środa, 3 sierpnia 2011

3 ulubione wiersze - Joanna Fligiel

obywatelka świata – bez przynależności regionalnej – bez wyższego wykształcenia - miejsce urodzenia Katowice, zamieszkała w Bielsku – Białej. Obecnie na niekończącym się urlopie w Neuss - Germany, gdzie również jest zameldowana. Wydała dwa tomy wierszy: Autoportret (2008, Nagroda Główna w Konkursie zorganizowanym przez East Bay American Association - „Debiut 2008”) i Geny (2011, nagroda Grand Prix w III Ogólnopolskim Konkursie Poetyckim „O Granitową Strzałę”). Chciała ją czytać tylko amerykańska polonia, więc publikowała wyłącznie w czasopismach „Polonia w Kalifornii” i „Nowy Dziennik”.

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?


Nie miałam kłopotów z wyborem trzech wierszy, które darzę szczególnymi względami. Wybrałam wierszo-pomniki:
- pierwszy jest w hołdzie pamięci moich babek i wszystkich ofiar Holokaustu
- drugi z przeznaczeniem dla wujka Chlebnego, oficera policji z Czeladzi i wszystkich ofiar Zbrodni Katyńskiej
- trzeci dopiero co postawiony dla bielskiego poety – Stanisława Goli oraz dla tych, którym symbol upadku Ikara nie jest tylko wyświechtanym frazesem.


"Trzecia" - to historia z trzech perspektyw: osobistej, rodzinnej i narodowej, napisana jest moim ulubionym stylem: krótkimi frazami i rymami, mam do nich ogromny sentyment.

Trzecia


Kiedy marzną stopy myślę o nich więcej.
Jestem ta najsłabsza. Nie urodzę córki.
Przepraszam kochanie. Obiecanej latem,
kiedy moje stopy owiewane ciepłem


nie marzły mi wiecznie. Kaszlę od tygodnia.
Wyszłam gdzieś bez golfa. One wyszły w lutym.
Chodaki za buty, w pasiastych sukienkach,
jestem taka miękka, jestem taka miękka.


Babki we mnie płaczą. Jedna, druga. Trzecia.
Krzyczę po niemiecku, mam zadartą kieckę,
wiem jak śmierdzą Ruski, piersi rwą spod bluzki,
wszystko mam na wierzchu, wszystko mam na wierzchu,


wzięło mnie trzech wespół. Przepraszam kochanie.
Nie urodzę córki obiecanej latem.
Nie dotrzymam zatem.

                                      © Joanna Fligiel


O Zbrodni Katyńskiej pisali między innymi - Jacek Kaczmarski, Zbigniew Herbert, Kazimiera Iłłakowiczówna, Wisława Szymborska. Nie konkuruję tym wierszem z ich doskonałym piórem. Wszyscy Wielcy napisali wspaniale o losach Wujka Chlebnego, a Andrzej Wajda nakręcił nawet film, ja jedynie postanowiłam wpisać do księgi pamięci jego nazwisko. Wiersz jest na wskroś współczesny, bo Wujek Chlebny z wiersza wraca nad Brynicę wraz z ujawnianiem tajemnic o Zbrodni Katyńskiej.

Wujek Chlebny w Czeladzi
po tym jak zobaczył swój guzik w księgarni - memoriał



Nad Brynicą niewiele się zmieniło.
Bieda na Piaskach ta sama
i Kościół stoi, niczym kamienny
Bóg, neoromańskim murem.


Ostatnie wspomnienie miasta jak
przez smoleńską mgłę; Żyd z cegłą.
Sami rozbierali Synagogę. Honor
jest jak huk, odbity od ściany lasu,
zanika wraz z pogłosem.


Był tu już raz, szukał żony. Zastał
kurz spod gestapowskich kół. Ona
tam. On tam. Za długo szedł. Lecz
spróbuj iść z dziurą z tyłu głowy.

                                      © Joanna Fligiel


30 lipca 2010 roku zmarł Stanisław Gola. Przez całe życie związany był z Bielskiem, a zwłaszcza dzielnicą Cygański Las. Był poetą, prozaikiem i publicystą. Założył grupę poetycką "Skarabeusz". Opublikował 33 książki. W 2000 roku otrzymał nagrodę prezydenta Bielska-Białej - "Ikar". Los tak chciał, że obecnie ja rezyduje w domu, w którym urodził się i tworzył Stanisława Gola. Zadziwiające zbiegi okoliczności pozwoliły mi osobiście poznać Poetę tuż przed jego śmiercią. A może to nie przypadek, a zaplanowany przyczynek do napisania tego wiersza przez siły, o których nie mamy pojęcia. Nie wyobrażam sobie, by "Cyganiak" nie znalazł się w trzech najważniejszych utworach mojego autorstwa.

Cyganiak


                                             pamięci Stanisława Goli


Ten wiersz będzie mieć rok - trzydziestego lipca.
Pisze się długo, bo zagraża śmierci. Wolno
przyjmuje postać, aby mógł zmartwychwstać.
Boi się, że umrze dwukrotnie: w niezrozumieniu
i bólu. Jeszcze jest nagi, bez grzbietu
jak Dostojewski z półki Stasia Goli.


