niedziela, 22 maja 2011

Cezary Sikorski - Podwojona ekfraza Macieja Woltmana

      4 marca 2011 w Galerii Trystero w Szczecinie miała miejsce prezentacja książki Monadologia stosowana.* Tego wieczoru, integralnym elementem spotkania z poezją były obrazy i szkice Macieja Woltmana.* * Część prac miała charakter retrospektywny . Pozostałe przygotowane zostały specjalnie na ten wieczór pod roboczym tytułem: Szkice o monadologii stosowanej.
     Maciej Woltman, poproszony przeze mnie o malarskie skomentowanie wierszy, podjął się zadania podwójnego. Jednocześnie malował o wierszach, jak i o obrazach, które stanowiły zmysłowe podglebie samych wierszy. Zadanie tym trudniejsze, iż moje wiersze wkraczały do takich obrazów Caravaggia i de La Toura, które dwudziestowieczna percepcja przekształciła w swoiste ikony współczesnej kultury. Z tego powodu Woltman mierzył się nie tylko ze słowem, ale także z mitem.
      Z tej konfrontacji wyszedł obronną ręką. Kluczem do sukcesu była wrażliwość na tradycję, przekształcenie sporu w dialog. Bo Maciej Woltman – malując – z jednej strony rozmawiał ze starymi mistrzami, a z drugiej - dopowiadał swoimi obrazami historie opowiedziane w wierszach. Sprawiał, że fraza poetycka stawała się bardziej wieloznaczna, otwarta na dzisiejszą wrażliwość. Każda podjęta próba była spotkaniem trzech stron. Każde spotkanie owocowało syntezą na nowym poziomie.
      Oto trzy wybrane spotkania starych mistrzów, moich wierszy i malarstwa Macieja Woltmana. Oraz trzy komentarze, które starają się podtrzymać dialog poezji z obrazem.


*  Cezary Sikorski, Monadologia stosowana, Zaułek Wydawniczy Pomyłka, Szczecin 2011.

** Maciej Woltman ukończył Studia w Państwowej Wyższej Szkole Sztuk Pięknych w Poznaniu w roku 1982. Dyplom w dziedzinie plakatu i ilustracji książkowej uzyskał w pracowni prof. Waldemara Świerzego, w dziedzinie malarstwa w pracowni prof. Jana Świtki. Miał liczne wystawy w Polsce, Niemczech, Francji, Meksyku, Szwecji, Luksemburgu oraz nagrody. M.in. w roku 1986 Nagroda w Hollywood za plakat filmowy Ballada o Narayamie oraz w roku 2007 Nagroda Artystyczna Miasta Szczecina.



Spotkanie I
Obraz oryginalny: Georg de La Tour, Hiob i jego żona z roku 1637:


I mój wiersz  Hiob i jego żona:
 
Przyszłaś tu porozmawiać
i nawet świecę przyniosłaś
aby oślepić milczenie
Lecz światło bierzesz dla siebie
mnie pozostawiasz w mroku

Mówimy w różnych językach

Twój barwny w głośną czerwień
i róż przejrzysty tak ciepły
że brudne biele ogrzewa

Słów jednak prawie nie słyszę
bo twarz wygładza pogarda
i niecierpliwość dziewczęca

Cała cieszysz się światłem
które rozchyla suknię
i odrywa od ziemi

Myślisz pod flagą zwycięstwa

Mój język bliższy ciszy
W nim rozpacz milczy w brązach
widać odcienie niemych skarg
i puentę która kończy
rozdział duszy i ciała

Gdy cofasz wzrok i świecę
słyszę tylko kolory
pochłaniam sadze które
łączą z ciężarem ziemi

Nagi nicuję
pojęcie krzyku


A oto wariacja Macieja Woltmana pt. Hiob i jego żona (pastel i akryl na kartonie, 70 x 70 cm):


Komentarz: 
   Sprawność malarska M. Woltmana nie podlega tu dyskusji. Jest to szkic, lecz nie prosty zapis pomysłu. To taki szkic, który przez szkicowość próbuje rozwikłać węzłowy punkt egzystencji. 
   Jest nim monadyczność istnienia, zamknięcie wzajemnych relacji w obszarze indywidualnych i  niedyskursywnych wyobrażeń. Żona Hioba jest obok niego, lecz jej istnienie jest kreacją samego Hioba. Mężczyzna nie patrzy na kobietę, lecz na jej „obraz”, który wciąż na nowo maluje. A on sam? W odbiciu „obrazu” kobiety jest tylko szkicem, niezakończonym studium głowy. 
   Prawdopodobnie ta relacja w każdej chwili może się odwrócić. To on będzie bladym wyobrażeniem na płótnie, a ona szkicową postacią kreującą „obraz”. Ale nic się nie zmieni.  Substancjalna odrębność uniemożliwi rozmowę. Powieli się mit małżeństwa,  a właściwie związku dwojga ludzi, którzy są ze sobą poprzez własną oddzielność i wzajemne niezrozumienie.
      

