piątek, 25 lutego 2011

3 ulubione dzieła - Małgorzata Południak

Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej, albo darzysz szczególnymi względami? 
Tym razem pytanie zadaliśmy poetce, Małgorzacie Południak.
Oto co odpowiedziała:



Niewiele moich wierszy/tekstów podoba mi się i niewiele darzę szczególnym sentymentem. Im są starsze, tym bardziej ich nie lubię. Dlatego dobrze, że mam tu dokonać wiwisekcji tylko na trzech utworach.

Pierwszy wiersz napisałam dla przyjaciółki, pewnie zainspirowała mnie jakimiś wydarzeniami, ale intuicyjnie pamiętam, że to było coś ważnego dla mnie. Na pewno były to relacje między kobietą a mężczyzną. Podmiot liryczny jest dojrzałą osobą, często wystarczająco cyniczną, aby dopiec, postawić na swoim. Nie podnieca ją sentymentalna otoczka, ale rozkoszuje się życiem, relacjami, ma świadomość wartości, jakie niesie wspólne życie i doskonale wie, gdzie, w którym miejscu chce się znaleźć.


poddani wzajemnie podnoszą do ust miłość

zakłada na siebie płaszcz z virgin wool
i teatr z poszukiwaniem autonomii
znika kiedy kupuje łóżko

wtargane przez niego na ósme piętro
stygmaty przypisuje matce przy żonie nabiera
wątpliwości czy z powodu spalonego na stosie
stanika porzucą cele
zajmą równoprawne miejsca na materacu
                                                © Małgorzata Południak 
  



Drugi wiersz, to jeden z moich pierwszych. Czysty minimalizm, najmniej słów, jak najwięcej treści. Co do odbioru czytelniczego, bywały i pochlebne i niepochlebne reakcje. Ale przyznaję, że z krytykanctwem już dawno się uporałam. Z czystym sumieniem przedstawiam Państwu:

Cedrowy krzyż

ptak upojony whisky śpi,
mówię do niego: dotknij.
zalepia mi usta lodem.

nie mam nic z Joanny d'Arc,
nie musi przychylać nieba,
zauważać w drobiazgach.

ćwiczę,
ręce w górę, w dół.

montuję w sobie trumnę

na wszystkie zwłoki,
tkwią na dnie:

kobiety, dziewczęta bez twarzy,
nagie; upokorzone wykrzykują
to nie tak, to nie tak.

Zeskrobię je z siebie.

dumne oczy Anny
jedwabne włosy Marty
długie palce Magdy
© Małgorzata Południak  


I trzeci mój tekst, co prawda nie jest wierszem, a krótką prozą poetycką. Myślę, że należy przeczytać i wtedy żadne uzasadnienie nie jest potrzebne.

Dziękuję mili za cierpliwość.


Wybór który akceptuję

Tak, tak - poezja, każde słowo, gest, zapisane – poezja. Poszukuję codziennie, na dzień dobry, obiad
z kolacją i na gołe stopy wieczorem, kiedy różowe niebo stawia przecinki przed snem. Całkiem gustownie prezentują się na poduszkach, białej pościeli i nie jest za późno, żeby młodej kobiecie napisać – jeszcze mocniej! Dawniej pewnie mało by mnie to obchodziło, wątpię, żeby w ogóle interesowało mnie coś więcej niż ja sama. Dzisiaj kręcę się w fotelu, bo pada deszcz. Jestem daleko od domu, auto skasowane na podjeździe ślini się do mechanika. Dzisiaj dotykam starych sosen i odliczam korytarze kornikom, jak ości blokują przepływ lawendy wymieszanej z cedrem, który skrupulatnie zapuszczam, wsuwając i wysuwając szmatę – dziura po dziurze. Gdyby ktoś z boku przyglądał się tym czynnościom, pomyślałby - nudzi się dziewczyna. A ja się ze sobą nie nudzę, słyszę jak jestem sobą, skrzypi kolano ze starości i nadgarstek opowiada o urazie ze spływu Różycą, a może, Wdą. Później wsuwam język miedzy zęby i ćwiczę stakkato na s i sss. Nie mam telewizora, więc nie zerżnę się na dywanie, między kominkiem a filmem porno, co mnie nie przeraża. Odkryję no nowo linię brzucha i może pojęczę jak mi dobrze, zanim zbiegną się okoliczne sarny do spiżarni w głębi ogrodu. Między mną a mną nie ma tajemnic, śmiem pytać na głos i witać dzień mimo, że zaprzyjaźniony lekarz zawsze powtarza, że gadanie ze sobą to objaw ostrej choroby psychicznej. Niewątpliwie, kiedy podnoszę stopy, znikają duchy. Tak jak dzisiaj, wymiotłam wszystkie kąty i pocieszam się, że mogę chodzić bez skarpetek i nikt nie brudzi moich stóp. Czysto jest. Być może gdybym nosiła imię takie, co to niesie dobrą nowinę, nie kojarzyłabym się z czarownicą, być może byłabym ukochaną i boleściwą. Szanowana - byłabym pragnieniem do kojenia myśli tuż przed snem. A tak, przez Małgorzatę, namiętność wykrawana z każdego grzechu męczy mnie jak zgaga po cieście drożdżowym. Jestem obdarzona specjalnymi względami, nie mówię klarownie, ubieram się zawsze inaczej niż inni, czeszę na faceta w czerni i perfumuję jedynym w swoim rodzaju zapachem, którego nawet mąż nie może zidentyfikować. A przecież, aby dojść do sedna, wystarczy spojrzeć na księżyc, ale o romantyzmie, to mogę jedynie pomarzyć. Pomijając wiele faktów, wolę wakacje ze słońcem… gdzie piasek odbija się na piętach, a skóra onirycznie potęguje ciekawość sąsiadów. Wiem, że zabrzmi to banalnie, ale lubię być sama z powiekami, z kurą, z zepsutym zamkiem w drzwiach, nie śnić i nie plątać się przy śniadaniu z talerzami. Kiedy już się tak nabędę, na wprost i na wznak, wymacam muchy na parapecie i wyrównam oddech. Przeliczę wszystkie żeberka w grzejnikach i znieczulę mózg - dotkliwie wyłapując błąd po błędzie. Wtedy pomyślę z siebie samej, że przydałoby się spotkać z kimś na podobieństwo. I takie dotykanie kręci mnie najbardziej. Za kilka dni odwiedzi mnie przyjaciółka, która wie, że poezja to nie choroba i że na kłopoty najlepszy jest dystans, a na plotkujące koleżanki - szlaban. Dla tych kilku chwil warto jest przewrócić życie do góry nogami.

