wtorek, 27 grudnia 2011

Slam, czyli poezja opuszcza salony



Tego typu tekst powinno się pewnie zaczynać krótką, wikipedyczną notką, wyjaśniającą gdzie i jak. Daruję sobie jednak, ponieważ dużo istotniejsze jest inne pytanie – dlaczego. Żeby to sobie w prosty sposób wyjaśnić wystarczy zastanowić się, czym jest wiersz. Jest komunikatem językowym, wittgensteinowską grą na określonych zasadach, w ramach ustalonych znaczeń. Nadawca i odbiorca. Dlatego właśnie nigdy nie ufałem ludziom piszącym do szuflady, dla siebie, co jest zaprzeczeniem samej istoty poezji czy też, szerzej, literatury. Pisze się i szuka czytelnika, otwiera się usta i nie chce mówić do ściany. To naturalna potrzeba, z której wypływają kolejne pomysły na komunikację.

poniedziałek, 19 grudnia 2011

3 ulubione wiersze - Krzysztof Niewrzęda


(ur. w 1964 r. w Szczecinie) – poeta, prozaik i eseista. Finalista Nagrody Poetyckiej SILESIUS (2011) i Europejskiej Nagrody Literackiej (2009). Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego (2009). Nominowany do Nagrody Mediów Publicznych w dziedzinie literatury pięknej COGITO (2008). Laureat konkursów poetyckich i prozatorskich m.in. Międzynarodowego Konkursu Literackiego im. Marka Hłaski (2003) i Europejskiego Konkursu na Polski Wiersz Emigracyjny (1997). Współautor tłumaczenia z jęz. niem. książki Olafa Kühla „Gęba Erosa. Tajemnice stylu Witolda Gombrowicza” (2005). Autor tekstu do utworu „Wojownicy Itaki” z płyty „New Century” grupy SBB (2005). Wydał tomy wierszy: „w poprzek” (1998), „poplątanie” (1999), „popłoch” (2000), „popołudnie” (2005), zbiór esejów „Czas przeprowadzki” (2005), powieści: „Poszukiwanie całości” (1999, 2009), „Wariant do sprawdzenia” (2007) oraz powieść poetycką „Second life” (2010). Publikował w wielu antologiach i takich m.in. pismach jak: „Akcent”, „Dekada Literacka”, „Helikopter”, „Kartki”, „Neurokultura”, „Odra”, „Pogranicza”, „Przegląd Polityczny”, „Twórczość”, „Tygodnik Powszechny”. Tłumaczony na język chorwacki, francuski, japoński, niemiecki, ukraiński. Mieszka w Berlinie.


- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

sZAFa - 41 numer - Marcin Orliński, Literatura jest ciemność


(ur. 1980) – poeta, krytyk literacki. Doktorant w Instytucie Badań Literackich PAN. Absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. Laureat wielu ogólnopolskich nagród literackich. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dziedzinie literatury. Redaktor „Zeszytów Poetyckich”. Wydał tomy wierszy Mumu humu(Kraków 2006), Parada drezyn (Łódź 2010) orazDrzazgi i śmiech (Poznań 2010). Publikował w takich czasopismach, jak „Gazeta Wyborcza”, „Przekrój”, „Twórczość”, „Tygodnik Powszechny”, „Akcent”, „Kresy” czy „Bez dogmatu”. Tłumaczony na języki angielski, niemiecki i szwedzki. Mieszka i pracuje w Warszawie.
Oficjalna strona: www.marcinorlinski.pl

Marcin Orliński, Literatura jest ciemność
Literatura jest ciemność”[1], pisał przed laty Jerzy Pilch. Krótka fraza, którą pisarz kilkukrotnie powtórzył w jednym ze swoich felietonów, często do mnie powraca. „Literatura jest ciemność”. Znak równości pod postacią twardego, ontologicznego orzeczenia wydaje się nieusuwalny – nie łagodzi go nawet porządek lektury, która podpowiada, że nie chodzi tu o utożsamienie, lecz o predykat lub przyporządkowanie. Ciemność wdziera się w literaturę wbrew logice i zdrowemu rozsądkowi, a dramatyczne zamknięcie zdania pozostawia po sobie tylko złowrogą ciszę. Ciszę? Ależ nie! Choć po ostatnim słowie następuje kropka, zdanie dopiero teraz zaczyna naprawdę rozbrzmiewać.

środa, 14 grudnia 2011

3 ulubione wiersze - Ewa Brzoza Birk

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?



Nie czuję się pewnie, gdy opowiadam o sobie prozą - wolę wierszem. Dlatego będzie krótko - trzy właśnie? Myślicie, że łatwo wybrać z ponad tysiąca wierszy te jedne jedyne trzy? Przecież wszystkie kocham, bo wszystkie są niezaprzeczalną częścią mnie, mojej wędrówki w tym życiu, tu i teraz... Dobra, miało być krótko i będzie - "spod dużego palca" czy jakoś tak....


czwartek, 1 grudnia 2011

3 ulubione wiersze, Jarosław Trześniewski – Kwiecień


ur. 1961. Poeta, eseista, historyk, prawnik. W latach 1992-2006 sędzia i przewodniczący Wydziału Ksiąg Wieczystych Sądu Rejonowego w Mławie, obecnie w stanie spoczynku. Wydał (z sędzią Piotrem Borkowskim) ”Wpisy do ksiąg wieczystych” (I wydanie 2002, II wydanie 2008 r) Mieszka w Mławie. Czasem na dłużej przebywa w Warszawie i w Gdyni. Od marca br. prezes Związku Twórców Ziemi Zawkrzeńskiej. Członek SAP.
Debiut poetycki w 1986 roku w styczniowym numerze miesięcznika „ Literatura”. Publikował między innymi w: „Więzi”. „Powściągliwości i pracy”, „Piśmie literacko artystycznym”, „Integracjach”, ”Nowym medyku” „Blizie”, „Znaj”. Współautor  kilkunastu  antologii. Wydał tomiki poetyckie: „ W stronę Beethovena” (1999), ”Pomarańczowy zeszyt” (2003) „Casus mixtus” (2009). W przygotowaniu „Sonaty Kremskie alias repertoria”. Poszczególne wiersze z tomiku „W stronę Beethovena” były tłumaczone na rosyjski i niemiecki. Laureat w konkursach III Mazowieckie Konfrontacje Poetyckie  ”Zaufaj Słowu” w 2004 roku  i  1 wiersza Gdyńskich ”Połowów Poetyckich” w 2009 r.

