wtorek, 18 października 2011

3 ulubione wiersze - Tomasz Jamroziński



ur. 1978, autor tomów poetyckich: "stenogramy" (Ha!art, Kraków 2004) i "Przylądek do skrócenia" (Portret, Olsztyn 2007). Ostatnio publikował wiersze w „Twórczości”, „Pograniczach” i „Kresach”. Mieszka w Częstochowie.
  








- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Jedynym pewnikiem niech będzie liczba trzy, bo wybrane teksty ani ulubione, ani tym bardziej dzieła. Co najwyżej szczególne w określonym kontekście.

Proponuję wyimek z rzeczy najnowszych, które powinny znaleźć się w zbiorze zatytułowanym„Mężczyźni są z Warsa”. Poniższą trójcę łączy podobny gest, dzięki któremu udało się pożenić życiowe, gorzkie tematy z „graniczną” perspektywą. Na swój nieco obrazoburczy i lekki sposób zahaczają o inny wymiar. Są to próby mocnego i wyrazistego przypomnienia o tym, że mijamy się, klepiemy swoje małe biedy, gdy obok...

Różnią się rytmem, ale to tylko zmyłka.
          

DNI SKUPIENIA DLA ORGANISTÓW

Pytam, po co? Skoro nie ma większego oddania,
niż trwać w bezruchu pomiędzy Święty, święty
a Baranku Boży. To jakby przejść wzdłuż i wszerz
Kanę w Galilei i nie doprosić się taniego wina.

Bywają miesiące posuchy, ale czasem pojawia się
stosowne światło i daje dupy każdemu po prośbie.
Podchodzimy zaborczo, podchodzimy ochoczo,
chociaż to obóz, którego nikt nie rozbił przed nami.

Sami trafiamy jedynie na skrzepy, zatory i półpaśce,
bezbłędnie potrafimy tracić nasze drogie organy




ZLEPY Z CHLEBA

Prosimy kilkudziesięciu powieszonych mesjaszów
o tamto i sramto. Jeden z nich jest prawdziwy. Który?
To pewnie tajemnica.

Jak zwykle w tego typu sprawach certyfikat autentyczności
nadaje ten, co dostąpił olśnienia i wierzy głębiej, niż gdyby
zakopał się po pachy w Rowie Marjańskim. A tutaj ferment,

a tutaj swołocz i zlepy z chleba padają przed białe kamyki.
Kontrast to niełatwa zagadka, na przykład jest mile widziany
u chirurgów, chociaż w małżeństwie już się nie sprawdza




TABLETKI ODWAGI

Wystaję na papierosie, chociaż nie palę.
Z tej perspektywy trudno się zgodzić -
to może być kobieta z dzieckiem,
równie dobrze facet z psem.
Zawsze ktoś kogoś obchodzi
szerokim łukiem i idzie przed siebie.

Mierna to siekierezada, tak pokrzykiwać
w centrum miasta pod sklepowym neonem
Umarł las, niech żyje las

Hieny z butelkami mocnej tatry dziwią się,
jak można tak daleko zajść w tym wieku.
Doping nie ustaje, chociaż zwalniam ucisk
serca, bo serce jest najważniejsze.

Jeśli masa ma przełamać fale, to właśnie dzisiaj
                         
                                                © Tomasz Jamroziński 
             
            

5 komentarzy:

  1. Imponująca iluminacja w drugim - mało, a przecież cieszy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Od kiedy natrafiłam na Tomka wiersze, trudno jest mi się bez nich obejść...

    OdpowiedzUsuń
  3. czy Irena i Leon to Pana rodzice?

    OdpowiedzUsuń
  4. serdeczne życzenia swiateczne dla rodzicow i oczywiscie dla Pana przesyla Krysia córka Wiktorii Wegner siostry Czesława

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...