czwartek, 30 czerwca 2011

3 ulubione wiersze - Jacek Kukorowski


rocznik 1967, ukończył studia na wydziale etnologii i antropologii kulturowej UAM w Poznaniu. Pracował jako listonosz, dyplomowany stolarz, pracownik leśny, parobek, archiwista na UAM-ie, sprzedawca w sklepie meblowym, domokrążca, rolnik, przedstawiciel handlowy kilku branż (od gąbek do mycia naczyń, poprzez papier biurowy, kserokopiarki, kosze i pojemniki na śmieci, po profesjonalny sprzęt i urządzenia dla gospodarki komunalnej); obecnie prowadzi firmę z branży ochrony środowiska. Zapalony miłośnik i hodowca konika polskiego. Pasjonat gór i wspinaczki górskiej i jaskiniowej, prowadził wiele obozów górskich, w tym szkoleniowe. Miał krótką przygodę ze spadochroniarstwem i żeglarstwem. Ojciec trzech synów. Pisze wiersze i krótkie formy prozatorskie odkąd tylko pamięta. Publikował na portalu poezja-polska.pl, liternet.pl i nieszuflada.pl , „Okowykolu...” i „Akancie” oraz w wydawnictwach okazjonalnych (min. w arkuszu konferencji o ekfrazie organizowanej przez kaliskie Stowarzyszenie Promocji Sztuki „Łyżka Mleka”) . Debiut w „Protokole kulturalnym”. Zdobył drugą nagrodę w Turnieju Jednego Wiersza na zlocie portalu „PP” w lutym 2009 roku oraz nagrodę specjalną na Turnieju Jednego Wiersza w Toruniu w grudniu 2009 roku, także drugie miejsce podczas slamu na „Festa fatuorum” w 2010 roku. 25 czerwca 2011 roku emisja audycji w Radiu Emaus z wierszem i prozą.


- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

laleczki

10:15
z dachów wszystko lepiej widać wolno śledzimy niebo
pełne żurawi podobne odległości czasami mają znaczenie
widzimy jak młodzi szaleńcy umierają pięknie (w myślach
porywamy ich kobiety) – miasto w deszczu wesołe
spójne tłuste i bezpieczne drapie się i przeciąga



08:47
mam karabin mam kilkanaście kul zawsze jest czas aby poprawić
uchwyt palce już nie drżą jak ten latarnik gaszący lampy
na końcu ulicy płodne głowy są pełne pomyłek i wodorostów piszę
tobie o łąkach wymoszczonych kwiatami ty opisujesz inuitów
siedzących na chmurach oni złowrogo potrząsają włóczniami
nie znajdujesz kontekstu dla własnych czerwonych paznokci

mówisz o liściach położonych szarym pieprzem na asfalcie zabytkowe
żyletki z naszych języków chorują najczęściej na szkarlatynę potem
trochę się kochamy koc złożony w kwadrat pijemy głośno literuję
napisy z etykiet

09:55 – do potem
tłuści i bezpieczni czytamy w łóżku o kanałach do cna wypełnionych barkami
o kocie bez oczu za to z uschniętym ogonem o drewnianych drzwiach
i schodach bez poręczy potem wychodzimy tymi schodami na strychy
z dachów strzelamy do przechodniów

niewidome laleczki budzą się sprawniej i precyzyjniej
jakby się potykały o płytki chodnikowe

                                                                 © Jacek Kukorowski


wariat relacjonuje polityczne obrazki z wystawy, które generalnie ma w dupie

że szumiało? – podejrzałem
i już wiem:
ania rzeczywiście ma zielone wzgórze!
znam również przyczynę czerwonego wschodu:
to pijane anielice czasami
podcierają się słońcem

a gdyby widziany hory-zont
zapisać przez ce-ha? ha!
wymagałby niezwłocznej
pomocy ambulatoryjnej

i co ja biedny pocznę, kiedy platon
wysiadł mi
na przystanku
ontologicznie poprawnym

tak, sofy bywają dialektycznie zdradliwe
jak etyka i teoria państwa

na przygodnie spotkanym kamieniu
przecież czytasz:
tu leży pies
nietrzeźwy w osądach
za to w machaniu ogonem
skrupulatny

kukorzewo, 28 czerwca 2011 roku

                                                   © Jacek Kukorowski


żart

i jak tam państwa przypadłości?
spieszę donieść, że moje mają się dobrze
choć w odświętnym garniturze dziury
mam wyłącznie na kolanach

albo nakładam górne zęby na dolną wargę
zróbcie państwo tak samo i powiedzcie: maf, maf
jeśli się uda, niech to będzie waszą niezgodą
na to co widać. proszę pamiętać: maf, maf

no i czerwony barszczyk oparty na chińskiej
zupie – dawno się tak dobrze nie układało –
pycha czasami, a czasami maf, maf:
najlepszy sposób aby bolało tak jak się lubi

miejscami na skórze znajduję wypalone
znamiona – tak się odkłada brak pośpiechu
– jestem w czołówce, choć biegu z pewnością
nie ukończę

lubię was
wszystkie moje przypadłości i nic na to
nie poradzę

kukorzewo, 24 czerwca 2011 roku

                                                     © Jacek Kukorowski

11 komentarzy:

  1. Bliskie Twojemu pisaniu Margo .Lubię tak.
    Majka

    OdpowiedzUsuń
  2. Maju, Jacek potrafi poruszyć i dużo wnosi do mojego świata. Dziękuję za komentarz :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jacek mi zaimponował. Rok temu zjechałem Jego wiersze i kontakt się urwał. Niedawno dostałem od Niego link do wiersza i z radością stwierdziłem, że moje marudzenie coś dało! To, co tu czytam napelnia mnie radością, bo lubię czytać dobre wiersze :)
    A, bym zapomniał, bardzo podoba mi się pomysł tej strony. Brawa dla Margo!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tu słowo bardzo smakuje, gratulacje!

    OdpowiedzUsuń
  5. Marku, to nie moja zasługa, zostałam zaproszona do redakcji artpubu przez redaktorów i tak już zostałam. I dziękuję, że jesteś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. "na przygodnie spotkanym kamieniu
    przecież czytasz:
    tu leży pies
    nietrzeźwy w osądach
    za to w machaniu ogonem
    skrupulatny" .......... to jest wyśmienite :)

    Wogóle bardzo mi się podoba ten męski charakter tych wierszy.


    A dla Margo jak najbardziej należą się brawa, bo to Ona tak elegancko zajmuje się literaturą w Artpubie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kukor zaczyna wymiatać na parkiecie, a to dopiero początek:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Szkoda, że Jac nie napisał, dlaczego te wiersze. Lubię takie odautorskie opowieści. I - na pewno - to męski i osobny głos w poezji. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Tess, trudno się z Tobą nie zgodzić - Kukorowski to rzeczywiście "męski i osobny głos w poezji", mnie osobiście te wiersze "podchodzą". Kukor jest jak wódka - w małych ilościach przyjemny, w większej dawce rzuca na kolana. Ten typ odważnej poetyki cenię najbardziej:)

    OdpowiedzUsuń
  10. bardzo ciekawe wypowiedzi tutaj, dodam tylko, że się czeka na książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Jak się czeka, to się doczeka :)

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...