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

środa, 23 listopada 2011

3 ulubione wiersze - Olgierd Dziechciarz

(ur. 1968) – dziennikarz, felietonista, prozaik i poeta. Publikuje też pod pseudonimami, najczęściej jako Tytus Żalgirdas. Próbował sił w ponad 20 profesjach, był m.in.: ratownikiem wodnym, statystą filmowym, pomocnikiem ślusarza, nocnym stróżem, tragarzem i wyrobnikiem w kampaniach wyborczych. Posmakował też kuroniówki i nie poleca. Autor kilkunastu książek popularyzujących dzieje ziemi olkuskiej, w tym m.in.: Heretycy regionu olkuskiego (1998), Przewodnika po ziemi olkuskiej (ukazały się cztery części w latach 2000-2003) i Olkuskie ongiś i dziś (2008); czterech tomów felietonów: Siodłanie krowy czyli artykuły ostatniej potrzeby (2003), Partykularne interesy (2005), Olkusz dla opornych (2006), Olkusz dla średnio zaawansowanych (2011); sześciu tomików poetyckich: Ubyt (1996), Podmioty codziennego użytku (1999), Autoświat (2007), Wiersze (p)różne (2008), Galeria Humbug (2009), Mniej niż zło (2011); zbiorów opowiadań Masakra (2007), Miasto Odorków (2009), poMazaniec (2009), wyboru humoresek Graf von Mann (2007). Ponadto zredagował kilkadziesiąt książek, m.in.: Olkusz; Zagłada i pamięć (2007, praca zbiorowa, współredakcja), albumy: Jacek Taszycki. Rysunki (2005) i Jacek Taszycki. Malarstwo (2006). Od 1990 roku współpracował z wieloma gazetami, w których opublikował kilka tysięcy artykułów, reportaży, felietonów i wywiadów, wierszy i opowiadań, w tym wiele pod pseudonimami (m.in.: Tygodnik Powszechny, Więź, Lampa, Trybuna Śląska, Dziennik Polski, Gazeta Krakowska, Akcent, Fraza, Śląsk, Arterie, Cegła, Nowa Okolica Poetów, Rita Baum, Topos, Korespondencja z ojcem, Migotania, przejaśnienia). Członek SDP. Od 2001 r. pracownik Galerii Sztuki Współczesnej Biuro Wystaw Artystycznych w Olkuszu.
Od 2005 r. wraz z poetą Łukaszem Jaroszem organizuje w ramach Galerii Literackiej przy BWA Olkusz Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Kazimierza Ratonia. Redaktor techniczny książek poetyckich wydawanych przez Galerię Literacką.
Zdaniem przyjaciół miły i sympatyczny facet. Zdaniem wrogów, których sobie narobił pisząc felietony, bezczelny arogant. Komentuje rzeczywistość i pisze recenzje w autorskim blogu:

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

poniedziałek, 14 listopada 2011

3 ulubione wiersze - Barbara Janas Dudek


Chorzowianka – rocznik 76. Ukończyła Wyższą Śląską Szkołę Zarządzania. Pasjonatka sztuki, psychologii, podróży i słowa. Związana z Klubem Literackim Barwy, a także z Klubem Promocji Poetyckich Macieja Szczawińskiego. Laureatka kilku konkursów poetyckich. Ostatnio nagrodzona w VI ogólnopolskim konkursie poetyckim „Struna Orficka”. Gość „Artystycznych Spotkań” w radio Katowice. Zadebiutowała w 2009 r. tomem wierszy "Oczy na uwięzi", z którego już dawno przestała być dumna. W 2011 r., nakładem Zaułku Wydawniczego Pomyłka ukazał się arkusz poetycki "Alfabet Lęku". Jej teksty ukazały się również w kilku almanachach poetyckich „Toposie”, „Kwartalniku” i „Szafie”. Współorganizator chorzowskich imprez literackich „Port Poetycki”.

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

       Pisanie wierszy jest konsekwencją fotograficznej rejestracji otaczającego mnie świata. Filtruję docierające obrazy przez pryzmat własnej wrażliwości. Niejednokrotnie uruchamiam empatię, co sprawia, że wcielam się (w swoich tekstach) w postaci funkcjonujące jako podmioty liryczne. Dzięki temu teksty stają się naturalistycznym oddźwiękiem relacji człowiek – zewnętrzny krajobraz ( w tym człowiek – przedmiot ). Oczywiście czerpię z szeroko pojętej symboliki literatury i sztuki, uciekając jednocześnie od brutalności pierwotnego dna wiersza.
        Próba odpowiedzenia na pytanie dlaczego wybrałam akurat te trzy wiersze byłaby formą daleko idącego ekshibicjonizmu, przed którym się bronię. Oddaję więc trzy ulubione dzieła licząc, iż czytelnik wyłuska zamierzone intencje autora. Mam jednocześnie nadzieję, że wiersze same w sobie niosą odpowiedź dlaczego właśnie ONE.
     

piątek, 4 listopada 2011

3 ulubione wiersze - Jacek Mączka


(1965), poeta, dr literaturoznawstwa. Autor tomików poezji (najnowsze – Zwarzone mrozem czyżnie, Wydawnictwo "Mamiko", Nowa Ruda 2011, Bliższe okolice, Wydawnictwo "Mamiko", Nowa Ruda 2010, Pomyśleć prześwit, Wydawnictwo "Miniatura", Kraków 2009 oraz Kroisz coraz cieńsze, Wydawnictwo "Miniatura", Kraków 2009). Napisał obszerną monografię – Powidła dla Tejrezjasza. O poezji Janusza Szubera, Księgarnia Akademicka, Kraków 2008. Publikował, między innymi, w  Gazecie Wyborczej,  Tygodniku Powszechnym, Rzeczypospolitej, Studium, Więzi. Laureat Ogólnopolskiego Konkursu Poetyckiego im. Jacka Bierezina i Tyskiej Zimy Poetyckiej. Mieszka w Sanoku.


- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

wtorek, 1 listopada 2011

3 ulubione wiersze - Brygida Helbig

ur. 1963 r. w Szczecinie – pisarka i kulturoznawczyni (komunikacja międzykulturowa), lubi uczyć młodzież i uczyć się od młodzieży. Od 1983 mieszka w Niemczech, początkowo w Bochum, a od 1995 w Berlinie. Autorka tomików wierszy „Wiersze Jaśminy” (Berlin 1997), „Hilfe” (Szczecin 2010), powieści „Pałówa” (Gdańsk 2000), „Anioły i świnie. W Berlinie!” (Szczecin 2005), zbioru prozy „Enerdowce i inne ludzie” (Szczecin 2011). Najbardziej przywiązana do swojej książki o Marii Komornickiej „Strącona bogini” (Kraków 2010). Często pisuje do szczecińskich „Pograniczy”. Kursuje między Berlinem a Szczecinem, jej domem jest trasa kolejowa z przesiadką w Angermünde, poza tym autostrada na Prenzlau i czerwona walizka na kółkach, w niej: apteczka, kosmetyczka, biblioteczka.


- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?