Spotkanie II.
Obraz: Georges de La Tour, Maria Magdalena Fabius z roku 1640


Wiersz  - Maria Magdalena Fabius:

Jestem tylko przedmiotem
pamiątką lub napomnieniem

Pieścisz mnie mimochodem
bo dłoń nie wróciła do siebie
Błądzi teraz przypadkiem
pośród niuansów twarzy
pod oczodołami

Gdy ja przez odbicie w lustrze
pogłębiam tylko pustkę
i nie wiem nawet
czy na nie patrzysz

Lecz przecież
jakoś mnie pamiętasz –

Co będzie gdy zgaśnie świeca?

Oraz wariacja Macieja Woltmana pt. Magdalena i świeca (Pastel i akryl na kartonie, 70 x 70 cm)


Komentarz: 
    Ten szkic zawiera niezwykłe przesłanie. Nawiązuje do tych interpretacji opowieści o Marii Magdalenie, w których przemiana ma wymiar ludzki, a nie boski. W których egzystencja Marii Magdaleny pokutnej  należy do historii profanum, a nie sacrum. Dlatego w postaci Magdaleny naszkicowanej przez Woltmana nie ma żadnej skończonej kreski. Postać żyje poprzez ciągłe poszukiwanie swego obrysu, ciągłą zmianę grymasu twarzy. Magdalena pokutna cierpi nie znajdując ostatecznego wyrazu dla swej nowej egzystencji. 
    A On? Ten który pomógł jej podnieść się z upadku? Jest tylko abstrakcyjną sylwetą, która powiela abstrakcyjność bohaterów przestrzeni sacrum. W dodatku widzimy go wyłącznie przez odbicie w lustrze. Tak postrzegamy bogów, którzy nawracając nas, sprawiają nam kłopot z własną identyfikacją. 
    Tak oto sami niedokończeni, ich gubimy w ślepych odbiciach luster. Daremna okazuje się złożona ofiara. Magdalena nie może się spełnić i żyje w rozedrganiu kreski. Wyzwoliciel odchodzi. Wyraziste są tylko przedmioty. W tym przypadku świeca, podtrzymuje nadzieję.


Spotkanie III.
Obraz: Michelangelo Merisi da Caravaggio, Św. Hieronim piszący, 1608


 
Wiersz: Św. Hieronim piszący

Spóźniłem się

Ktoś był przede mną
uchylił okno
i wpuścił kilka szczegółów

Coś wreszcie widać

że dawniej byłeś wielkim panem
który tylko na chwilę
odwiesił strojny kapelusz
i w gniewie
na przekór śmierci
zbezecznił czaszkę

Więcej światła
to ostatnie poprawki
Wulgata skończona
ojciec wraca do syna

I podwojona ekfraza Macieja Woltmana pt. Zielona plamka (pastel i akryl na kartonie, 2011)


Komentarz: 
    Ten obraz Macieja Woltmana kontynuuje obsesyjną tematykę oddzielania. Nakładające się twarze, podwojone korpusy, zdublowane akty – wszystkie te zabiegi służą wyrażeniu naszej dwoistości. 
    Nasza codzienność zaciera ten dualizm. Lecz sytuacje ekstremalne – dzięcięca ciekawość i dziecięcy lęk, miłość i zanurzenie w seksualności, czy w końcu umieranie, śmierć - wciąż przypominają o naszym braku zadomowienia w sobie samych. Podzielenie jest tylko tego ludzkim wyrazem. 
    Postać Św. Hieronima piszącego wulgatę to przywołanie wysiłku oswojenia świata. Przez nazywanie, poprzez poznanie sacrum, przez wymieszanie wiary z intelektem. Jak wszelkie takie próby – jest to wysiłek daremny. Pozwala zapomnieć, lecz brak w nim spełnienia. Jest za to powielenie. Syzyfowego wysiłku pokoleń, bolesnego trudu ojca. To jest lustro, w którym każdy z nas – rozdwojony – przegląda się nic nie widząc. Bo cóż pozostaje? Poszukiwanie rysy w dramatycznej logice reprodukcji. Albo małej zielonej plamki. Plamki nadziei. 

C. Sikorski, maj 2011

Cezary Sikorski (ur. 1957). Studia filozoficzne na Uniwersytecie Wrocławskim (1980). Doktorat z nauk humanistycznych na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza (1987). Wydał dwie książki poetyckie "Droga z Daulis do Delf" (2009) i "Monadologia stosowana" (2011). Założyciel Zaułka Wydawniczego Pomyłka w Szczecinie http://zaulekpomylka.pl/

4 komentarze:

  1. Niesamowite zilustrowanie niezwykłych wierszy. Pełne zespolenie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zachwycam się i obrazami i wierszami.

    OdpowiedzUsuń
  3. To jest świetny pomysł na tworzenie ..... Poprzez konfrontację z obrazem, wiersze odbiera się bardziej klarownie ...... a de la Tour zachwyca ... jakże nowoczesne to jest malarstwo na tle mu współczesnych .... i pomyśleć, że przez wieki był zapomniany.

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...