© Małgorzata Południak  

Strona www autorki:  wcieniuskrzydel.blogspot.com

16 komentarzy:

  1. Mój faworyt - Cedrowy krzyż. Czysta poezja. Dobrze zbudowane napięcie. Dobry rytm. Nieprzegadanie. Świeżość. Brawo!

    OdpowiedzUsuń
  2. 1.Bardzo podoba mi się zdanie: "porzucą własne cele
    zajmując równoległe miejsca na materacu"

    2.Druga połowa "Cedrowego krzyża", bardzo obrazowa, aż strach zamknąć oczy, żeby nie zobaczyć tego pod powiekami.

    3.Musisz być burzą emocji :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Lauro - czyli dokonałam dobrego wyboru :) Dziękuję.

    Jacku - miło kiedy czytelnik znajduje coś dla siebie. A strach ma wielkie oczy, podobno, nie widziałam :)

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo interesujące teksty, szczególnie ostatnio do mnie trafił :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kocham wszystkie Twoje wiersze.Tego "Cedrowego "nie znałam.Jest piękny.

    OdpowiedzUsuń
  6. No i wpadałam po uszy w Twoją prozę.. Takiej właśnie literatury na naszym rynku mi mało.. pisz prozę.. pisz.. bo pisząc dotykasz najważniejszego we mnie.. uśpionej wrażliwości i obumarłej już wyobraźni..

    OdpowiedzUsuń
  7. Twoje wiersz niemożliwe, zajrzałam też na Twojego bloga i jeszcze sobie będę zaglądać :) Proza, zgadzam się z Tabu, ożywia obumarłą wyobraźnię. Pozdrawiam, Lidka

    OdpowiedzUsuń
  8. najbardziej podobają mi się moje prace szczerze

    OdpowiedzUsuń
  9. Krzysztof - dziękuję :)

    Maju - wzajemnie :)

    Tabu, Lidko - z prozą ciągle eksperymentuje, można poczytać na blogu.

    Dziękuję za poczytanie

    OTU - szczerze?! Zazdroszczę uczucia!

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeśli wszystkie pasje twórcze tak spełniane, jak to, co czytam, i ... jak pierogi, to... Gratuluje oraz zazdroszczę. I- pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Małgorzato, jesli mogę wyrazić swoje skromne zdanie...
    "nabiera wątpliwości czy z powodu spalonego
    niegdyś stanika porzucą własne cele
    zajmując równoległe miejsca na materacu"
    genialna jest ta koncówka!!
    Budzisz emocje, o których nie chcemy pamiętać.

    "Cedrowy krzyż" ujmuje doskonałym rytmem, wspaniale wywazonymi emocjami; historią, która jest bliska chyba kazdej kobiecie...

    OdpowiedzUsuń
  12. W ostatnim 3 Twoim ulubionym- prozie- wysupłuję jak orzechy z ulubionej czekolady, piękne konstelacje wyrazowe:
    "...różowe niebo stawia przecinki przed snem...
    ...A ja się ze sobą nie nudzę, słyszę jak jestem sobą...
    ...a skóra onirycznie potęguje ciekawość sąsiadów...
    ...kiedy już się tak nabędę, na wprost i na wznak..."

    Perełki:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Braszko - dziękuję za pozdrowienia i rozumiem, że jak wrócę to mam się zabrać za pierogi :P

    Dominiko - pięknie dziękuję za poczytanie i refleksje :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo autentyczne treści niesie ze sobą to co piszesz, więc to jest bardzo dobre pisanie.
    Pozdrawiam
    Tomek L.

    OdpowiedzUsuń
  15. "znam" Cie od dawna z FB, ale na blogu,przyznaje nie gościłem. Totalne,sympatyczne zaskoczenie,jednak ! No, musze si e "przybliżyć"... Lucjan

    OdpowiedzUsuń

Komentarze widoczne po zatwierdzeniu przez redaktora

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...