poniedziałek, 14 listopada 2011

3 ulubione wiersze - Barbara Janas Dudek


Chorzowianka – rocznik 76. Ukończyła Wyższą Śląską Szkołę Zarządzania. Pasjonatka sztuki, psychologii, podróży i słowa. Związana z Klubem Literackim Barwy, a także z Klubem Promocji Poetyckich Macieja Szczawińskiego. Laureatka kilku konkursów poetyckich. Ostatnio nagrodzona w VI ogólnopolskim konkursie poetyckim „Struna Orficka”. Gość „Artystycznych Spotkań” w radio Katowice. Zadebiutowała w 2009 r. tomem wierszy "Oczy na uwięzi", z którego już dawno przestała być dumna. W 2011 r., nakładem Zaułku Wydawniczego Pomyłka ukazał się arkusz poetycki "Alfabet Lęku". Jej teksty ukazały się również w kilku almanachach poetyckich „Toposie”, „Kwartalniku” i „Szafie”. Współorganizator chorzowskich imprez literackich „Port Poetycki”.

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

       Pisanie wierszy jest konsekwencją fotograficznej rejestracji otaczającego mnie świata. Filtruję docierające obrazy przez pryzmat własnej wrażliwości. Niejednokrotnie uruchamiam empatię, co sprawia, że wcielam się (w swoich tekstach) w postaci funkcjonujące jako podmioty liryczne. Dzięki temu teksty stają się naturalistycznym oddźwiękiem relacji człowiek – zewnętrzny krajobraz ( w tym człowiek – przedmiot ). Oczywiście czerpię z szeroko pojętej symboliki literatury i sztuki, uciekając jednocześnie od brutalności pierwotnego dna wiersza.
        Próba odpowiedzenia na pytanie dlaczego wybrałam akurat te trzy wiersze byłaby formą daleko idącego ekshibicjonizmu, przed którym się bronię. Oddaję więc trzy ulubione dzieła licząc, iż czytelnik wyłuska zamierzone intencje autora. Mam jednocześnie nadzieję, że wiersze same w sobie niosą odpowiedź dlaczego właśnie ONE.
     
ważka dziewica

mężczyźni bójcie się pięknych świtezianek
las ma gęste ścięgna włosów i oczy zlepione

chłopcy bójcie się śpiewu młodych brzóz
wasze ciała białe młode koszule i jasne włosy

dla was spokojne wioski
kobiety z szerokimi biodrami
będą wam rodzić jędrne córki
na pokuszenie

bójcie się pięknych świtezianek
nie wchodźcie do lasów
nie dotykajcie drzew

alfabet lęku

zawsze zaczyna się niewinnym A matka
mówiła że nie spadniesz na cztery łapy
Będziesz teraz wspinać się niżej zamykać
drzwi i okna wchodzić do szafy

Co mogła przewidzieć poza marynarką
między nogami już tylko Dom
bo brzuch i ludzie powiedzą
Eh... i tak zawsze kończy się
przy garach Firanki dostała na gwiazdkę

Gówno prawda że mnie kochasz
Huśtawkę zmontowałam sama
I nie myśl że będziemy spali w jednym łóżku
Ja się nie boję ciemności (tylko ta samotność)

Kochanie nie odchodź chciałam tylko...no wiesz

Lubiła nawet te prezenty młynki odkurzacz
Łatwo przeszła na ty z pracą pokojówki
Mówili że dorabiała na nowy rower dla syna
nocnymi zmianami pościeli Nic nie zrobiła
bo zrobiła wszystko Ojciec mówił
że zostanie sama z rachunkami
w kieszeni Przecież córeczka brzydka
koślawa i do tego głupia Ryba na święta
a w tygodniu jajka i mortadela

Synku prosiła nie pij
Tomaszek pił więcej U wujka na urodzinach
wypadł przez okno
Wiozła go do szpitala zamiast kupić buty na zimę
Zapalenie płuc przyszło z pierwszym śniegiem
kiedy skończyła ostatnią parę wełnianych kapci
dla sąsiada...A

nie zdążyła zaprosić go na konfitury

rzeczo wnik

coraz częściej przyglądając się rankom
strukturze skóry białym krwinkom w moczu
schodzę na kolejne poziomy włókien i kości

krzesło na którym mnie przewieszono stoi tutaj 45 lat
lite drewno klejone wbijane tapicerowane siedzenie
jedna noga za krótka a może podłoga krzywa
punkt odniesienia zależy od tego czy spadam
czy siadam rzadko udaje się stanąć na dwóch łapach
mam wyostrzony zmysł nierównowagi mimo to
wchodzę na drzewa oddając ciało młodym pędom
jabłoni
                                                © Barbara Janas Dudek


fot. Beata Patrycja Klary

6 komentarzy:

  1. Najbardziej zaskakujący jest dla mnie kontrast pomiedzy tym co piszesz i pełną radosci osoba jaką miałem przyjemność poznać ...... Twoje wiersze kłują mnie w kręgosłup i zostają gdzieś w przysadce mózgowej ...... Trudno przejść obok nich obojętnie

    "bójcie się pieknych świtezianek" .... bardzo rozsądna rada

    OdpowiedzUsuń
  2. Trafiłeś sedno moich dysonansów. Niezmiernie mi miło. Basia

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo poezja jest tym, co się wyrazić w rozmowie nie da... szczególnie na takich imprezach jak byliśmy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale poznanie autora nadaje dodatkowego smaku w obcowaniu z jego twórczością ...... więc takie spotkania i zamienienie kilku zdań, są bardzo dobrym dodatkiem do dzieł.

    OdpowiedzUsuń
  5. ale nie każdy ma taką możliwość Jacku :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Margo ... oczywiście, ze nie każdy, ale jak się będzie organizować, nagłaśniać i zachęcać, to można sprawić, zeby obcowanie z kulturą stało się modne (oczywiście to wymaga czasu oraz wspólnego zaangażowania mnóstwa ludzi) i wtedy więcej osób będzie miało taką okazję.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...