Z sentymentu chyba bardzo lubię wierszyk stary, napisany na początku lat dziewięćdziesiątych, a brzmi on tak:

poniedziałek, 24 października 2011

3 ulubione dzieła - Wioletta Grzegorzewska

Urodziłam się następnego dnia po tym, jak Grenada odzyskała niepodległość, a po 84 dniach w przestrzeni kosmicznej załoga amerykańskiej stacji kosmicznej „Skylab” powróciła na Ziemię. W tym samym roku, w którym do Portu Północnego przybił "Uniwersytet Gdański", pierwszy statek handlowy i zabrał gdzieś 12 tys. ton pol. węgla. Pochodzę z Rzeniszowa położonego nad potokiem Boży Stok. Jak podaje Jan Długosz, pierwszym właścicielem wsi był Będusz (Bądusz) herbu Ostoj. Mieszkańcy wioski byli świadkami różnych wydarzeń historycznych: przemarszu Szwedów na Częstochowę, uczestników Powstania Listopadowego i Styczniowego oraz przemarszu wojsk niemieckich i radzieckich w czasie II wojny światowej. W Rzeniszowie ponoć produkują teraz pyszną żurawinową wodę mineralną, są dwie studnie głębinowe, kurze fermy, źródła jurajskie, niezlokalizowane szamba i nieukończona oczyszczalnia ścieków. W 2006 wyjechałam z kraju. Mieszkam za Kanałem la Manche w wiktoriańskim miasteczku Ryde na Wyspie Wight nad cieśniną Solent. Kiedyś mieszkałam w Częstochowie: w hotelu razem z Rosjanami, w akademikach, na stancji u sióstr zakonnych, w mansardzie przy ulicy Wolności. Opublikowałam książki poetyckie: "Wyobraźnia kontrolowana" (1998), „Parantele” (2003), "Orinoko" (2008), „Inne obroty” (2010) oraz arkusz „Ruchy Browna” (2011).

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

 „Lubię z blachy twego kubka/ Pić herbatę gorzką, pani napisał w erotyku Stanisław Grochowiak. Cytuję jego słowa, ponieważ podobną, dosyć gorzką „sympatią” darzę czasem własne wiersze. Nie wiem, dlaczego najbardziej lubię teksty,  których uosobioną adresatką jest ta niebezpieczna Pani z „astronomią złych pająków”, a pisanie i zmaganie się z pamięcią bywają próbami jej przechytrzenia:

piątek, 21 października 2011

3 ulubione dzieła - Justyna Krawiec

urodzona w 1988 w Łodzi, gdzie mieszka i studiuje. 















- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?


Krew wypływa zawsze z lewej aorty.

napisać wiersz rwący się jak oddech, który dotrze do ciebie
i porwie wbrew nurtowi. żebyś mógł płynąć tylko wstecz,
do tamtego źródła, gdzie zapamiętasz jedną ziemię, niebo,
świat.

moje palce są szorstkie. w skórze mieszka zima i krzyżuje mi szyki,
a całe ciało jest jak z chleba. częściej kruszą się ramiona. ciepło
przechodzi przez nie, pozostawia zacieki i plamy.
plamy są cieplejsze i wyrastają z nich kwiaty.

mój świat jest niebieski i nie pamiętam w nim bólu.
nie poznaję go, gdy przychodzi cicho jak kot i opiera łapy
o nagie kolana. nie poznaję już niczego,
tylko kolor twoich oczu wypływa
i gładzi mi palce.

rzeka nie dosięga cię. niebo rodzi deszcz,
który rozbija skrzydła ptakom. ale wiersz nie rwie się,
niczego nie zatyka. odbijasz się od brzegu
jak łódka. kręcisz w kółko, a z tobą świat.


                                          © Justyna Krawiec

czwartek, 20 października 2011

Komunikat z obrad Jury - IV Ogólnopolskiego Konkursu na Autorską Książkę Literacką – Świdnica 2011

Komunikat z obrad Jury

IV Ogólnopolskiego Konkursu na Autorską Książkę Literacką – Świdnica 2011

Jury w składzie:
Karol Maliszewski – Przewodniczący Jury,
Olga Pietkiewicz,
Jacek Podsiadło.

W dniu 15.10.2011r. w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. C. K. Norwida w Świdnicy odbyły się
obrady Jury konkursu. Jury biorąc pod uwagę walory literackie oraz oryginalność opracowania
graficznego, nominowało do nagrody 10 prac następujących autorów:

Mateusz Andała – Wstęp do twardej pornografii,
Krzysztof Chara – Puch,
Miłek Kierc – Spolszczenia,
Piotr Najwer - Mgła na torach i inne opowiadania.
Piotr Nita – Metodyjka,
Roger Piaskowski – Nosorożec,
Wojciech Roszkowski – Kulki rtęci,
Agnieszka Tomczyszyn-Harasymowicz – Tanie,
Agnieszka Wiwała - Kup sobie lizaka,
Dominik Piotr Żyburtowicz – Żagle fenickie fenickich żeglarzy,

W ścisłym finale znalazły się prace:
Miłek Kierc – Spolszczenia,
Wojciech Roszkowski – Kulki rtęci.

Po wnikliwej analizie Jury postanowiło przyznać:
NAGRODĘ GŁÓWNĄ IV Ogólnopolskiego Konkursu na Autorską Książkę Literacką –
Świdnica 2011 w wysokości 3.000 złotych oraz profesjonalne wydanie nagrodzonej książki w
nakładzie 500 egzemplarzy Wojciechowi Roszkowskiemu za projekt''Kulki rtęci''.

Uroczyste wręczenie nagrody oraz promocja książki odbędzie się dnia 18 listopada o godzinie
18.00 w Miejskiej Bibliotece Publicznej im. C. K. Norwida w Świdnicy ul. Franciszkańska 18.

wtorek, 18 października 2011

3 ulubione wiersze - Tomasz Jamroziński



ur. 1978, autor tomów poetyckich: "stenogramy" (Ha!art, Kraków 2004) i "Przylądek do skrócenia" (Portret, Olsztyn 2007). Ostatnio publikował wiersze w „Twórczości”, „Pograniczach” i „Kresach”. Mieszka w Częstochowie.
  








- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Jedynym pewnikiem niech będzie liczba trzy, bo wybrane teksty ani ulubione, ani tym bardziej dzieła. Co najwyżej szczególne w określonym kontekście.

czwartek, 13 października 2011

3 ulubione wiersze - Piotr Gajda


(1966) – poeta, autor książek poetyckich "Hostel" (SPP o. w Łodzi, Łódź 2008)     i "Zwłoka" (SPP o. w Łodzi, Łódź 2010). Stały współpracownik łódzkiego kwartalnika "Arterie". Wiersze publikował m.in. w "Tyglu Kultury", "Cegle", "Arteriach", "Opcjach", "Toposie", "Frazie", "Nowym Zagłębiu", "Miesięczniku Prowincjonalnym", "Red-zie", "Gazecie Wyborczej", w antologii łódzkich debiutantów „Na grani” (SPP o. w Łodzi, Łódź 2008) oraz antologii wierszy współczesnych z motywem podróży "Pociąg do poezji. Intercity" (KDK, Kutno 2011).

