piątek, 4 listopada 2011

3 ulubione wiersze - Jacek Mączka


(1965), poeta, dr literaturoznawstwa. Autor tomików poezji (najnowsze – Zwarzone mrozem czyżnie, Wydawnictwo "Mamiko", Nowa Ruda 2011, Bliższe okolice, Wydawnictwo "Mamiko", Nowa Ruda 2010, Pomyśleć prześwit, Wydawnictwo "Miniatura", Kraków 2009 oraz Kroisz coraz cieńsze, Wydawnictwo "Miniatura", Kraków 2009). Napisał obszerną monografię – Powidła dla Tejrezjasza. O poezji Janusza Szubera, Księgarnia Akademicka, Kraków 2008. Publikował, między innymi, w  Gazecie Wyborczej,  Tygodniku Powszechnym, Rzeczypospolitej, Studium, Więzi. Laureat Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina i Tyskiej Zimy Poetyckiej. Mieszka w Sanoku.


- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?


Czesław Miłosz w „Innym abecadle” wspominał, że już u Mikołaja Reja odnajdziemy słowo „uważność”, stanowiące sedno myśli buddyjskiej. Tak właśnie tłumaczył w swoim eseju angielskie „mindfulness”. Uważność jest rodzajem nastawienia człowieka do świata i odczuwających istot. Oznacza „uważną życzliwość”. Wrażliwość na każdy szczegół zdumiewającego spektaklu rzeczywistości, wyrastającą z przeświadczenia, iż całość istnienia stanowi jedność, że wspólne jest nam doświadczenie nietrwałości, starzenia się, choroby i śmierci. Kwiat uważności owocuje świadomością, że jest się tylko jedną z nici w tkaninie życia. Zaś wulgarny antropocentryzm, egotyczny ekshibicjonizm mają swoje korzenie w ignorancji, która bierze się z mylnego pojmowania ego jako realnego bytu. Konsekwencją jest cierpienie.
     Nieprzypadkowo Wisława Szymborska, mówiąc w przemówieniu noblowskim o stanie poetyckim, wskazywała na dwa słowa – małe, ale otwierające, nie tylko przed poetą, bezmierne przestrzenie kosmosu – „nie wiem”. Utrzymywanie ich w umyśle sprawia, że naszemu życiu towarzyszy nieustanne dziecięce zdziwienie. Umysł „nie wiem” wytwarza temperaturę sprzyjającą życiu, natomiast ten, który „wie” i zna wszystkie odpowiedzi – jest martwy. Umysł „nie wiem” zanurza się w rzeczywistość tego, co jest tu i teraz w sposób świeży i bezpośredni.
     Ważnym rysem, jak sądzę, tego co Miłosz nazywa „poezją uważną” jest również przekonanie, iż pomiędzy językiem a rzeczywistością rozciąga się rozległa przepaść, a „odpowiednie dać rzeczy słowo” – jest czynnością z góry skazaną na niepowodzenie, a więc w istocie tragiczną. Dlatego też filozofia buddyjska wskazuje na konieczność bezpośredniego doświadczenia – niejako ponad słowem, w przeciwnym razie poruszmy się jedynie w błędnym kole ułudy, biorąc rzeczywistość lingwistyczną za rzeczywistość jako taką.
       I chyba ten typ swoich tekstów lubię, wierszy które, jak myślę – łączy postawa uważności wobec świata, pokrewna nie tylko buddyzmowi, ale także, na przykład, Księdze Przysłów czy Księdze Eklezjastesa. Niemniej, nie wiem, czy zadane przez Redakcję „lubienie” to właściwe, w tym przypadku słowo, skoro zazwyczaj już po ukończeniu pracy nad wierszem nie jestem z niego zadowolony. Ale stało się. Więc przyjmijmy, że prezentuję tu czytelnikowi te wiersze, z których jestem względnie zadowolony.

Poruszam się

Śnieg
i białe lustro sarny. W lesie

zwierzęce ścieżki prowadzą
do wodopoju. Tropy – wyraźne

wielokrotnie odciśnięte. Jastrząb. Nieruchome
skrzydła po falach mroźnego powietrza.

Takuana prosi Basho o jedno
prawdziwe słowo.

Glosa do Św. Tomasza

"Powiedziałem, że zgodnie z moim przekonaniem 
i wiarą wszystko było chaosem”.

W sukni, płaszczu i berecie z wełny. Ubrany na biało –
młynarz Menocchio w podle oświetlonej sali.
Przed kanonikiem Giambattisto Maro, generalnym
wikariuszem inkwizytora Akwilei i Concordii. Oskarżony

o herezję zeznaje: każdy wykonuje swoją powinność,
jedni orzą, drudzy osmykują wino, a ja wykonuję
moją powinność bluźniercy.
Jest późne lato, obrok

leży w żłobach, pasterze odganiają wilki od owiec,
w prawym górnym rogu prążkowana kukułka,
nikt z nich nie przyznaje się do winy.

Eikastike

Piszę świat jak księgę dla głupców
albo ikonę. Kobieta w żółtym szalu

podlewa kwiaty. Na jezdni ścierwo kota.
Spomiędzy krzewów – czerwony brzuch

gila. Każde z nas potrzebuje lustra.
Żywioły powracają do źródła, srebrnieją

i nikną.
                          © Jacek Mączka

2 komentarze:

  1. Podobają mi się wybrane wiersze - a że nie znałam - zachęciły do sięgnięcia głębiej.
    Majka

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam ten cykl, ze względu na autorskie wprowadzenia do dokonanych wyborów. Dzisiaj wprowadzenie wyjątkowo przypadło mi do gustu.
    I nie dziwię się, że Pan Jacek Mączka jest zadowolony z tak nieprzypadkowej, rozważnej i mądrej poezji.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...