Ten wiersz jest sarną; płochą i zranioną.
Słabą jak staruszek na balkonie, który woła
o pomoc dla uwięzionego zwierzęcia. Stoi
przy bukowym potoku. Patrzy, jak nędznicy
grają butelkami w zielone. Płacze w ciszy,
a gdy otrze łzy, zgaśnie światło w jego oknie.


Ten wiersz jest z prowincji, wiec jest skromny
jak renta polskiego dobrobytu. Tęskni do pastwisk
pod asfaltową drogą. Chce się włóczyć niczym
zakochani po Cygańskim Lesie. Zagrać w piłkę.
Nie śmieje się z upadku Ikara. Temu wierszowi
topią się słowa. Sposobi się do odejścia.

                                                             © Joanna Fligiel

22 komentarze:

  1. Cyganiak - mój ulubiony.
    Serdecznie pozdrawiam Autorkę
    JJ

    OdpowiedzUsuń
  2. o, dziękuję - bardzo mi miło JJ - Pozdrawiam komentatora - JF

    OdpowiedzUsuń
  3. O! Aśka! Z przyjemnością przeczytałem, choć żal, bo żadnej Jolki nie ma w wyborze, ale szanuję Twój wybór. Gratulacje :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dziękuję za gratulacje Marku - czuję się wspaniale w tak doborowym towarzystwie - i już czuję wyrzuty sumienia co do Jolki.
    Jolka jest moim ulubionym cyklem i nie wiem, czy by się Małgosia zgodziła na całość:)
    Nawet Mirka w Genach wyrzuciła połowę ;-)
    Tak więc, żeby Jolki nie okaleczać, zostawiłam ją tym razem w spokoju.
    JF

    OdpowiedzUsuń
  5. Szanowna Autorko,Droga Joasiu, jestem pod wrażeniem.Mimo, iż znam już te wiersze bo wierszami przecież "uwiodłaś mnie" jako czytelnika kilka miesięcy temu -to odkrywam je stale na nowo.Gratuluję prawdziwej, szczerej i szalenie poetyckiej prezentacji w artpub galeria -czuję się fantastycznie "uwiedziona". Pozdrawiam Autorkę i życzę wielu wspaniałych utworów, wielu "uwiedzionych"czytelników oraz wielu sukcesów. Irena Tetlak

    OdpowiedzUsuń
  6. szalenie mi miło, Irenko, że tutaj zajrzałaś. Dziękuję za sympatię do moich wierszy i serdecznie pozdrawiam - JF.

    OdpowiedzUsuń
  7. Miło poczytać Panią z Cygańskiego Lasu! :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Pani z Cygańskiego Lasu - jakież to poetyckie określenie. :-)
    PzCL

    OdpowiedzUsuń
  9. Boję się takiej twórczości, bo słowa zamieniają się w obraz, który mam pod powiekami ....i boję się zamykać wtedy oczy ........

    Przejmujące są ........ bardzo

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja jak Jacek - czytam poezję Autorki OBRAZAMI.Może kiedyś się urodzą naprawdę.Te obrazy spod powiek ze słów powstałe.
    Piękne wiersze.Gratuluję.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak miło tu zajrzeć :) Gratuluję Joanno :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mój ulubiony, Trzecia, świetny, Joanno.

    OdpowiedzUsuń
  13. Bardzo się cieszę, że podoba się Wam mój wybór.
    Jeszcze raz dziękuję Margo za zaproszenie.
    JF

    OdpowiedzUsuń
  14. Gratulacje dla poetki! Poruszające wiersze, zostają w pamięci, są to bolesne karty historii Polski i pokoleń które przez tę gehennę przeszły.

    też poetka

    OdpowiedzUsuń
  15. ach, czyli udało się poetce załatwić sobie przez liternet promocję tutaj ;)

    OdpowiedzUsuń
  16. no tak, bez znajomości nikt nie staje się poetką.

    OdpowiedzUsuń
  17. Wyczuwam nutę ironii. Irytuje mnie po prostu stwierdzenie, że poeci piszą dla idei i nie zabiegają o czytelników.

    OdpowiedzUsuń
  18. Poeci przede wszystkim mają idee i dzielenie się nimi jest na pewno jednym z celów publikacji wierszy, ale na pewno nie piszą poezji dla pozyskiwania czytelnika - JF.

    OdpowiedzUsuń
  19. Anonimie, skąd pomysł, że Joanna sobie coś załatwiła?

    Zwróciła na siebie uwagę i to było świetne posunięcie! Wiersze, które polubiłam i Joanna ma już we mnie wierną czytelniczkę. Bardzo jej dziękuję za podzielenie się ze mną swoimi przemyśleniami.

    Czy nie o to właśnie chodzi?

    Cały czas poszukuję poezji, więc nie wymyślaj :)

    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  20. Tak, Małgosiu, w dodatku, że sobie załatwiam wszystko - to jeszcze trzymam w piwnicy grafomana, który za mnie pisze teksty.

    Pozdrawiam i jeszcze raz dziękuję za zaproszenie do artpubu - joanna fligiel.

    OdpowiedzUsuń
  21. - już nie będę anonimowa :)

    OdpowiedzUsuń
  22. W twoich wierszach dźwięczy struna, która wibruje głęboko i długo.
    To ona decyduje, że coś czytelnikowi tkwi w pamięci jak drzazga za paznokciem, jak brutalnie rozdarty stanik albo jak trauma z dzieciństwa.

    Pozdrawiam z Gandawy

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...