcych snów. To jest malarstwo przy którym się odpoczywa i zapomina o problemach otaczającej rzeczywistości.


Więcej prac autora można znaleźć tu:  frodok.digart.pl
                                                                www.kostuj.com

W magicznym zagajniku II
2011, 45cm X 45cm, akryl
  © Leszek Kostuj

niedziela, 24 lipca 2011

Interesująca twórczość: obrazy Macieja Ratajczaka

Maciej Ratajczak to twórca który eksperymentuje z technikami i materiałami, jakby cały świat i wszystko na nim było częścią sztuki. To takie pierwotne i czyste podejście do tworzenia .....tak jak u twórców malowideł z Lascaux  czy artystów plemiennych. Jeżeli dodać do tego wyśmienite wyczucie koloru i formy, to otrzymujemy twórczość bardzo wysmakowaną i nietuzinkową.

Więcej prac autora można znaleźć tu:  egotyk.digart.pl


lala
2008, technika mieszana
  © Maciej Ratajczak

środa, 20 lipca 2011

3 ulubione dzieła - Elżbieta Lipińska


aka elkaone aka Holy Goligthly, warszawianka z urodzenia, wrocławianka z wyboru, prawnik. Wydała trzy książki poetyckie: Pożegnanie z czerwienią, Maj to łagodny miesiąc, Rejestry.
Strona z wierszami: www.elkaone.lipinscy.net









- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Wybieram po jednym wierszu z każdej książki, bo wydaje mi się, że to całkiem różne książki i wiersze. Na pewno wierszem, który uważam z najlepszy, jaki napisałam, i sądzę, że to się nie zmieni, jest „Sztuka magika”. Niektórzy koledzy twierdzą, że lepszego nigdy nie napiszę i nie wiem, czy mam to sobie poczytać za dowód uznania, czy za brak wiary w moje możliwości. Ale to nie jest wiersz do żartów, więc stop. Dedykowany jest bliskiej mi osobie, której nigdy nie miałam szczęścia poznać. Myślę, że nie wymaga komentarza.

sztuka magika

Markowi Sz.

z tą biedną krótszą nóżką
był z siebie taki dumny,
gdy udał mu się skok
wołał: patrz, sztuka magika!

a potem trzeba było
zamieszkać w miedzianym kotle
hej, udajemy pranie!
chowaj się! sztuka magika

a teraz – mówiła mama -
bawimy się w chowanego
z tamtym sąsiadem z przeciwka
nie znajdzie nas: sztuka magika

a gdy ich wyprowadzali
mówiła: nie bój się, synku,

to wcale nie będzie bolało.
zniknęli

sztuka magika.
                    © Elżbieta Lipińska

poniedziałek, 18 lipca 2011

Interesująca twórczość: fotografie Anny Gebury

Gdy kilka lat temu trafiłem na fotografie Anny Gebury, zachwyciło mnie w nich coś, co rzadko znajduje się wśród fotografii ...... pokazują jakby drugą stronę rzeczywistości. Pełne ekspresji i dramatyzmu, są jakby obrazem duszy spętanej ciałem. Bardzo silnie oddziaływują na widza poruszając w nim skrajne nuty pierwotnego lęku i zagubienia. .............Często mnie przerażają.

Więcej prac autorki można znaleźć tu:  aksamitka.digart.pl

&8
2009, fotografia
  © Anna Gebura


niedziela, 17 lipca 2011

Wernisaż wystawy z okazji 50 lecia GTPS

!5 lipca w galerii Gdańskiego Towarzystwa Przyjaciół Sztuki odbył się wernisaż wystawy z okazji 50 lecie działalności Towarzystwa. Wystawione zostały prace, które zwycięzały w corocznym konkursie na Pomorską Grafikę Roku organizowanym przez GTPS. Autorami tych grafik są wybitne postacie pomorskiego środowiska artystycznego. Wernisaż był więc miejscem spotkania sporej ilości znakomitych twórców.
Jeżeli ktoś będzie w najbliższym miesiącu w Gdańsku, to bardzo polecam odwiedzenie galerii GTPSu, która mieści sie na piętrze kamienicy przy ul Chlebnickiej 2 ( nad lokalem Dolce Vita)