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Od pewnego czasu moim ulubionym zajęciem stało się stawianie samemu sobie rozmaitych pytań. Sporo znaków zapytania zawarłem w kilku nowych wierszach, bo już samo ich formułowanie interesuje mnie w tej chwili bardziej, niż zastanawianie się nad nowymi frazami. Żyję w tej chwili prozą, choć prozy nie piszę, ale myślę, że pytajnik postawiony  na końcu złożonego zdania przynajmniej w jakiejś części usprawiedliwia moją obecną liryczną niemoc i niepewność.

poniedziałek, 10 października 2011

Interesująca twórczość - Leon Zdanowicz



leon zdanowicz opowiastki opowiadające
Właśnie tak, z małych liter zapisany autor i tytuł, to zwyczajna rzecz u leona, który nie tylko gramatykom się nie kłaniał. Człowiek osobny, osobowość, osoba warta poznania, osobista w tym, co pisała (i mówiła – bo mówienie było jego największą pasją; zapisywał tak, jak mówił).
LEON ZDANOWICZ (ur. 31.07.1938 w Juraciszkach, obecnie Białoruś – zm. 13.06.2009 w Łobezie woj. zachodniopomorskie). Debiutował w 1969 r. w „Głosie Szczecińskim” wierszami i (nagrodzonym w konkursie) opowiadaniem „Coś okrągłego”. Publikował w kilku almanachach. Od roku 1992 wydawał w Łobezie przez 16 lat kwartalnik „Łabuź” (prywatna Żebracza Inicjatywa Wydawnicza); więcej na http://free.art.pl/labuz/. Opublikował dwa zbiorki wierszy. W czerwcu 2010 r. ukazał się „Łabuź leona – ostatni” będący próbą zapisania postaci i dorobku jego Redaktora.
Zbiór opowiadań Opowiastki opowiadające (podobnie jak i Klub kibica) powstały na początku lub połowie lat siedemdziesiątych (ubiegłego wieku). Były składane przez autora w wydawnictwach; jakich i kiedy – dokładnie nie wiadomo. Wiadomo, że nie spotkały się z akceptacją. Dołączyłem tu również zapis jednoaktówki Podorywka na głównej ulicy, która mieści się w klimacie Opowiastek i powstała w tamtych latach (prawdopodobnie była to praca zaliczeniowa lub podsumowująca udział Leona w Studium Instruktorów Teatralnych).

Wydawca: Bogdan Zdanowicz 

(dużo młodszy brat Leona) – Kraków. 
Kontakt dla zainteresowanych książką: bezet@op.pl.

piątek, 7 października 2011

Dedykacja rzeźbiarzy dla Henryka Wieniawskiego


     Synteza sztuk to zjawisko, które istniało niemal od samych narodzin sztuki.  Chociaż uważa się, że jej tradycje sięgają czasów antycznych, istniała już jednak o wiele wcześniej,   czego dowodzą chociażby obrzędy kultur pierwotnych, gdzie muzyka, taniec, śpiew korespondowały z efektami wizualnymi, bądź też odnosiły się do plastycznych przedstawień bóstw .   Należy tu wspomnieć, że sztuki wizualne zajęły swoje należne miejsce na piedestale obok muzyki dosyć późno, bo w okresie Odrodzenia. Mimo  swojego niezaprzeczalnego artyzmu – do okresu Odrodzenia uznawane były za umiejętność, kunszt, wytwór rzemieślników.
     Najwięcej się mówi i pisze o korespondencji muzyki, poezji  i malarstwa, sięgając do wypowiedzi antycznych uczonych. Do czasów dzisiejszych przetrwały  antyczne związki rzeźby z muzyką, będące jednak zewnętrznym  przejawem  muzyki w postaciach muz,  bóstw lub bożków z instrumentami muzycznymi a nie samej muzyki.
Rzeźba muzyczna okresu renesansu osiągnęła już wyższy stopień, o czym może świadczyć  kantoria – marmurowa trybuna śpiewacza wykonana przez Luca Della Robbia będąca zobrazowaniem psalmu 150.
Muzyka obecna jest zarówno w tanecznych postaciach , instrumentach, rytmie,  jak i wiruje w powietrzu, .

Toccata na wiatr i organy Romana Kosmali

środa, 5 października 2011

3 ulubione wiersze - Rafał Gawin


ur. 1984. Poeta, okazjonalnie krytyk, współzałożyciel „mŁodzi Literackiej”, korektor i redaktor Kwartalnika Artystyczno-Literackiego „Arterie”, administrator i redaktor Serwisu Poezja Polska. Wydał arkusz Przymiarki (Wrocław 2009) i dwujęzyczną książkę poetycką WYCIECZKI OSOBISTE / CODE OF CHANGE (Londyn 2011, przeł. Marek Kazimierski). Publikował m.in. w „Gazecie Wyborczej”, „Odrze”, „Tyglu Kultury”, „Opcjach”, „Kresach”, „Frazie”, „Redzie”, „Portrecie”, „Wyspie”, „Wakacie”, „Cegle”, oraz w antologiach: Na grani (Łódź 2008), Połów. Poetyckie debiuty 2010 (Wrocław 2010) i Anthologia#2 (Londyn 2010). Mieszka w Łodzi.

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Ulubione wiersze? Raczej takie, z którymi się osłuchałem, których głośne czytanie w różnych sytuacjach i kontekstach przećwiczyłem, zaliczyłem i przeszedłem nad nimi do porządku dziennego. Takie, które pozwalają mi uznać, że już nic więcej się z nich nie wyciśnie, a to, co z nich wyszło, mówi najsensowniej i działa możliwie najefektywniej. Czyli takie, które sprawdziły się podczas lektury, w kontaktach z czytelnikami. Nieprzypadkowo wszystkie trzy pochodzą z ostatniej części książki WYCIECZKI OSOBISTE / CODE OF CHANGE, nieprzypadkowo zatytułowanej „Istoty”, nieprzypadkowo traktują o relacjach damsko-męskich. „WYCIECZKI OSOBISTE” to wiersz programowy, „PASAŻER” dotyczy jasnych obszarów duszy faceta przed ślubem, „RENTGEN” – mrocznych obszarów duszy faceta po ślubie.

WYCIECZKI OSOBISTE

dla M. M.

środa, 28 września 2011

3 ulubione wiersze - Mariusz Grzebalski


(ur. w 1969 r.), poeta, redaktor, wydawca. Autor ośmiu zbiorów wierszy oraz tomu opowiadań. W ostatnich latach opublikował: Słynne i świetne (2004), Pocałunek na wstecznym (2007), Niepiosenki (2009), Kronika zakłóceń. Wiersze zebrane 1994-2010 (2010). Mieszka w Dąbrówce koło Poznania.





- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?


