poniedziałek, 19 grudnia 2011

3 ulubione wiersze - Krzysztof Niewrzęda


(ur. w 1964 r. w Szczecinie) – poeta, prozaik i eseista. Finalista Nagrody Poetyckiej SILESIUS (2011) i Europejskiej Nagrody Literackiej (2009). Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2009). Nominowany do Nagrody Mediów Publicznych w dziedzinie literatury pięknej COGITO (2008). Laureat konkursów poetyckich i prozatorskich m.in. Międzynarodowego Konkursu Literackiego im. Marka Hłaski (2003) i Europejskiego Konkursu na Polski Wiersz Emigracyjny (1997). Współautor tłumaczenia z jęz. niem. książki Olafa Kühla „Gęba Erosa. Tajemnice stylu Witolda Gombrowicza” (2005). Autor tekstu do utworu „Wojownicy Itaki” z płyty „New Century” grupy SBB (2005). Wydał tomy wierszy: „w poprzek” (1998), „poplątanie” (1999), „popłoch” (2000), „popołudnie” (2005), zbiór esejów „Czas przeprowadzki” (2005), powieści: „Poszukiwanie całości” (1999, 2009), „Wariant do sprawdzenia” (2007) oraz powieść poetycką „Second life” (2010). Publikował w wielu antologiach i takich m.in. pismach jak: „Akcent”, „Dekada Literacka”, „Helikopter”, „Kartki”, „Neurokultura”, „Odra”, „Pogranicza”, „Przegląd Polityczny”, „Twórczość”, „Tygodnik Powszechny”. Tłumaczony na język chorwacki, francuski, japoński, niemiecki, ukraiński. Mieszka w Berlinie.


- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?


Trudno mi wybrać coś do takiej prezentacji, ponieważ nigdy nie myślałem o tym, który z moich wierszy, bądź innych tekstów, mógłbym ogłosić ulubionym. I to nie dlatego, że wszystkie są takie cacane. Ani też dlatego, że żadnego nie powinno się wyróżniać.  Bo niby dlaczego nie. Przecież to nie są jakieś moje potomki. Nie skrzywię im zatem przez to psyche. Poza tym, same wyróżniają się jak hipstersi, co niejednokrotnie zostało już opisane przez fachmanów, którzy dodatkowo uznali je między innymi za oszczędne, lakoniczne, dążące do maksymalnej kondensacji, bezceremonialne, ironiczne, budzące zadumę, mroczne, niepokojące, jak również bezlitosne. A do tego jeszcze: piwniczno-barbarzyńskie, posiłkujące się wulgaryzmami i brzydotą, ukazujące wszechogarniającą tandetę, chaos, destrukcję pojęć oraz pozorną szczęśliwość. I wręcz „jedynie adekwatne w świecie, w którym złote rybki nie spełniają życzeń”. Czy takie wiersze można lubić? Ja wolę doceniać. Nawet jeśli sprawiają wrażenie, iż da się je polubić. Przykładem na to niech będzie wiersz z mojego debiutanckiego tomu „w poprzek” (1998).


feminizm

czując
jak włosy przedramienia
plączą się

z małą sympatią do action filmów
i chropowatością własnej skóry
wysuszonej
mimo odrazy do wojska
oraz codziennego golenia
twarzy
maskującej się
w drodze na łowy
z których targam umęczoną zwierzynę
własnego ciała

albo worek wierszy
nie nadających się do jedzenia

zapomniałem zostać kobietą
przeżywać dopochwowe orgazmy
być miękkim

od piersi
i przytulania


Wybór drugiego „dzieła” jest już dla mnie łatwiejszy. No bo, skoro w ramach przyzwolenia na lans, mogłem przyznać się do tego, że cenię własną poezję, to niczym już właściwie nie ryzykuję. Notabene gdybym nie cenił, to bym jej nie uprawiał. Z pełną powagą zatem zapowiadam „opowieść z trzeciej ręki”, którą uważam za jeden ze swoich najważniejszych wierszy. Znajdzie się on w tomie „popiół”, przygotowywanym właśnie do publikacji w Wydawnictwie FORMA. Wiersz ten napisałem kilka lat temu po obejrzeniu reportażu o byłych więźniach obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau. Stąd taki, a nie inny tytuł. Sam reportaż był już bowiem opowieścią z drugiej ręki.