Więcej o działalności GTPSu można dowiedzieć sie pod tym linkiem: gtps.art.pl/


piątek, 15 lipca 2011

3 ulubione wiersze - Patryk Chrzan



Pisanie o sobie jest chyba najtrudniejszym z wszystkich rodzajów pisania. Nasuwa się tu analogia do tekstu z kultowego "Rejsu” Piwowskiego - "nie mogę być jednocześnie twórcą i tworzywem" a właśnie w tym przypadku twórca staje się tworzywem i musi coś z tym zrobić. Urodziłem się w Sosnowcu, stolicy Zagłębia Dąbrowskiego w czasach późnego Gierka – dokładnie 16 października 1977 roku. Od 1982 roku - a więc okresu wojennego w historii Polski, mieszkam i żyję w Dąbrowie Górniczej. Pisanie jest u mnie chorobą, której źródeł niestety nie znam - ogólnie stwierdzam kolokwialnie, że "ręka mnie swędziała do pisania" zatem wciąż się drapie.

Bardziej "na poważnie" piszę od lutego 2003 roku, gdy pojawiłem się nieśmiało w Internecie na stronie Wirtualnej Galerii, stronie literackiej, która zaginęła już w pomrokach odmętów sieci. Uzyskałem tam kontakt z innymi piszącymi (dotąd byłem jak Robinson i to bez Piętaszka) i zacząłem się wciągać w to, czego dotąd nie znałem. Tymczasem, parafrazując inżyniera Mamonia, "lubię tylko to co już znam" - najpierw musiałem wiele rzeczy poznać i zaakceptować. Później były też inne strony i tak powoli wciągałem się w poezję współczesną. Z wykształcenia jestem politologiem a dodatkowo staram się zostać dyplomowanym dziennikarzem.
Kilka publikacji na papierze, kilka wyróżnień i kilka pierwszych miejsc. Lubię wanilię, lody pistacjowe i barszcz czerwony z uszkami.

Prowadzę też bloga - http://piatymuszkieter.blogspot.com/

I to by było wszystko w temacie mojej osoby - reszta nie jest milczeniem, reszta jest w tym co piszę. Mam nadzieję.

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

czwartek, 14 lipca 2011

Wernisaż wystawy Joanny Jagodzińskiej

11 lipca w Galerii ZPAP przy ulicy Mariackiej w Gdańsku, odbył się wernisaż wystawy Joanny Jagodzińskiej.
Artystka przedstawiła ceramiczną instalację pod tytułem "Oddech" , składającą się z obiektów, które nasuwają skojarzenia ze strukturą tchawicy lub pompy respiratora .
Filmik z otwarcia wernisażu można  zobaczyć pod tym linkiem: www.youtube.com/
Wystawa będzie czynna do 3.08.11.



wtorek, 12 lipca 2011

3 ulubione wiersze - Karol Samsel

(ur. 3.08.1986) – mieszka w Ostrołęce. Doktorant Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Warszawskiego. Ukończył studia licencjackie z filozofii w Instytucie Filozofii i Socjologii UW. Publikował recenzje i eseje literackie m. in. w Tekstualiach, Literacjach, ZNAJ, Wakacie i na stronach Biura Literackiego. Wydał drukiem pięć tomików poetyckich: Labirynt znikomości (2003), Czas teodycei (2007), Manetekefar (2009), Kamienie – Pieśni na pożegnanie (2010) i Dormitoria (2011). Jego wiersze przełożono na bułgarski i serbski. Laureat nagrody im. Władysława Broniewskiego. Pisze blog http://karol-samsel.blogspot.com/





- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?