Kłopoty z wyborem

To jednak dość dziwaczne, wypowiadać się na własny temat albo o swoich książkach. Tak jakby można było zrobić coś więcej niż je napisać. Opowiedzieć, streścić? Po co w takim razie czytelnik, na czym polega jego rola? I dlaczego trzeba go we wszystkim wyręczać? I tak jest leniwy, jak pokazują badania czytelnictwa w Polsce. Dlatego niech lepiej sam czyta, wyciąga wnioski, jeśli chce i potrafi, albo nie, jeśli nie ma na to ochoty albo nie umie. Jeśli jednak woli inaczej, z pewnością sam na swój prywatny użytek ułoży sobie listę tego, co w przeczytanych przez niego książkach najlepsze, a także listę najlepszych z nich. Ja o swoich książkach myślę niewiele, praktycznie wcale. Interesują mnie, kiedy je piszę albo kiedy je publicznie czytam, ale poza tym leżą sobie spokojnie na półkach i w ogóle nie absorbują mojej uwagi. Nawet przez myśl mi nie przeszło wybierać ulubionej albo najważniejszej z nich. Wszystkie są ważne, bo wszystkie są jak dzieci. Jak nie mieć serca do własnych dzieci? No, można, jak się okazuje... Jak się na spokojnie zastanowiłem, pomyślałem, że jednak najmniej lubię debiutancki Negatyw. Kiedy Biuro Literackie wznawiało go dwa albo trzy (?) lata temu, miałem kłopot z przygotowaniem do druku poprawionej wersji. Czytałem te wiersze nie jak własne, tylko jakby je napisał ktoś obcy. I oczywiście chciałem je poprawiać. Tak, jakby można było ulepszyć człowieka, którym się kiedyś było... Koniec końców dałem sobie z tym spokój i tylko napisałem na skrzydełko, że czuję się tak, jakby Negatyw napisał mój młodszy brat. I że lubię tego brata. I na tym sprawę zamknąłem, w niczym nie kłamiąc. Cóż, od pierwszego wydania tej książeczki minęło prawie dwadzieścia lat – może w tym rzecz. Czterdziestoparolatkowi trudno się wczuć w emocje chłopaka o dwie dekady młodszego. Tym bardziej, kiedy widzi niedoskonałości własnej roboty sprzed lat. Po Negatywie wydałem Ulicę gnostycką, książkę zdecydowanie inną niż debiut. Nie ma w niej tak charakterystycznego dla Negatywu awangardowego dąsu, no i szczęśliwie zrezygnowałem w niej ze stosowania metafor dopełniaczowych, które w nadmiarze w debiucie poupychałem. Dla recenzentów przez krótki czas stanowiły one (jakim cudem?) mój znak rozpoznawczy. W Gnostyckiej daje się wyczuć normalnienie tonu i melodię, która brzmi w kolejnych moich tomikach. Droga, którą przeszedłem, pisząc kolejno Drugie dotknięcie, Słynne i świetne oraz Niepiosenki przypomina nieco sinusoidę. Najpierw skupienie, minimalizm, potem fascynacja językiem, badanie jego możliwości, chęć wygadania się na różne sposoby – i znów wyciszenie. Może warto wspomnieć też o tym, że Drugie dotknięcie to książka bardziej o innych, niż o mnie – wychylona na zewnątrz, mało zajmująca się podmiotem, choć w oczywisty i nieunikniony sposób w z historii będących udziałem podmiotu wywiedziona. Niepiosenki odwrotnie ­– tu punktem wyjścia jest prywatne doświadczenie (cokolwiek to znaczy) i chęć zmierzenia się z nim, jakkolwiek było nieprzyjemne i w gruncie rzeczy niewarte zapamiętania. Już sam tytuł uprzedza, że nie będzie przyjemnie i do ucha, ani bezpiecznie i miło. Tyle w telegraficznym skrócie, który paradoksalnie i tak jest niepotrzebnym naddatkiem. Nic dziwniejszego od poety dopisującego legendę do własnych wierszy, próbującego je dopowiadać albo w tłumaczyć. Niech się tłumaczą same lub wcale. Dlatego na koniec, po całym tym gadaniu, niepublikowany wiersz z nowej książki, która ukaże się w przyszłym roku nakładem Biura Literackiego. Niech idzie między ludzi i się broni. Albo nie.

czwartek, 22 września 2011

3 ulubione wiersze - Krzysztof Kleszcz


foto: Dominik Figiel
autor książki poetyckiej "Ę" (Kwadratura, Łódź 2008), przygotowuje do druku swój drugi tomik pt. "Trochę mąki, woda".













- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?


Trzy wiersze? Obecnie mam takich trzydzieści trzy, które "chcą papieru". Tłumaczę im, że to jest "rok Miłosza", a nie "rok Kleszcza", pokazuję strony wydawnictw, w których grubymi literami napisano "poezji nie przyjmujemy".

Zwykle mam tak, że we łbie od rana klekocze jakieś zdanie, np. "Łatwo powiedzieć przyjdzie świt, wiosna, ocieplenie, więc mówię." I jedzie się z nim do pracy. I jest się trochę w wierszu, trochę w realu.

Pamiętam jak grzęzłem w niebrowskiej glinie, w złym humorze, bo lekarze stawiali złe diagnozy, i zobaczyłem pracujących na budowie. Facet w pomarańczowym wdzianku zaglądał w swój magiczny przyrząd i pokazywał podniesionego kciuka. Nie wiem, do mnie? Do świata? I wpadłem na taką frazę: "Geodeta widzi nas idealnie odwróconych".

W poezji niech rządzi metafora. Nie przepadam za popisami erudycji. Lubię jak poezja ma flow, gdy płynie. Ma być wyjątkowa, ale i zrozumiała dla każdego. Zatem próbuję ukazać przestrzeń widzianą przez jakiś tajemny okular, a siebie przebierać w różne skafandry. 

środa, 21 września 2011

3 ulubione wiersze - Marcin Orliński


poeta, krytyk literacki. Doktorant w Instytucie Badań Literackich PAN. Absolwent filozofii na Uniwersytecie Warszawskim. Laureat wielu ogólnopolskich nagród literackich. Stypendysta Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego w dziedzinie literatury. Redaktor „Zeszytów Poetyckich”. Wydał tomy wierszy Mumu humu (Kraków 2006), Parada drezyn (Łódź 2010) oraz Drzazgi i śmiech (Poznań 2010). Publikował w takich czasopismach, jak „Gazeta Wyborcza”, „Przekrój”, „Twórczość”, „Tygodnik Powszechny”, „Akcent”, „Kresy” czy „Bez dogmatu”. Tłumaczony na języki angielski, niemiecki i szwedzki. Mieszka i pracuje w Warszawie. Oficjalna strona: www.marcinorlinski.pl



Jakie ze swoich prac lubię najbardziej albo darzę szczególnymi względami?

