piątek, 21 października 2011

3 ulubione dzieła - Justyna Krawiec

urodzona w 1988 w Łodzi, gdzie mieszka i studiuje. 















- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?


Krew wypływa zawsze z lewej aorty.

napisać wiersz rwący się jak oddech, który dotrze do ciebie
i porwie wbrew nurtowi. żebyś mógł płynąć tylko wstecz,
do tamtego źródła, gdzie zapamiętasz jedną ziemię, niebo,
świat.

moje palce są szorstkie. w skórze mieszka zima i krzyżuje mi szyki,
a całe ciało jest jak z chleba. częściej kruszą się ramiona. ciepło
przechodzi przez nie, pozostawia zacieki i plamy.
plamy są cieplejsze i wyrastają z nich kwiaty.

mój świat jest niebieski i nie pamiętam w nim bólu.
nie poznaję go, gdy przychodzi cicho jak kot i opiera łapy
o nagie kolana. nie poznaję już niczego,
tylko kolor twoich oczu wypływa
i gładzi mi palce.

rzeka nie dosięga cię. niebo rodzi deszcz,
który rozbija skrzydła ptakom. ale wiersz nie rwie się,
niczego nie zatyka. odbijasz się od brzegu
jak łódka. kręcisz w kółko, a z tobą świat.


                                          © Justyna Krawiec



- zdecydowanie mój ulubiony. pewnie dlatego, że to wiersz "przełomu", kiedy przestałam pitolić, a zaczęłam pisać.

Pies.

pies, który we mnie mieszka, nie wie, że nie wrócisz.
nie jest spragniony, głodny, nie chce wyjść.
czeka.

potem otwiera oczy, przestaje cię dostrzegać, traci węch.
zwija się w kłębek, próbuje odnaleźć serce.

drażnisz kciukiem jego kręgi. poddaje się dłoniom. jest kukłą,
a jego miejscem są kąty.

nie podchodź zbyt blisko.

                                          © Justyna Krawiec



- ten lubię, bo od niego wyszedł pomysł na napisanie książki.



Przepis na rybę w owocach.

to jest wnętrze brzoskwini.
a to wiśni.
różnica jest wielka.

nad ranem każdy autobus zmierza do krainy czarów,
w której nigdy nie będę. życie przewidziało
inny scenariusz.

w tej chwili bliżej mi do Anny Kareniny,
niż do damy z pieskiem, chociaż moja twarz
jest nowa na tym blokowisku. od tygodnia
nie spojrzałeś mi w oczy ani razu i nic już
nie robi na mnie wrażenia. wiele rzeczy stało się
prostszymi.

każda godzina dobra jest na picie i palenie, kiedy uporczywie
wpatruję się w pustkę. czekam, aż pustka spojrzy we mnie.
może się odezwiesz albo odejdziesz.  nie słyszysz:

melodia dobiega z wnętrza ryby.


                                                © Justyna Krawiec



- a ten ma objętą cenzurą historię o tym, jak i kiedy autorka pisze :).

Co do tego, które z moich prac darzę względami...chyba własnie te trzy wybrane teksty. Każdy z nich ma osobną historię, różną dynamikę,dzięki której sama potrafię sobie przypomnieć i unaocznić, na jakim etapie w życiu wtedy byłam. Powstawały w najbardziej oddalonych odsiebie okresach i za każdym razem otwierały dla mnie coś nowego- nowy punkt widzenia, nową drogę do wybrania. Lubię te teksty, w których nie przesadzam z mówieniem, nie owijam w bawełnę. Chociaż pierwszy jesttakim trochę laniem wody, to i tak pozostaje dla mnie konkretem. Lubię te teksty, w których naprawdę czuję siebie- swoje słowo, swój głos.Nie lubię za to tych, w których piszczę nad sobą ;)

1 komentarz:

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...