Leszek jest jednym z pięciu sonetów, których nie powinienem był napisać. Myśl, aby podróżować po cmentarzach w Polsce i spisywać z nich treny, zastanawia mnie do dzisiaj. Gdy docierałem do odpowiedniego grobu, przejmowałem wyłącznie imię i nazwisko zmarłego, usuwając w cień jego biografię, losy, wypadki, które towarzyszyły jego życiu, dopisując resztę, zanurzając tego, który umarł, w ciepłą i pełną czułości rzekę fikcji. Czy nie na tym polega sens działania Lete, rzeki zapomnienia? Czy miałem prawo stać się tą rzeką – rozpocząć procedurę wymazywania? A być może przyspieszyć? Czym jest to, co po nas pozostaje: kłamstwem czy nicością? Leszek Pieczyński zginął w ostrołęckim porcie podczas wodowania łódki motorowej na Narwi w 1990 roku. Ja łączę go z Radomiem, z nieistniejącą kawiarnią „Zimowa”. Bez uzasadnienia – jakbym był zaślepiony fikcją i zapomnieniem.

Plener Celiny 2011

Witam Wszystkich bardzo serdecznie.
Niedługo wyruszam na plener do Celin koło Kielc. Udało mi się znaleść miejsce i ludzi chętnych do pracy w ,, terenie" . Celiny urokliwa miejscowość w Gminie Raków. W tej miejscowości małżeństwo Państwo Gratkowie prowadzą gospodarstwo agroturystyczne nastawione na kontakt z artystami. Gospodarstwo już jest znane wśród braci artystycznej. Znane postacie /Stanisław Mazuś, Józef Panfil/polskiej sztuki współczesnej chętnie uczestniczą w plenerach mając doskonale warunki do tworzenia. Nasz plener będzie trwał od 19lipca do 31 lipca.Na zakończenie zrobimy wernisaż i wydamy folder dokumentujący plener!

Lista twórców
1.Waldemar Jarosz(Koszalin)
2.Dana Jurszewicz(Koszalin)
3.Maja Raszewska(Warszawa)
4.Janusz Raszewski(Warszawa)
5.Anita Siuda(Chorzów)
6. Anna Pietruszczak (Toruń)
7.Kuba Podlodowski(Kraków)
8.Grzegorz Molas (Kraków)
9.Tomasz Głażewski(Wrocław)
10.Zygmunt Jasnoch(Kołobrzeg)

Będzie to już nasz drugi plener.Oprócz płócien i farb bierzemy gitary/ Kuba, Grzegorz , Zygmunt,Waldek/ . Zatem to będzie plener malarsko- muzyczny!

Może w przyszłym roku zrobimy plener Art Pubowy w Celinach?

Do usłyszenia po plenerze!

plenery


piątek, 8 lipca 2011

3 ulubione wiersze - Teresa Rudowicz


kaliszanka od pokoleń, polonistka z wyboru, nauczycielka z przypadku; literacko podąża tropami twórców ziemi kaliskiej, zafascynowana pięknem rodzinnego miasta i okolic, sercem społecznik, mimochodem poetka, kopnięta przez muzy dopiero po czterdziestce.






- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

poniedziałek, 4 lipca 2011

3 ulubione dzieła - Marek Kołodziejski

znany również jako Pałucki Underground, co stanowi wyraz hołdu dla Babci Prillowej z Kcyni. Jako dziecko regularnie byłem zaprowadzany na wernisaże jej wystaw. Babcia Prillowa była najwspanialszą artystką pałucką, tak nam mówiono, i wziąłem to sobie do serca. Postanowiłem zostać drugim pałuckim artystą, bo pozycja drugiego zawsze bardziej mi odpowiadała, niż najwyższa nota. Dlatego starałem się przegrywać z moim przyjacielem wyścigi na 100 metrów. Stanowiłem fenomen szkolnej bieżni, na treningach miałem rewelacyjne czasy, by w trakcie zawodów biec tak sobie. Nasz trener miał niezłą zagadkę.