opowieść z trzeciej ręki

trochę wywabiony numer
cyfry starte dni pumeksem
pruski błękit ramię dumne
przeszłość tkwi pod skórą jeszcze

wpełza wolno wąż w opowieść
syk się wije w dusznym tłumie
turkot kół wypełnia głowę
nikt niczego nie rozumie

z wrzaskiem wpada ostre słońce
ujadają psy przy nogach
gładzi dym potoki rwące
w pocie moknie mundur boga

schną na wietrze nagie sterty
pomazańcy zgiełk sortują
parzy w dłonie biel wymięta
zapach dmie ostatnią chwilą

pod stopami trzeszczą deski
szybciej szybciej krzyk się dławi
oko błyszczy się niebieskie
tli się wolno włos sulamith

bóg na górę ubrań wkroczył
pomazańcy gną się z hukiem
na bazarze drżą przedmioty
kto pamięta jakoś uciekł


Na koniec tej legalnej braggi zostawiłem sobie „Second life” – powieść poetycką, którą pisałem z przerwami przez pięć lat. Została ona uznana przez jurorów Poetyckiej Nagrody SILESIUS za jedną z siedmiu najważniejszych książek poetyckich 2010 roku i przedstawiona w finałowych rekomendacjach, z jednej strony – przez Justynę Sobolewską – jako „poemat o wszystkim”, z drugiej zaś – przez Jacka Łukasiewicza, który przewodził temu gremium – jako „gwałtowny, ekspresyjny, hiphopowy, a jednocześnie całkiem poważnie sięgający do ‘Wielkiej improwizacji’ i ‘Fausta’”. Dopełnieniem tych głosów były liczne recenzje wskazujące na to, iż „Second life” „nie ma odpowiednika w literaturze polskiej” i „jest zadziwiającym świadectwem twórczej niezależności”. Chyba dlatego głównej nagrody nie uzyskał. Ze względu na obszerność nie będę tu cytował jego fragmentów. W zamian proponuję wiersz z tomu „popołudnie” (2005).


najwyższy czas

jest taki czas
kiedy drzewa
pękają z bólu
żółwie zrzucają skorupy
a ślimaki
opuszczają muszle

jest taki czas
kiedy deszcz
parzy każdą kroplą
powietrze dusi
a wiatr
wydyma wnętrzności

jest taki czas
kiedy niedopałki
przepalają pancerze
gesty zmieniają się w ciosy
a nagrody
tracą znaczenie
                            
© Krzysztof Niewrzęda

8 komentarzy:

  1. Świetny wybór! I wielkie brawa za "Opowieść z trzeciej ręki" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Twórczość dająca wiele do myślenia. Chyba nie każdy ją zrozumie.

    OdpowiedzUsuń
  3. A czy poezja jest dla każdego?!

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię takie pisanie; proste, celne, bezpośrednie i niezakamuflowane.
    Redakcji gratuluję trafnego wyboru, a Autora serdecznie pozdrawiam JJ

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiedziałam, że tym razem Ci się spodoba!

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmm,też mi się spodobało i opowieść o poezji i sama poezja:)
    Irena Tetlak

    OdpowiedzUsuń
  7. Wiersze może i oszczędne w słowa, ale nie obrazy i emocje. Im mniej tu słów, tym więcej się dzieje. Dla mnie "feminizm" jest genialny!

    OdpowiedzUsuń
  8. Podpiszę się pod feminizmem z całą resztą bym polemizował. Ukłony.

    niejaki sisey

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...