środa, 10 sierpnia 2011

3 ulubione wiersze - Dorota Ryst

mieszka od zawsze na warszawskiej Saskiej Kępie. Może dlatego, że nigdy się nie przeprowadzała i zawsze wraca w to samo miejsce, ciągle nosi ją to tu, to tam. Absolwentka polonistyki na UW, wydała 3 tomy poezji „Odmiana przez przypadki”, „widoczki. wiersze bezwstydne” i „czasunek”. Już niebawem powinien ukazać się kolejny. Gotowa jest też do wydania książka poświęcona miejscom związanym z literaturą w Warszawie i na Mazowszu. Od dłuższego czasu jej życie płynie pod hasłem „Salon Literacki” – forum, stowarzyszenie, portal (www.salonliteracki.pl), ostatnio jeszcze blog „przeczytnki” (http://salonliteracki.pl/blog/przeczytanki/).

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Trudno mi wybrać trzy wiersze – bo dlaczego niby te właśnie a nie inne? Każdy wiersz to odrębna historia – własna, cudza, zmyślona – ale historia. W każdym jest jakiś kawałek prawdy – czasem tylko o mnie, a czasem, tak mi się wydaje, o świecie... Podobno jednak jesteśmy skazani na wybór... ech, ten egzystencjalizm. No więc wybieram:

Na początek wiersz strasznie stary, z czasów kiedy pisałam bardzo krótkie wersy, nie nadawałam tytułów i w ogóle nie bardzo wiedziałam o co w tym całym pisaniu chodzi. Ale tekst, jak dla mnie, ciągle jest aktualny, pokazuje moje ciągłe boksowanie się z czasem. jest dla mnie na tyle ważny, że jako jedyny z wierszy, które znalazły się w moim pierwszym tomiku, został powtórzony w tomiku trzecim, czyli „czasunku” 

czas

coraz częściej
zatrzymuje się
na mojej twarzy

bezradnie
drepcze w miejscu
zostawia ślady 


trudno
je potem ukryć
nawet pod codzienną maską
najlepszego pudru

czas
zatrzymany na mojej twarzy
może kiedyś go polubię

przecież to mój czas 


                           © Dorota Ryst

Teraz wiersz o czasie zupełnie innym. Kawałek autentycznej historii, moje na nią spojrzenie. Sporo ostatnio mam wierszy o różnych pisarzach, poetach. Pracując nad książką, która mam nadzieję za jakiś czas się ukaże, wędruję po miejscach związanych z literaturą i jej twórcami. Książka nie będzie tomem poezji, ale praca nad nią czasami owocuje też wierszami. Są już teksty o Białoszewskim, Grochowiaku, Hłasce, Stachurze... Ale tu chciałabym pokazać wiersz o Kafce, chociaż nie byłam jeszcze w Pradze, nie dotknęłam żadnego z miejsc z nim związanych. 

kafka

tamten czas
wypalonej trawy kości i kamieni

rękopisów trwalszych niż ludzie

zamek
proces
listy do mileny
bezpieczne w solidnych kufrach
i trzy siostry
łatwopalne
w krematoriach auschwitz

kafka? kafka?
to ten żyd, co miał szczęście i nie dożył wojny? 


                                           © Dorota Ryst

Było o czasie, o historii, pora na coś prywatnego. Wiersz bardzo prawdziwy i jednocześnie zmyślony, w którym nie sposób oddzielić faktów od fikcji. Czy w ogóle warto? Wiersz, nawet opisujący bardzo realną sytuację, jest tylko kreacją. A może aż kreacją? W odróżnieniu od dwóch poprzednich, pisany jest dłuższą frazą, z kropkami. Znajdzie się w tomiku, który powinien zostać wydany tuż po wakacjach. 

astygmatyzm

właściwie nie rozmawialiśmy o życiu. trochę
o poezji. dym z nie naszych papierosów rozmywał
ostrość. piwo było coraz cieplejsze. głosy dookoła
mówiły to samo. że nic nie ma. trochę skóry ścięgien

i mięśni. kości zostały rzucone. bezpańskie
psy miały kolację. właściwie nie rozmawialiśmy
o życiu. bo co miałbyś powiedzieć. że ma być
jak linia na asfalcie. podwójna ciągła.


                                      © Dorota Ryst

4 komentarze:

  1. Hej, hej, Dorotko!
    Najserdeczniej
    Jarek Jabrzemski

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi się podoba prostota,brak patosu, celność i uniwersalność.

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkiego najlepszego Dorotko.

    OdpowiedzUsuń
  4. Doroto, niech będzie to wszechobecne, wszechwymowne "lubię to"

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...