Należę chyba do grona tych autorów, którzy wolą twórczość cudzą niż własną. Autokrytycyzm mam w genach i nigdy nie jestem do końca zadowolony z tekstów swojego autorstwa. Ale taka postawa ma też dobre strony. Jeśli bowiem polubię już jakiś swój wiersz, to znaczy, że przetrwał on próbę czasu, czyli po wielu prywatnych lekturach jeszcze się nie zużył, jeszcze się broni i jest w nim jakaś tajemnica. Oczywiście nie jest to żadna obiektywna miara. Autor nie powinien być recenzentem swoich tekstów, podobnie jak człowiek nie powinien być sędzią we własnej sprawie. No ale mowa przecież o autokomentarzu, a więc czymś osobistym, jak miłość albo wiara, a takie rzeczy nie wymagają usprawiedliwienia. Poniższe wiersze należą do tych, z którymi jakoś się zżyłem, które mnie nie nudzą i które nie utraciły autonomii w horyzoncie nowych doświadczeń.

środa, 14 września 2011

3 ulubione dzieła - Piotr Mosoń


autor po późnym debiucie. Książka poetycka „separatum” mogła znaleźć swoich czytelników gdy wygrał II Ogólnopolski Konkurs Poetycki im. Janusza Różewicza w Radomsku. Jeden z tych, którzy mają „Nierówno pod sufitem” przez całe życie, stąd z łatwością zmieścił się w Antologii pod takim właśnie tytułem. Ostatnio wymyślił sobie Subiektywną Listę Przebojów Poezji Współczesnej i już udało mu się do wspólnej zabawy namówić ponad osiemdziesiąt osób. W swoim mieście bardziej znany jako reżyser teatralny, scenarzysta, wodzirej i pomysłolog. Zrealizował kilkadziesiąt spektakli teatralnych z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Wystawiał między innymi w Monachium i Wilnie. Mąż, ojciec i właściciel myszoskoczka. Ostatnie osiągnięcie? Prawo jazdy.

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Zadanie tylko z pozoru jest proste. Ot, wybrać trzy własne, ulubione wiersze. Tylko, że gdy się przed tym staje, to zaczynają się pojawiać wątpliwości. Ten? A czemu ten? Może ten? A im dalej w las tym drzewa mocniej biją w czoło. I choć może człowiek miał na starcie jakieś nieskalane przekonanie, to teraz już z każdym branym pod uwagę wierszem jest coraz mniej zdecydowany. Słowo się rzekło, słów się dotrzymuje a one się odwdzięczą. Oto więc totalnie subiektywny, jednoosobowy wybór wierszy dla mnie w jakiś sposób szczególnych, z którymi emocjonalna więź jest najsilniejsza.

piątek, 9 września 2011

3 ulubione wiersze - Klaudia Raczek

oczy koloru blues, 171 cm wzrostu, płeć żeńska, matka z domu Kińska; mieszka w Krakowie, kawy oraz innych używek nie odmawia.










- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?


Ciężko jest wybrać trzy teksty, które najbardziej lubię, bo ze wszystkimi mając bliskie stosunki – znając ich narodziny, a czasem i śmierć w postaci pomiętych, papierowych kulek lądujących w kartonie z makulaturą – nie można wiarygodnie selekcjonować. Podczas takiej próby, na początku większość wydaje się wręcz fantastyczna, a później następuje drastyczna rewizja poglądów. Skoro każdy kolejny tekst jest świetny, to zapewne w rzeczywistości nie jest żaden. Jak tu wyróżnić trzy perły spośród kolii, jak trzy gówna z szamba?

środa, 7 września 2011

3 ulubione wiersze, Maria Kryńska - Szostak


 (1968) jest autorką  dwóch zeszytów poetyckich: "Prawda ciebie kocha"(1991) oraz "Kształt chwili schwytanej"(1998). Publikowała w kwartalniku kulturalnym "Kozirynek" (I-X), a ostatnio również w antologii "Rzeki epizodyczne"(2009). Dwukrotna laureatka Ogólnopolskiego Konkursu "Człowiek-Dobro-Piękno" (1994 i 2008). Jako poetka zauważona i doceniona przez Adrianę Szymańską i Romana Śliwonika. Prywatnie miłośniczka średniowiecznych iluminacji, właścicielka papug i królika. Kobieta zamężna.






- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?


Ostatnio trudno mi było spotkać się z sobą. Kryzysy twórcze to u mnie sprawa oczywista. Jednak udało się i jestem gotowa odpowiedzieć na to pytanie. Odpowiedź jednak jest tymczasowa, tak jak tymczasowe jest spojrzenie na siebie i własną twórczość. Z większości własnych wierszy wyrastam, ale są wśród nich takie, które nie ulegają presji czasu. Do nich należy jeden z moich wierszy debiutanckich - „Światy prostopadłe”. W moich oczach swoją wartość dodaną zawdzięcza ten tekst pojawiającym się w nim dwóm liniom: wertykalnej i horyzontalnej, które tworząc bogaty znaczeniowo znak krzyża, pozwalają poddać tekst wielu interpretacjom (a istnieją co najmniej dwie, spisane na papierze i opublikowane, co napawa mnie dumą). 

środa, 31 sierpnia 2011

3 ulubione wiersze - Marcin Baran

urodzony w 1988. Uczy się literatury i życia (ew. życia i literatury), w wolnych chwilach zaczytując się w dziełach przygnębiających filozofów. Jest cierpliwy, daje sobie jeszcze 8 lat na napisanie dobrego wiersza. Podobno przesadza z cynizmem i gorzknieje w oczach. Początkujący nihilista. Obecnie nie pracuje nad debiutanckim tomikiem poetyckim.





- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

niedziela, 28 sierpnia 2011

Plener ceramiczny – Kaflarnia Zduny k/Krotoszyna – 8-20 sierpnia 2011 r

 W oczekiwaniu na wypał

     Czekają na wypał prace wykonane na sierpniowym plenerze ( 8-20 sierpnia 2011 ) przez ceramików w  Kaflarni w Zdunach koło Krotoszyna. Tradycja Międzynarodowych Plenerów Ceramicznych w tym miejscu sięga już trzech lat. Tematem przewodnim plenerów jest Decentryzm, nowy kierunek w sztuce, którego założeniem jest umieszczenie centrum znaczeniowego dzieła poza nim samym, przy zachowaniu jak największych walorów estetycznych pracy. Ponieważ na każdym plenerze powstaje przeciętnie około stu prac, więc część z nich reprezentuje także inne nurty. Jako że plener ceramiczny został włączony w skład odbywającego się cyklicznie festiwalu multiartystycznego Pogranicze Kultur pod patronatem posła Macieja Orzechowskiego, jednym z corocznych zadań plenerowiczów jest udział w konkursie na pracę ceramiczną nawiązującą do historii i tradycji społecznych oraz kulturowych Zdun. W idei imprezy Pogranicza Kultur położony jest akcent na integrację wszelkich form kultury od sztuki wysokiej po ludową  i trzeba przyznać że z roku na rok dzięki zaangażowaniu  Zdunowskiego Ośrodka Kultury  oraz władz miasta, zdobywa ona coraz większą popularność.