W budowaniu osobowości pałuckiego artysty pewną wagę miała również absolutnie legalna uprawa marihuany w szkolnym ogródku biologicznym. Co przeszło do legendy najlepszej pałuckiej szkoły średniej, która nie bacząc na nic udzieliła mi świadectwa dojrzałości, co przyjąłem z pewnym powątpiewaniem. Z woli Andrzeja Zawady, który wybrał mnie w konkursie „Pokolenie, które wstępuje” w latach osiemdziesiątych wydałem książkę „Przekreślony horyzont”. Później robiłem wiele różnych rzeczy. Z okazji skończenia pięćdziesięciu lat postanowiłem kontynuować misję bycia pałuckim artystą, wydałem w krakowskiej „Miniaturze” tomik wierszy „Koniec świata”. Niestety okazało się, że mam konkurencję, bo oto pałucka poetka Iza Chłond też wydała książkę i już nie byłem drugi, ale trzeci. Jakoś się z tego otrząsnąłem, bo w końcu pałuckie podziemie artystyczne zyskało na sile i liczebności. Krocząc tą drogą w tym roku wydałem kolejny tomik „Linijki”.

PS

Chciałby korzystając z okazji sprostować kilka faktów. Otóż, nie jest prawdą, że to ja nagadałem Ciechowskiemu strasznych rzeczy o Jego wierszach. To nie ja, spytajcie Marysi Bednarskiej, ostatnio widziano ją na Mauritiusie. To nieprawda, że z Wierzcholskim zakładałem zespół bluesowy! To miała być kapela new wave! Książka „Epitafium dla Rzymu” nie ukazała się drukiem z powodu politycznej nagonki na Pawła Huelle, który był jej redaktorem i wydawcą, a nie z powodu protestów Kurii Gdańskiej.

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Mam wybrać trzy swoje wiersze? Według jakiego klucza mam wybierać? Pomyślałem, że wybiorę trzy, które jakoś zapamiętałem z różnych zresztą powodów.

sobota, 2 lipca 2011

3 ulubione dzieła - Sławomir Płatek

Jest na świecie począwszy od marca 1974. Jednak według niektórych teorii żyje od czerwca 1973 i w tym szczególnym trybie zwiedził całe Demoludy oprócz NRD. Ale że nic nie widział, to została mu trauma, którą próbuje zaleczyć pisząc wiersze. Jest to więc pisanie terapeutyczne. Pisze podobno o górach, knajpach i religii, czyli (skoro to już wiadomo) zdążył zostać zaszufladkowany. Nie będzie wyliczał gdzie publikował i co wygrał, bo już pozapominał. Ale bardzo dziękuje wszystkim, którzy go publikowali i nagradzali. Oprócz strony Salon Literacki (co wszyscy wiedzą), prowadzi blog http://salonliteracki.pl/blog/slawek/ (co nie wszyscy wiedzą) o muzyce, literaturze, filmach i takich małych żyjątkach, które nazywają się tripigoos. Bo z zamiłowania jest badaczem przyrody i hoduje wspomniane stworzonka.


- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Pierwszy wiersz, ten poniżej lubię ponieważ: udała mi się forma (zupełnie niewymuszony podział na strofy i wersy, regularny, ładny graficznie), to jedne z pierwszych moich eksperymentów z przerzutniami i chyba pierwszy udany wiersz knajpiany. O ile o knajpach piszę od zawsze (pisałem o knajpach jeszcze zanim zacząłem do nich chodzić), o tyle w każdym tekście dotąd coś mi nie grało. A tu gra mi wszystko. Maciek Woźniak twierdzi, że "po co komu kolejny wiersz, że siedzę w knajpie i jest mi źle". Rzeczywiście, żadnych ponadczasowych wartości, które mogą wzbogacić ludzkość w tym utworze nie ma. To wyłącznie kwestia klimatu. Ludzie, którzy łapią ten klimat, którzy "już tak mają" bardzo go lubią. Podobno trafiłem w sedno jakiejś tam atmosfery. Jeśli ktoś nie ma tego czuja, to naturalnie - nie spodoba mu się. Trudno. Na każdego czuja są inne wiersze.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...