Ekspozycja tegorocznych prac we wnętrzach kaflarni. Prace Alicji Podgórskiej Birkner z Niemiec oraz Władysława Garnika

środa, 24 sierpnia 2011

3 ulubione dzieła - Karol Maliszewski

Urodził się w 1960 r. w Nowej Rudzie, gdzie mieszka do dzisiaj. Pracuje w Instytucie Dziennikarstwa i Komunikacji Społecznej Uniwersytetu Wrocławskiego. Opublikował osiem zbiorów wierszy – ostatnie to „Rok w drodze”, 2000, „Inwazja i inne wiersze”, 2004 i cztery książki prozatorskie – „Dziennik pozorny”, 1997, „Próby życia”, 1998, „Faramucha”, 2001, „Sajgon”, 2009. W roku 1999 ukazała się jego książka krytycznoliteracka pt. „Nasi klasycyści, nasi barbarzyńcy”, a w 2001 druga książka tego typu, zatytułowana „Zwierzę na J. Szkice o wierszach i ludziach”. Ostatnio wydał: „Nowa poezja polska 1989-1999. Rozważania i uwagi” (2005), „Rozproszone głosy. Notatki krytyka” (2006), „Po debiucie” (2008), „Pociąg do literatury” (2010). W roku 2007 ukazał się wybór wierszy zatytułowany „Zdania na wypadek”. Nowe wiersze opublikował w zbiorku „Potrawy pośmiertne”.

Karol Maliszewski - na pytanie o trzy ulubione, ważne, znaczące wiersze - odpowiedział:

O trzech wierszach na prośbę Małgorzaty

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Interesująca twórczość: fotografie Anny Marii Jamróz

Świat młodych kobiet i ich emocje, od radości po apatię i smutek. To wszystko można znaleźć w fotografiach Anny Marii Jamróz........ Wyśmienite wyczucie kadru, nastroju i charakteru modelek świadczy o świetnym rozumieniu fotografii. ..... Te zdjęcia są zaskakująco dojrzałe, jak na młody wiek autorki ..... Z wielką przyjemnością zaglądam do jej galerii i podglądam ten pełen wyrazu świat dziewczęcych opowieści.

Więcej prac: olusiowata.digart.pl
                     www.variart.org


© Anna Maria Jamróz

niedziela, 21 sierpnia 2011

Interesująca twórczość: obrazy Włodzimierza Kuklińskiego

Obrazy Włodzimierza Kuklińskiego ilustrują sny.... Pełne magii i kobiet. ....To niewątpliwie męskie sny, ale pełne kobiecej wrażliwości i delikatności, a wyśmienity realistyczny warsztat, pozwala mu przedstawiać te sny z duża dbałością o detal, co w tego rodzaju twórczości jest niezwykle ważne ...... Lubię zaglądać do tych  jego światów, wnikać w nie i dawać się ponieść tej realnej nierealności.
Więcej prac: wlodzimierzkuklinski.pl
                     www.variart.org

Na chwilę, na zawsze
50cm X 40cm, olej, płótno
© Włodzimierz Kukliński

czwartek, 18 sierpnia 2011

3 ulubione wiersze - Jakub Sajkowski

Nazywam się Jakub Sajkowski i jeśli chodzi o wykształcenie i tak zwane „normalne zajęcia”, związałem się z branżą językową, natomiast jeśli chodzi o pisanie wierszy, to najważniejsze wydarzenie nastąpiło na przełomie lat 2010/2011, kiedy to wydałem w „Zeszytach Poetyckich” debiutancki tomik Ślizgawki. W międzyczasie ktoś mnie nominował, inny wyróżnił, inni z kolei, jak deklarują, przy czytaniu moich tekstów przeżywali prawdziwą gehennę. Prywatnie niektórzy mnie określają jako „dobrze ułożonego chłopca”, inni z kolei wymyślili mi ksywę „człowiek-chaos”. Wiem, ciężko się w tym połapać. Na pewno natomiast potrafię się rozgadać, co udowodnię poniżej.


- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

środa, 17 sierpnia 2011

3 ulubione dzieła - Paweł Podlipniak

Paweł vel komnen /komnen kastamonu. Radomianin z urodzenia (1968 ), z wykształcenia bizantynista, z profesji nauczyciel j. angielskiego, dziennikarz, zawodowy dysydent. Autor tomiku Aubade Triste (MBP /ITE Radom 2010). Laureat konkursów poetyckich. Publikacje: "Topos", "Arterie", "RED", "Notatnik Satyryczny", "Miesięcznik Prowincjonalny", tomiki pokonkursowe, w przygotowaniu do druku wiersze we "Frazie", nowy tomik Karmageddon.






- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Jakie swoje wiersze lubię i dlaczego?

Zabawne, ale po napisaniu tego zdania na komputerze doszedłem do wniosku, że nie mam swoich wierszy, które są „do lubienia”. To chyba ze względu na klimaty w jakich moje myśli ostatnimi czasy się obracają. Zgadzam się z Radkiem Kobierskim, który kiedyś powiedział, że nie zna dobrego wiersza, który powstałby pod wpływem miłych przeżyć. W zasadzie wszystko w naszym życiu jest jakimś stadium utraty i pogodzenia się. Dlatego mój tomik „Aubade Triste” miał takie oto motto z wiersza Elizabeth Bishop One Art:


Sztuka tracenia nie jest taka trudna 
Tak wiele rzeczy pragnie być zgubionych 
Że ich utrata wcale nie jest zgubna 

Więc gub codziennie, nie opłakuj utrat 
Kluczy do mieszkań, godzin źle spędzonych 

Sztuka tracenia nie jest taka trudna

poniedziałek, 15 sierpnia 2011

Interesująca twórczość: fotografie Anny Weroniki Kos

Anna Weronika Kos w swoich fotografiach zabiera nas do pełnego kobiecej wrażliwości świata, znajdującego się po drugiej stronie lustra. Świata odbić i cieni........... To pełna dystansu i spokoju opowieść, która pozwala odpocząć i pozastanawiać się nad rzeczywistością. ....... Bardzo lubię wracać do tych zdjęć.
Więcej prac można zobaczyć tu: www.voal.pl
                                                       www.variart.org


Tragarz mgły
  © Anna Weronika Kos

niedziela, 14 sierpnia 2011

Interesująca twórczość: rzeźby Tomasza Rogalińskiego

To co pokazuje widzowi Tomasz Rogaliński nie należy do kategorii twórczości szeroko rozumianej jako dekoracyjna. To są prace, które mówią, a nawet krzyczą o bólu i problemach istnienia. Często wstrząsają widzem, obnażając prawdę, która jest ukrywana, bo niewygodna...... Autor stosuje bardzo różne techniki i materiały w celu uzyskania najlepszej formy wyrazu. ......  Ta twórczość bardzo do mnie trafia, chociaż nie raz  wywołuje we mnie stany, których nie lubię,

Więcej prac można zobaczyć tu: rzezbatomka.blogspot.com
                                                       www.variart.org

Cielec
  © Tomasz Rogaliński

piątek, 12 sierpnia 2011

3 ulubione wiersze - Ludwik Perney

właściwie Marek Radecki, (urodzony 1976 roku, mieszkaniec Jasienicy na Podbeskidziu) - poeta odnajdujący się poprzez literackie alter ego - postać Ludwika Perneya, genotyp przodków. Autor książki poetyckiej "Mięsopust". Redaktor Fabrica Librorum. Publikowany w prasie literackiej. Przedsiębiorca, motocyklista, podróżnik. Ojciec, mąż.


- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Pierwszy wiersz, który mogę wskazać jako ulubiony z moich, jest również pierwszym napisanym przeze mnie tekstem, który uznałem za wiersz. Łatwo przychodzi mi wierzyć, że przygoda z pisaniem miała na celu między innymi umożliwienie nazwania tego co nazwałem w „Ludwik Perney – miło nam”. Myślałem o nim i rozmawiałem dość długo przed jego spisaniem. Powstał szybko i postrzegam go jako osobliwą i zdrową formę wiwisekcji.

środa, 10 sierpnia 2011

3 ulubione wiersze - Dorota Ryst

mieszka od zawsze na warszawskiej Saskiej Kępie. Może dlatego, że nigdy się nie przeprowadzała i zawsze wraca w to samo miejsce, ciągle nosi ją to tu, to tam. Absolwentka polonistyki na UW, wydała 3 tomy poezji „Odmiana przez przypadki”, „widoczki. wiersze bezwstydne” i „czasunek”. Już niebawem powinien ukazać się kolejny. Gotowa jest też do wydania książka poświęcona miejscom związanym z literaturą w Warszawie i na Mazowszu. Od dłuższego czasu jej życie płynie pod hasłem „Salon Literacki” – forum, stowarzyszenie, portal (www.salonliteracki.pl), ostatnio jeszcze blog „przeczytnki” (http://salonliteracki.pl/blog/przeczytanki/).

- Jakie ze swoich prac lubisz najbardziej albo darzysz szczególnymi względami?

Trudno mi wybrać trzy wiersze – bo dlaczego niby te właśnie a nie inne? Każdy wiersz to odrębna historia – własna, cudza, zmyślona – ale historia. W każdym jest jakiś kawałek prawdy – czasem tylko o mnie, a czasem, tak mi się wydaje, o świecie... Podobno jednak jesteśmy skazani na wybór... ech, ten egzystencjalizm. No więc wybieram:

wtorek, 9 sierpnia 2011

Interesująca twórczość: grafiki Ewy Miler

Grafiki Ewy Miler wciągają widza w świat, jakby półsnu, z otchłani którego wyłaniają się dziwne postacie, przedmioty i kształty.......... Patrząc na nie, ma się wrażenie, że wypełniają je dziwne szepty i skrzypienia ........ pełno w nich tajemnicy...... . Oglądając większą ilość tych prac zauważamy powtarzające się motywy i ujęcia. Tak jakby ktos powyciągał pojedyncze klatki z tego dziwnego snu.... Zachwyca mnie ta ich "inność"

Więcej prac autorki można zobaczyć tu:  www.variart.org

dWie
  © Ewa Miler

poniedziałek, 8 sierpnia 2011

Wernisaż wystawy malarstwa Izabeli Wolskiej "Nieodparte"

Urodzona 25 lutego 1982 roku w Szczecinie. Studia w Wyższej Szkole Sztuki Użytkowej w Szczecinie. Dyplom z grafiki w 2005 roku w pracowni prof. Andrzeja Załeckiego. Temat dyplomu: „Bajki Świętaka”, ilustracje do własnej prozy poetyckiej.
Zajmuje się malarstwem (akryl, olej), grafiką i rysunkiem.
Należy do najciekawszych szczecińskich artystów.

niedziela, 7 sierpnia 2011

Jesteśmy dla innych - z Jackiem Witczyńskim rozmawia Małgorzata Południak

Jacek Witczyński.... urodzony w 1965r… Uczył się malarstwa w PLSP w Gdyni-Orłowie i PWSSP w Gdańsku.  W 2006 roku po długiej przerwie powraca do własnej twórczości . Stara się skłonić widza do zastanowienia nad odwiecznymi pytaniami Kim jesteśmy? Skąd przybywamy? Dokąd zmierzamy? Więcej prac i informacji można znaleźć pod tymi linkami: witczynski.blogspot.com    jw.digart.pl  artpubgaleria



1. Właściwie to niewiele osób, które prezentujemy w Artpub Kultura i Galeria, wiedzą skąd się wziął pomysł wirtualnych spotkań ze sztuką. Skąd wziąłeś pomysł?

Pomysł przyszedł tak trochę z powodu niegodzenia się z zastaną rzeczywistością internetową.
Jest sporo stron, na których artyści mogą zaprezentować swoją twórczość, ale ich otwarte dla wszystkich formuły, doprowadzają do tego, że po pewnym czasie trudno znaleźć na nich wartościowe dzieła. Niestety pojawienie się komputerów i aparatów cyfrowych pozwoliło każdemu poczuć się artystą... i tak też mnóstwo osób się poczuło... ale plusem tych stron w przeciwieństwie do stron autorskich, jest to, że łatwo można nawiązać znajomość z autorem. I w ten sposób poznałem sporo fajnych ludzi. Część spotkałem potem osobiście przy okazji wspólnych wystaw zbiorowych. Po jednej z takich wystaw zorganizowałem spotkanie, na którym przedstawiłem pomysł założenia strony. Krzysiek Schodowski podchwycił pomysł natychmiast i zanim zaczęły się prace nad stroną, zaczął organizować wystawy zbiorowe, a że pierwsza z nich odbyła się w pubie, to samoistnie nasunęło nazwę Artpub... (fotorelacje z dwóch pierwszych wystaw można zobaczyć pod tym linkiem: http://artpubkultura.blogspot.com/2011/06/artpub-wystawy-czesc-i.html )
Potem powstała strona. Składała się z dwóch części Galerii i Forum... Niestety Forum po pewnym czasie zaczęło rozwijać się w kierunku, który odbiegał od moich założeń i po pewnym czasie postanowiłem stronę zamknąć.

Najbardziej szkoda mi było zlikwidowania Galerii. Jednak tak się jakoś złożyło, że trafiłem na Bloggera i okazało się, że możliwości, jakie daje blog są wystarczające do założenia Wirtualnej Galerii. No i reaktywowałem dawny pomysł, dodając zamiast Forum dział Kultura.

2. Czy jest jakiś klucz wirtualnych wystaw?

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...